Zuzia2011
Fanka BB :)
Witam wieczorowo...
Miska a tak juz sobie przypominam twoja historie - szkoda ze nie masz mrozaczkow bo zawsze to dodatkowa szansa
Chociaz i tak jest roznica bo u nas jest refenduwane tylko dwa razy... Ja dzisiaj mialam wizyte w klinice z pielegniarka - w sumie to byla taka wstepna wizyta - opowiadala dokladnie jak pokolei to wszystko przebiega. Poniewaz nasze spotkanie bylo zaledwie tydzien po pobraniu krwi nie mieli jeszcze wynikow i nie byli wstanie okreslic czy bede na dlugim czy na krotkim protokole. Powiedzieli tylko ze teraz mam czekac caly miesiac na kolejna @ podczas ktorej zrobia mi ten skan i wtedy okresla kiedy dokladnie sie zacznie czyli nie wczesniej niz w pazdzierniku
No nic - pozostaje tak samo jak tobie tylko czekac...
Noelka ufff bardzo sie ciesze ze krwiak sie zmniejszyl no i ze z dzidzia wszystko w porzadku - wiem ze chcesz wrocic do pracy ale prosze cie uwazaj na siebie bo ja mysle ze ten krwiak zmniejszyl sie wlasnie dlatego ze siedzialas w domu i odpoczywalas - takze pamietaj zeby sie nie przemeczac...
Aniolkowa.mama ooo tak te powroty do rzeczywistosci sa trudne ;-) no potrzeba kilku dni az znowu wszystko sie unormuje - ty to masz przynajmniej jeszcze maly wypadzik z mezem
A balaganem sie nie przejmuj to tylko balagan - ja zawsze tak sobie powtarzam jak mialabym sie wziasc a mi sie strasznie nie chce - przeciez sa w zyciu wazniejsze rzeczy hihihhi... baw sie z mezem cudownie i nie mysl o przyziemnych rzeczach
Roxii - oj przykro mi ze tak ciagle w niepewnosci i stresie musisz byc (a co za tym idzie ja tez
)... mam nadzieje ze jutro juz bedzie lepiej... jednak z ta klinika nie wiem czy cos wskorasz wiesz jak z nimi jest... a jesli test jeszcze niczego nie wykarze to tym bardziej to badanie nie ma sensu... poczekajmy na te dwie kreseczki...
Joasiu przykro mi - naprawde myslalam ze sie udalo :-( Jak tak czytam twoje wypowiedzi to dokladnie jak moje tyle ze kilkanascie miesiecy temu - z reszta ja to w kazdym cyklu mialam inne objawy ktore tym razem mialy byc tymi ciazowi - ee pewnie kazda z staraczek tak miala
No niestety ta nasza podswiadomosc czasem daje popalic... wiem jak jest przykro i ciezko... i nie bede cie oszukiwac za kazdym razem wcale nie jest lzej - mam tylko nadzieje ze nie bedziesz musiala czekac dlugo i juz w nastepnym miesiacu sie uda&&&&
Dobranoc wszystkim - kolorowych snow, ktore sie spelnia
Miska a tak juz sobie przypominam twoja historie - szkoda ze nie masz mrozaczkow bo zawsze to dodatkowa szansa
Noelka ufff bardzo sie ciesze ze krwiak sie zmniejszyl no i ze z dzidzia wszystko w porzadku - wiem ze chcesz wrocic do pracy ale prosze cie uwazaj na siebie bo ja mysle ze ten krwiak zmniejszyl sie wlasnie dlatego ze siedzialas w domu i odpoczywalas - takze pamietaj zeby sie nie przemeczac...
Aniolkowa.mama ooo tak te powroty do rzeczywistosci sa trudne ;-) no potrzeba kilku dni az znowu wszystko sie unormuje - ty to masz przynajmniej jeszcze maly wypadzik z mezem
Roxii - oj przykro mi ze tak ciagle w niepewnosci i stresie musisz byc (a co za tym idzie ja tez
Joasiu przykro mi - naprawde myslalam ze sie udalo :-( Jak tak czytam twoje wypowiedzi to dokladnie jak moje tyle ze kilkanascie miesiecy temu - z reszta ja to w kazdym cyklu mialam inne objawy ktore tym razem mialy byc tymi ciazowi - ee pewnie kazda z staraczek tak miala
Dobranoc wszystkim - kolorowych snow, ktore sie spelnia
najważniejsze że kriak się zmiejsza
) i niestety wciąż jest to samo
na ciążowym jest jedna kreska, teraz jak patrzyłam to niby jest jakis cień drugiej, ale naprawdę ledwo, ledwo widoczny, na owulacyjnym jest juz druga w miarę widoczna kreska. Zastanawiam się czy ten owulacyjny przypadkiem nie wyrkywa podwyższonego progesteronu (biorę dupka i lutkę), myslicie że to możliwe??? bo juz nie wiem co o tym mysleć, co test owu przed @ moze wykrywać??? a na ciążowym to wiadomo lipa, gdyby kreska co dzien była mocniejsza to można mieć nadzieję, ale ona kazdego dnia jest taka sama, wiec raczej nic z tego juz nie bedzie
Mi się wydaję, że cos było, że dzidzia się zagnieździła, ale z jakiegoś powudu przestała się rozwijać z tąd moze jakies resztki hormonu sie wciąż utrzymują. Taka jest moja teoria na ten temat, innego rozwiązania nie widzę. Tym bardziej, że cos czułam, wiem, że cos się działo, nie czułam się tak jak zwykle.... trudno teraz tylko czekam na @, w pon pojadę do kliniki na ta bete i przy okazji zapytam co dalej. Ale szczerze to nie wiem czy bede jeszcze próbować, nie mam juz chyba sił na to wszystko......
prztytulam Cie mocno, trzymaj sie kochana, w koncu musi się udać


