muszę się wam z rana poskarżyć

koty mi dzisiaj taki bajzel zrobiły, że normalnie szok!! ale tak słodko śpią to im daruję
bestie przyniosły z dworu kawałek styropianiu i się nim bawiły (to Pićka- kocica) i jest w cholerę tych kuleczek w salonie. jakby tego było mało to dorwały się do krakersów (też Pićka- czarna małpa

) i nie dość że cały stół w okruszkach, to jeszcze po całym pokoju poroznoszone. ja nie wiem- to chyba trening mam przed tym, co dzieci potrafią ;-);-)
a tak wogóle to wczoraj kocica mi myszę przyniosła





bo ten styropian to wyciągnęła z dziury, przez którą myszy przechodziły (zatkaliśmy ją, a ona ją rozwaliła) i gdzieś koło 23 przylazła mi do łóżka i burczała (co było dziwne, bo ona sama nigdy do nas nie przychodzi, a pogłaskać się da jak śpi

). ja się patrzę a ona mi nad gębą myszę trzyma






dała mi tą mychę wziąć, połasiła się i wogóle, a ja mychę przez okno do ogrodu- bo co, trofeum mam jej zrobić


normalnie kocica mnie zaskoczyła.
właśnie- SVENSONKA rób znowu czary!!!!! boś normalnie zaszła i co? nie cham się babo- czary działały to teraz się produkuj. bo się kurna wnerwię i poślę ci tą kocicę to ci będzie do łóżka myszy znosić
a tak wogóle to ona czarna to w sam raz do takich czarów- tylko jej nie ugotuj