kobietki mykam do lekarza..
oliwkakarolina wielkie dzieki, będę szukac!
Dokłądnie "obcy' nie mają pojęcia co przechodzimy. Jedni chcą pomóc, ale ta ich pomoc okazuje się dla nas kłodą pod nogami i boli. A inni myślą, że przesadzamy, że własnie jak "wyluzujemy" to sie uda, bo oni wpadli, albo po "imprezce" zaszaleli. W naszych przypadkach jest inaczej, ale już wiem, że nikt kto tego nie przeszedł nie jest w stanie zrozumiec i już nic nikomu nie mówie. Wsparcie dają rodzice i mąż. I tego się trzymajmy. No i mamy siebie, możemy sobie tu pogadac bez ryzyka, że ktoś wyśmieje, albo zbagatelizuje.
Witam się!
Jejku ile Wy piszecie

Już nie pamiętam co i jak

Mamciu oby leki pomogły
Kasik pięknie napisałaś tego posta!!!! W 100% się zgadzam

Widziałam że pisałyście o adopcji... ja sama nie wiem jeszcze jaki mam do tego stosunek

chyba właśnie patrzę na to bardzo realistycznie i mimo wszystko czekała bym na "swoje" upragnione maleństwo...
A ja jestem załamana :-( tzn byłam u gina i... powiedział że ciężko znaleść przyczynę dlaczego tak się dzieje. Mówił że nie podoba mu się to że bety co jakiś czas mam wysokie a potem przychodzi@ bo inne badania są ok, jajowody drożne... i chciał by jeszcze zobaczyć macicę ale od środka (czy nie ma jakiejś przegrody) bo może dlatego zarodek nie może się utrzymać,tylko że:
-koszt badania prywatnie to 1100/1400zł
- może zrobić mi na nfz tylko że na nfz nie mają takiej kamery jak np.w provicie. Chodzi o to że w provicie mają bardzo cieniutką kamerę i nie trzeba ingerować w szyjkę macicy. A na nfz muszą ją rozszerzyć ( a nie zaleca się tego kobietom które nie były w ciąży, bo mogą potem wystąpić problemy z donoszeniem ciąży właśnie przez szyjkę) Oczywiście mamy przsmyśleć sprawę bo nie są to małe koszty... i sama nie wiem co robić?!!

Jakoś tak mnie to podłamało bo skąd brać kase na to???

normalnie załamka;(
Opowiadał nam o takiej pacjentce(tzn bardzo pobieżnie) że miala 6 poronień i już nie wiedzieli co jest grane! Wysłał ją na to badanie i okazało się że ma przegrode w macicy, usuneli ją i po 2 miesiącach zaszła w ciąże. Teraz jest w 30tc...dało mi to nadzieję ale wcale nie musi byc tak samo ze mną

Jeśli jeszcze się nie zdecydujemy to mam w kolejnym cyklu brać clo i widzimy się w połowie cyklu.
Ps sorki że się tak rozpisałam ale musiałam się wygadać:*
No i witam wszystkie dziewczyny z którymi jeszcze nie maiłam okazji się poznać
