reklama

Staraczki Styczen 2015

Zawsze będzie wyciekało, bo to płyn... A my nie mamy tam żadnych zbiorników na niego (a szkoda). Ja po prostu padam i się nie ruszam :P a że noc przesypiam często w 1 pozycji (jak zasnę, tak się budzę) to nie wycieka :P
 
reklama
Swoją drogą to cała ta sperma jest nieco wkurzająca - wypływa zbyt szybko, jak się nią umażesz, to ciężko ją zmyć... W dodatku niezbyt ładnie pachnie i w ogóle. Jakoś niezbyt to dobrze zaplanowane przez naturę :P
 
Nie no wiem ze wycieka dlatego sie dziwie ze mozecie zasnac :) Chociaz ona chyba tak sie przykleja troche bo jak troche dluzej poleze tym mniej wyplywa jak wstane. Ale zasnac na noc bym chyba nie mogla. Poza tym czytalam ze tez niedobrze jest zbyt dlugo trzymac bo te stare ktorym sie nie udalo dotrzec do jajowodu zalepiaja wejscie do szyjki macicy i nastepnego dnia te nowe maja blokade. No stad moje pytanie jaki jest optymalny czas :) Nie moge nigdzie znalezc z jaka predkoscia sie poruszaja plemniki :)
 
Najczęściej spotykałam się z tym, aby lezec 20 min z pupą w górze. Po inseminacji niby też tylko 20-30 min się podobno leży. Więc ja leżę 30 min i tyle. Jeśli to w ogóle ma pomóc to 30min wystarczy wg mnie. A podobno to i tak nic nie pomaga... Gdzie leży prawda? Rób tak, jak dyktuje Ci instynkt :)
 
Znalazlam ze plemniki poruszaja sie z predkoscia 30cm/h to faktycznie wolno. Ale wydaje mi sie ze pol godzinki wystarczy w zupelnosci w takim razie aby przedostaly sie do szyjki i wtedy reszte mozna wydalic. No bo z drugiej strony to po co bylaby antykoncepcja, wystarczyloby od razu wstac i je wyplukac i mniejsza szansa ciazy niz przy pigulkach :D
 
Jest jeszcze jeden aspekt - zdolność pływania żołnierzyków delikwenta... Jeśli upośledzona jest ruchliwość, to trzymała bym dłużej. A nóż-widelec ten jeden, jedyny właśnie ma opoźniony refleks i dopiero po jakimś czasie załapie, gdzie ma płynąć? Wolę poleżeć 5 min za długo niż 5 za krótko :) Wierzę w Wielką Armię mojego męża, ale lepiej jej dopomóc niż przeszkadzać :P
 
No nie jest konieczne dla skuteczności, ale jest konieczne dla mnie... Jak zasnę ze zmęczenia to przecież nie będę budzić się tylko po to, by iść się podmyć... Śpię do rana i wtedy się umyję. Szczególnie, śpię snem kamiennym ostatnio :)
 
reklama
No i właśnie. Chodzi o to, aby w całych tych naszych starankach nie stawiać wszystkiego na głowie.
Jak raz na jakiś czas zaśniesz z "towarem" w środku, to się przecież świat nie załamie. Myślę, że dla powodzenia "misji" gorsze by było, gdybyśmy z minutnikiem w ręku wszystko robiły i budziły się po tych 30 min by się iść i umyć...
Chyba nie chcemy zwariować, prawda?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry