reklama

Staraczki ze stażem ponad rok

reklama
Dziewczyny, właśnie wracam z hsg, mam nadzieję, że już nigdy więcej nie będę musiała tego powtarzać, masakra. Nie chcę nikogo straszyć na wyrost oczywiście, bo każdy reaguje inaczej. Po prostu u mnie akurat bylo źle.
 
To jest sprawdzanie jajowodow?Mialas znieczulenie?

Tak, to jest sprawdzenie czy jajowody są drożne. Jako „znieczulenie” mialam zalecone żeby wziąć przed wizytą ketonal i pyralginę i w sumie to wszystko. Ale ja miałam to badanie u mojego lekarza w gabinecie. Bo można też iść do szpitala i mieć ze znieczuleniem i wtedy cię zatrzymują na jeden dzien, a przynajmniej tak słyszałam z relacji;) Ale tego mojego lekarza już znałam, więc wolałam do niego iść.
 
Tak, to jest sprawdzenie czy jajowody są drożne. Jako „znieczulenie” mialam zalecone żeby wziąć przed wizytą ketonal i pyralginę i w sumie to wszystko. Ale ja miałam to badanie u mojego lekarza w gabinecie. Bo można też iść do szpitala i mieć ze znieczuleniem i wtedy cię zatrzymują na jeden dzien, a przynajmniej tak słyszałam z relacji;) Ale tego mojego lekarza już znałam, więc wolałam do niego iść.
Ja bede miec w szpitalu[emoji6]
I juz nie mogę sie doczekac, choc z opowiesci innej kolezanki z forum, wyglądało to przerażająco[emoji5]
Po drożności w szpitalu zatrzymuja tylko na max kilka godzin.
Fajnie ze masz to za sobą[emoji5] najbliższe cykle będą najwieksza szansa na zajscie[emoji5]
Powodzenia[emoji172][emoji171][emoji170]
 
Wspolczuje kochana :* mnie to czeka we wrześniu. Masz wyniki?

Najpierw lekarz mi powiedział, że nie przelatuje ta pianka z kontrastem przez jajowody, co byłoby równoznaczne z tym, że są niedrożne. Potem zapodał pod większym ciśnieniem ten specyfik i się udrożniły. Określił to, że były „posklejane”... Z resztą widziałam później na monitorze przebieg badania i faktycznie najpierw nie chciało lecieć i dopiero po dłuższej chwili poszło. Także ostateczny wynik jest taki, ze drożność jest zachowana, wielkie UFFF.....
 
Generalnie samo wpuszczenie tego kontrastu to bylo nic w porównaniu z tym, jak lekarz sie musiał nagimnastykować, żeby wprowadzić w ogóle tę rurkę do szyjki, to była masakra. A co najlepsze, winne temu było Clo prawdopodobnie‍‍[emoji35] bo okazało się, że u mnie owszem, pęcherzyki po clo się produkują, ale skutek uboczny jest taki, że zanika mi prawie do zera śluz szyjkowy i przez to między innymi gin się nie mógł dostać tam.
Przez 6 cykli brania clo totalny brak śluzu, potem 2 mc przerwy i śluź był taki, że płynęłam prawie, teraz znowu cykl z clo i sucho[emoji35] Także mam porównanie, a wiadomo, że bez tego, to plemniory się nie dostaną tam gdzie powinny.
Na kolejny cykl dostalam już inny lek i zobaczymy. Jak po tym drugim też będzie sucho, to odstawiam stymulację na jakiś czas.
Także dziewczyny zwracajcie uwagę na takie suchościowe objawy, bo szkoda tracić kolejne cykle[emoji4]
 
reklama
Generalnie samo wpuszczenie tego kontrastu to bylo nic w porównaniu z tym, jak lekarz sie musiał nagimnastykować, żeby wprowadzić w ogóle tę rurkę do szyjki, to była masakra. A co najlepsze, winne temu było Clo prawdopodobnie‍‍[emoji35] bo okazało się, że u mnie owszem, pęcherzyki po clo się produkują, ale skutek uboczny jest taki, że zanika mi prawie do zera śluz szyjkowy i przez to między innymi gin się nie mógł dostać tam.
Przez 6 cykli brania clo totalny brak śluzu, potem 2 mc przerwy i śluź był taki, że płynęłam prawie, teraz znowu cykl z clo i sucho[emoji35] Także mam porównanie, a wiadomo, że bez tego, to plemniory się nie dostaną tam gdzie powinny.
Na kolejny cykl dostalam już inny lek i zobaczymy. Jak po tym drugim też będzie sucho, to odstawiam stymulację na jakiś czas.
Także dziewczyny zwracajcie uwagę na takie suchościowe objawy, bo szkoda tracić kolejne cykle[emoji4]
Ja tez po Clo mialam sucho. Az bylam u gina z tym bo myslslam ze to jakaś infekcja[emoji19]
Pozniej doczytałam ze Clo wysusza śluzowke[emoji19]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry