Suknia boska (nie mam zdjęć, bo siostra mnie rozwiązała i za chwile a może foto, wiec znów trzeba by było mnie wiązać, wiec odpuściłam), brzuszek mi się pokazał, wiec zostawiłam ja do soboty na ostateczne odprasowanie i delikatne popuszczenie materiału, Mieszko rośnie jak widać
2 muszki odebrałam i Pan Młody dowiedział się w jaki kolorze dostanie, był zauroczony i pasuje do gajerka, a Pan Pepa, juz na przymiarce poślinił ją, łobuz mały, wiec od razu schowałam bo do sesji jeszcze troszkę
Jutro lece z rana na krzywą cukrową, ciekawe jak mi z tym pójdzie

Ja właśnie wrąbałam ciastko beze z kremem,meeeega słodkie

może jakoś instynktownie szykuje się na jutro

Panie z laboratorium kazały zabrać cytrynkę, to biorę...może przejdzie mi to przez gardło.
A to się pije na raz, czy w jakiś odstępach czasu?
Netka, mamusiu wiesz?
Właśnie siedzimy nad wyborem tortu weselnego...nie wiedziałam ze tyle czasu nam na to pójdzie
, to menu weselne szybciej wybraliśmy
Mieszko coraz bardziej wyczuwalny, kopniaki ze hoho, czasem czuje sie ociężała, no ale w końcu jest bliżej niż dalej do porodu...