Osinka
Marcowa Mama Agatki 2006
Alescie od wczoraj sie rozpisaly!!! super!!!
ciesze sie, ze Roxi i Aniab wrocilyscie
)) chcialabym Was usciskac 
trzymam kciuki za zestaw wypoczynkowy... oby sprzedal sie jak najlepiej!!!
my zaczynamy kolejny miesiac nie powiem... milych staran
oby cos w koncu zaskoczylo... juz zaczelam czytac o wtornej bezplodnosci, problemach itp... ale nie nakrecam sie... umowie sie do GP jesli w tym miesiacu nic nie wyjdzie ze staran
wiecie... wscieklam sie dzis maksymalnie, normalnie mnie ponioslo jak nie wiem... od tygodnia kolezanka corki meczyla nas, ze chcialaby zeby Agata do niej przyszla po szkole... w koncu uleglam, choc powiem szczerze nie cierpie, gdy Aga lata po chalupach...
no i umowilam sie z matka tamtej corki, ze ona odbierze dziewczynki ze szkoly o 15:05,mieszka 3 minuty od szkoly i je wezmie do domu by sie w koncu pobawily...
cale szczescie... Agata zapomniala rano zabrac do szkoly ciuchow naprzebranie po szkole... wiec wsiedlismy z mezem do auta i podjechalismy o 15 do szkoly... dzieci wypuscili 5 minut po czasie, czyli o15:10, a matki nie bylo... dzieci sie porozchodzily... o 15:20 wkur... sie i pojechalismy do domu...
ile mozna czekac na nieodpowiedzialna matke, ktora sie podejmuje odebrac swoje i moje dziecko, deklaruje ze sie zaopiekuje, a nie przyjezdza na czas po dzieci?!?!?!
zadzwonila do mnie o 15:25 gdzie jest Agata i czemu nie poczekala... no zesz.... miala stac jak ta sierota na wichurze i wietrze i czekac az laskawa kretynka przypomni sobie o dzieciach....
szkoda mi dzieci, ale jej powiedzialam, ze dala popis odpowiedzialnosci i niestety nigdy nie pozwole jej odebrac mojego dziecka ze szkoly i nie dam jej pod jej opieke
ciesze sie, ze Roxi i Aniab wrocilyscie

trzymam kciuki za zestaw wypoczynkowy... oby sprzedal sie jak najlepiej!!!
my zaczynamy kolejny miesiac nie powiem... milych staran
oby cos w koncu zaskoczylo... juz zaczelam czytac o wtornej bezplodnosci, problemach itp... ale nie nakrecam sie... umowie sie do GP jesli w tym miesiacu nic nie wyjdzie ze staranwiecie... wscieklam sie dzis maksymalnie, normalnie mnie ponioslo jak nie wiem... od tygodnia kolezanka corki meczyla nas, ze chcialaby zeby Agata do niej przyszla po szkole... w koncu uleglam, choc powiem szczerze nie cierpie, gdy Aga lata po chalupach...
no i umowilam sie z matka tamtej corki, ze ona odbierze dziewczynki ze szkoly o 15:05,mieszka 3 minuty od szkoly i je wezmie do domu by sie w koncu pobawily...
cale szczescie... Agata zapomniala rano zabrac do szkoly ciuchow naprzebranie po szkole... wiec wsiedlismy z mezem do auta i podjechalismy o 15 do szkoly... dzieci wypuscili 5 minut po czasie, czyli o15:10, a matki nie bylo... dzieci sie porozchodzily... o 15:20 wkur... sie i pojechalismy do domu...
ile mozna czekac na nieodpowiedzialna matke, ktora sie podejmuje odebrac swoje i moje dziecko, deklaruje ze sie zaopiekuje, a nie przyjezdza na czas po dzieci?!?!?!
zadzwonila do mnie o 15:25 gdzie jest Agata i czemu nie poczekala... no zesz.... miala stac jak ta sierota na wichurze i wietrze i czekac az laskawa kretynka przypomni sobie o dzieciach....
szkoda mi dzieci, ale jej powiedzialam, ze dala popis odpowiedzialnosci i niestety nigdy nie pozwole jej odebrac mojego dziecka ze szkoly i nie dam jej pod jej opieke

Potrzebuje troche czasu żeby poukładac moje życie i upewnic się czego naprawdę chcę...