natka nie pojawila sie jeszcze, tempka oczywiscie w dol wiec obstawiam ze jutro zawita.Wczoraj bylam sie z Ł. przejsc zeby zobaczyc gdzie dokladnie jest ten gabinet, na 14.30 mam wizytke wiec, wiaze z Nia nadzieje, chocby najmniejsza, ale wiaze eh...
Na dworze pada i takie samo mam samopoczucie :-( dokladnie jak napisalas - do dupy to wszystko

a Twoja temp. jak zaburzona to mogla poleciec w dol, akuku pisala ze przewaznie tak jest, chyba tylko u mnie jakies anomalie, ze jak zaburzona to poleciala do gory

och trzymajcie kciuki za ta wizytke, za dobre wiesci, w sensie pomocy i w ogole w ogole za caly dzisiejszy dzien zeby @ sie nie pojawila,bo chyba sie zastrzele jak jeszcze to nie wyjdzie
napisze zaraz po wizytce :*
kasiol nie martw sie, u mnie jest podobnie. Ola wczoraj wrocila ze wsi, przyszlismy do Niej po poludniu, mowie mamie, ze w tym tygodniu Ł. bedzie po Nia przychodzil po pracy, i po kolacji wieczorem bedziemy ja odprowadzac, zeby troche w domu posiedziala. Uslyszalam - Wy chyba poszaleliscie. A po co ? Wiec sie wkur****** i mowie jej ze nie wiem czy to takie dziwne, ze po dwoch tygodniach stesknilam sie za wlasnym dzieckiem, Ł. zreszta tez. No i potem byla juz tylko cisza. Denerwuje mnie ona niesamowicie, we wszystko sie wpieprza i co moze ona mi jeszcze bedzie mowic, kiedy mam sie z wlasnym dzieckiem widywac ??? Niech sie lepiej tata zainteresuje, bo wczoraj jak po rowerach wrociclismy do Nich odstawic to wchodze do domu ( mama byla na noc w pracy ), tata nogi na stole i oczywiscie gra na komputerze,a Ola z drzwiami przymknietymi bajki oglada. Jak jest z Nim sama, nic innego nie robi caly dzien, pytam sie jej - Bralas juz antybiotyk ? tata mowi - zaraz jej dam. Bylo po 20 wiec ugryzlam sie w jezyk zeby nie spytac sie co ile ona w takim razie bierze ten antybiotyk, bo powinno sie go brac co 12h a co tyle go na pewno nie bierze. Ale przeciez tesciowa wie wszystko najlepiej
