reklama

Starania po raz pierwszy :)

ja już nie wiem co tu robić, rano jeść mi się chce tak że aż dostaję boleści i głowa mnie boli, a jak zjem to mnie mdli i ogólnie przyszłam do pracy na 7-mą i palcem nie kiwnęłam, tylko na krześle sie rozwaliła mi tak siedzę . od białego sera mnie tylko nie mdli - ale ile go mogę zjeść - wczoraj zjadłam pół kilo !!!

Popsztykałm sie wczoraj ze swoimi mężem i poszliśmy spać nie odzywając się, spała mjeszcze gorzej niż wcześniej, czy wy w ciąży tez w nocy nie mogłyście spać ??

Nie chcę sie nad sobą użalać ale jestem zmęczona i mam w dupie pracę, a jeszcze dzisiaj zaczynam to chrzanione szkolenie ,

Gorący kisiel i suchy chleb, sprawdzone przeze mnie i pomaga. Kisiel chroni żołądek a chleb doraźnie zapycha go tak by by kilkanaście minut potem spróbować zjeść jakiś posiłek.
A tak to delikatne kaszki, jakieś zupki, byle by coś gorącego.

Spałaś źle boś się z chłopem pokłóciła. Pod koniec pierwszego trymestru możesz zacząć doświadczać problemów ze spaniem.
A marudź ile wlezie, w końcu w ciąży jesteś :-D

Olciaa a nie testuje. Poczekam może tydzień, może dwa..zobaczymy....Co ma być to będzie a ja nie chcę znowu się nakręcać itd.

To się nie dowiem czy będę ciocią????

Czesc dziewczyny
potrzebuje porady bo juz glupieje..
staram sie o dzidzie juz 3 cykle i za kazdym razem okres mi pojawia sie w 17-18 dc a normalnie wczesniej byl 28.. W tym cyklu robilam testy owu ale w poniedzialek okres?
brzydal.gif
O co chodzi z tym wczesniejszym okresem? Musze isc do gina po jakies tabl podtrzymujace w razie co ciaze czy jak?
confused.gif
Miala ktoras z was cos takiego?

Najlepiej byś poszła do gina i on Ci wytłumaczy. Jeśli nawet któraś miała podobnie, to nie znaczy, że z tego samego powodu. Lepiej by gin zrobił Ci ewentualne usg.
Dlatego dobrze, że ja wstrzymałam się z kupowaniem testu owu, bo jak widać można przy nich trochę ogłupieć z powodu niemożności odpowiedniej interpretacji,
Potem kobita się zastanawia jaki dzień, kiedy najlepiej i co oznaczają te inne anomalie, a to źle wpływa na starania.

Myślałam o lasange dzisiaj ale trochę by to zajęło i obiad zjadlibyśmy jak zwykle o 19 ;/

Może jeśli nie chce Ci się długo robić, to risotto z patelni z warzywami? Proste sycące danie, jednopatelniowe rzec można :-D

Kochane ja mam pytanie czy to dobrze że mała prawie ciągle kopie czy to źle?

A no coś się dziwiła na 24 tydzień :-P Jak się rozbrykała to teraz będzie ćwiczyć cały czas. Widocznie w ciągu nocy z Tobą odpoczywa, ciesz się. Jeszcze minie trochę jak zaobserwujesz kiedy mała dokładnie robi sobie przerwy w ciągu dnia, tzn że wtedy odpoczywa, a kiedy ma okresy największej aktywności.

a ja za to mam zgage juz drugi dzien, nie jest mocna ale czuje ja w gardle :(
ohh zeby te wyniki juz przyszly noooo....:) nie usiedze na tylku
sa jakies domowe sposoby na zgage?

Dobry sposób sprawdzony wśród wszystkich, mówi się że mleko pomaga ale potem pogarsza sprawę, w niektórych przypadkach.
Ale ja robię ciepłe mleko nie gorące i dodaje do niego kakao. Zgaga mi fantastycznie mija i zapominam o niej. Z farmaceutyków można wziąć Reni, mnie osobiście nie pomaga i zostaje przy Manti.

Sweet dla mnie świetnie pomagało zamoczenie końcówki języka w sodzie oczyszczonej. Trzymasz to chwilę w buzi i popijasz wodą. Na moją ciążowa zgagę to było zbawienie!! No i nie pij nic co jst gazowane bądź kwaśne (np. herbata z cytryną) Najlepiej woda.

Paradoksalnie herbata z cytryną właśnie pomaga w przypadku zgagi. Sody też nie polecam bo w ciąży to już to badziew jest.

aha tylko te migdały to takie całe, a nie płatki migdałowe, bo to ta brązowa skórka pomaga

KOBIETO!!! Broń Boże skórka z migdałów nie pomaga! Ona ma właściwości poronne i nie wolno jej jeść!
Migdały trzeba sparzyć, ściągnąć skórkę, opłukać i parę ziaren mielić sobie długo w buzi by wyrobić olejek.
Gdzieś przeczytała o tej skórce?!

Kobity opanujcie się z tym pisaniem, prawie 200 postów od samego rana!?!?!?! No to już mnie się nie chciało wszystkiego czytać :-P
 
Ostatnia edycja:
reklama
No przepraszam no, ale mieszkanie na tzw zadupiu ma dużo minusów ;) ale wolę moje plusy ;) jak mięsko pod płota ;)
No pozazdrościłam i właśnie opierniczam jabłko bo niby jeść się nie chce ale burczy w brzuchu. Idę chyba po jakąś nospę albo co jak nie puści mnie toto.
 
No przepraszam no, ale mieszkanie na tzw zadupiu ma dużo minusów ;) ale wolę moje plusy ;) jak mięsko pod płota ;)
No pozazdrościłam i właśnie opierniczam jabłko bo niby jeść się nie chce ale burczy w brzuchu. Idę chyba po jakąś nospę albo co jak nie puści mnie toto.

Ja chcę mieszkać na totalnym zadupiu, przy lesie najlepiej. Mam chyba uczulenie na głupich sąsiadów XD
 
Ja mieszkam prawie na zadupiu ale pięknym ;) jedyne czego mi brakuje to sklepu.
Za domem mam kawał łąki (własność teściowej) potem jest lasek, za nami mieszkają tylko jedni ludzie znów drzewka kanał rzeczny kawałek lasku rzeczka, ruiny zakładu wielkopiecowego (ładny widok z okna). Ale jakies 5-10 min drogi jest punkt apteczny, przychodnia dziadoska ale jest (ja i tak się przeniosłam gdzie indziej odrobinę dalej). No i do lini podmiejskiej mam jakieś 10min bo akurat tutaj się kończy zasięg mpk.
 
Bleh.... jajek się najadłam.... no teraz to na pawia mnie zebrało jak cholera.... bleh.gif

Neciuszka też mieszkam pod miastem :-D W prawdzie bliżej niż dalej, ale przynajmniej tego zgiełku nie ma. A za płtem kury chodzą i kogut pieje co rano! Wiocha totalna!!
 
Ostatnia edycja:
Ja przeniosłam się z dużego miasta wojewódzkiego czyt Wrocław gdzie ludziów jest ok 650 tys do takiej małej niepozornej Oleśnicy prawie 40 tys ludziów, tylko mieszkamy w centrum...bleeeh
Chciałabym mieszkać tam gdzie moja ciotka, Strzelin ma ok 12 tys mieszkańców, ale tam autentycznie godzina 16 np w weekendy żywej duszy na ulicach brak, a ciotka ma dom jeszcze na samych przedmieściach to jest taka cisza i błogi spokój. Zawsze uwielbiam tam jeździć i szkoda mi wyjeżdżać.
 
Heh kochana ja mam pod oknem kury i koguta ,a dziś z balkonu nawet dwie krowy widzę sąsiadów. Moja teściowa ma kurki więc jajeczka mamy swoje :)

Ja pochodzę z Włoszczowy gdzie jest ponad 12 tys mieszkańców, potem mieszkałam w Kielcach, a teraz pod kielcami. Wrocław tyle o ile znam bo mieszka tam siostra taty, w oleśnicy też jakaś rodzina jest ale ja to ich nie kojarzę niestety.
 
Ja całe życie mieszkałam w Białymstoku a teraz po ślubie mieszkam w wioseczce pod Białymstokiem. Autobusy komunikacji miejskiej dojeżdzają, biedronka 5 min drogi. Las za oknem :-D Też nie narzekam. Gdyby nie te pie*dolone kury i kogut....
 
Ael oo no mam nadzieję, że się wreszcie dowiesz. Ale wiesz..ja wole z teste poczekać bo przy tych moich cyklach...brak słów.

She dziękuję, na pewno się przydadzą.

A ja Wam powiem, że sobie nie radze kompletnie z nową sutuacją. Jak mnie wczoraj P. wkurzył bo gadamy przez skypa 9 minut a ten do mnie że starczy bo nam się tematy skończą i nie będzie o czym gadać. No i ten ciulik mały śpi po 6 godz, pracuje 10 plus 2 na dojazdy a rozmawia ze mną 9 minut. Nosz kuuu...mać.
 
reklama
No ja niestety do biedrunki daleko mam i do sklepu wogóle, ale podobno mają otworzyć lewiatana pod nosem prawie to by już było co :) ja do kur i kogutów się przyzwyczaiłam, ale co najwyżej jajko im zapierniczę jak żadna nie siedzi akurat.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry