reklama

Staraczki Weteranki...

No, smialo , czestujcie sie dziewczyny. Skoro nie mozemy zaciazyc to chociaz slodkosci pojemy sobie, a co???

Amalfi- o to,to!! chociaz pojemy ....a w ciąże zajdziemy pozniej :))))
mama05 masz rację. Ja forum czytam regularnie ale rzadko się odzywam, dołują mnie szczęśliwe historie (starankowe happy endy)- wiem że to egoistyczne bardzo ale co poradzić. W realu to samo. Koleżanki zachodzą jedna po drugiej, kwitną, a ja gratuluję, uśmiecham się, ściskam a w środku aż mnie skręca z zazdrości.

Bree-mam podobnie...cieszę sie szczęściem innych ,ale boli ,ze to wciąż nie ja....
mama i u mnie to samo gdzie w koło nie spojrzę pozachodziły
nawet z 2010 zostałam ja i macku i tośka Robin
a reszta Betusia , agutkazg i jeszcze parę innych dziewczyn sie nie odzywa
a tak wiekszkość albo zaciązone lub po urodziły

LOPOP- a na 2011 zostałam ja,Pok,Palemka....
dołujące trochę ,ze praktycznie wszystkie zaszły czy na 2010 czy na 2011 a my....ale trzeba (.)(.) do przodu i walczyc dalej...
 
reklama
bree a widzisz, powinnas sie cieszyc ze historie koncza sie dobrze, mnie to daje nadzieje ze i mnie sie uda i wielu innym parom z tych dlugo starajacych sie. Oczywiscie wkurza mnie jak dziewczyny staraj sie strasznie jeden cykl i tu prawie omdlewaja ze im nie wyszlo, to mnie wkurza na maksa!!! I jeszcze bardziej jak pozniej w kolejnym cyklu zachodza!!!!!!

Wiem, wiem - teorię znam, ale ciężko w praktyce to zastosować ;) Zazdroszczę tym z Was, które już mają dzieci - choć wiem, ze kolejne starania są zapewne tak samo frustrujące jak pierwsze, to przynajmniej wiecie, że w ogóle możecie mieć dzieci. Mnie czasem nachodzą czarne myśli - że może jest z nami coś zupełnie nie tak, i mimo wieloletnich starań i tak nic z tego nie będzie. Zawsze chciałam mieć troje dzieci a tu z jednym taki problem. Znowu zaczynam marudzić. Ale same wiecie, że kto jak kto ale Wy mnie zrozumiecie najlepiej.
 
bree dlatego ja planuje blizniaki, problem, ze moj chlop ich nie planuje. Atak na powaznie, to chcialabym chociaz jeden porzadny zarodeczek, a do tego potrzebuje tylko jednego tłustego plemniczka i juz bede happy, a poki co wpieprzam slodycze i nie mam tyle szczescia co lopop, bo mi szybko doopa rosnie, potem znow dietka, potem znow ciasta i tak w kolko
 
kahaka masz rację. Można mieć np Hashimoto a nie mieć jeszcze niedoczynności tarczycy ( przeciwciała wyniszczają ją powoli) a cholerne przeciwciała utrudniają np zagnieżdżenie lub donoszenie ciąży. Mój gin na początku diagnostyki skierował mnie na badania tarczycy i tpo - wg niego w Polsce zbyt rzadko bada się tarczycę - często dopiero po kilku stratach ciąż - a wiadomo jaki to ma wpływ na psychikę i życie kobiety (i nie tylko).
 
No, to jak cos upieczesz bree, to wrzucaj przepis.
A jakie przeciwciala robilyscie?? Ja zrobilam plemnikowe, toczniowe, jadrowe i jakies jeszcze ale nazwa za trudna hehhhe. Przy czym toczniowe nie wyszly im w ogole mam powtorzyc, plemnikowe-graniczne, cokolwiek tzn a tamte pozostale chyba ok
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry