Witam!!!
Kolia - możesz gotować na parze np. marchewkę, jabłuszka, dodać ziemniaka - wszystko musisz dokładnie zmiksować lub w jakiś inny sposób zrobić jednolitą papkę. Jak nie wiesz co możesz gotować to rób np. tak: idź do kilku sklepów i zobacz co w słoiczkach z oznaczeniem danego miesiąca się znajduje: np. od czwartego miesiąca: jabłuszka z winogronami i różanym pure, same jabłuszka, jabłka z słodką marchewką... Kup takie składniki jakie potrzebujesz np. marchewki i jabłka, ugotuj na parze (w wodzie też możesz ugotować, ale stracą wiele na jakości). Z mięsa możesz podać coś łagodnego np: indyka lub królika. Podawaj herbatkę do picia. Możesz też podawać np. mleko modyfikowane z dodatkiem kaszki ryżowej, lub mleko modyfikowane z biszkoptem lub sucharkami (ale musisz na to uważać, mojej małej nic nie dolega po biszkoptach, po sucharkach ma wzdęty brzuszek i zatwardzenia - mimo że myślałam że jest na odwrót :-)). Tak na marginesie dodam że musi Ci powstać z tego taka papka (ja na około 2-3godziny przed zrobieniem małej tej papki, wyjmuję kilka biszkoptów z paczki i zostawiam na wierzchu, robią się twarde, biorę tarkę i robię z biszkoptów okruszki, dodaję do mleka i gotowe)...
xTosia - mój Damianek miał podobnie, już jest ok. Teraz mój Damianek zrobił się płaczliwy "na spokojnie". Nie trzeba wiele żeby wywołać u niego łzy. Jak miał około roku to zaczął robić tak jak Twoja córeczka. Na położenie do łóżeczka reagował takim płaczem że się zanosił, krzyczał, kopał, walczył na całego. Nie było na to rady. On krzyczał, wpadał w histerię a ja załamywałam ręce i płakałam zaraz po tym jak on się uspokoił i np. zasnął. Czułam się bezradna.I trwało to do około roku i ośmiu może dziewięciu miesięcy. Postanowiłam coś z tym zrobić. Wcześniej żeby nie wpadał w histerię zaczęłam mu ustępować. Potem zaczęłam mu kupować herbate z melisy i podawałam mu ją dziennie rano i wieczorem. Robiłam ją z miętą bo mu nie smakowała za bardzo sama. Brałam torebkę herbaty miętowej i torebkę melisy zalewałam wrzątkiem, po chwili wyjmowałam mięte i zostawiałam samą melisę. Jak herbata była za macna to wylewałam trochę i dodawałam wrzącej wody. Zaczęłam bawić się z Damiankiem w uspokajające zabawy. Np. układanmie klocków, ćwiczenia jak w przedszkolu (np. chodzenie z opartymi o podłogę rękami, pupa wypięta do góry, lub dziecko kładzie się na brzuszku unosi rączki około 10-20cm. nad podłągą i wykonuje takie ruchy jakby płynęło żabką, przysiady i inne tego typu ćwiczenia), zaczęłam też po jakimś czasie stosować delikatne kary za wpadanie w histerię; jak już wiedziałam że radzi sobie z panowaniem nad sobą i żebym mu ustąpiła w czymś wpadał w histerię to na spokojnie podchodziłam do niego i mówiłam mu: Damianku jak zaraz się nie uspokoisz to będę na Ciebie zła, nie wolno tak robić. Tylko małe łobuzy tak robią a ja wiem że ty jesteś fajnym chłopczykiem. Jesteś już duży i mądry.... (ciągnęłam to tak długo i cały czas spokojnie aż mały zamiast krzyczeć zaczął słuchać co do niego mówię). Ciekawość dzieci w tym wieku sprawia że chcą być zawsze na bierząco i nie może ich nic ominąć. Po kilku minutach jak ty mówisz na spokojnie a dziecko krzyczy maluch chce słyszeć co do niego mówisz z czystej ciekawości i będzie się uspokajać. Mam nadzieję że trochę Ci to pomoże. Musisz być cierpliwa, dzieci już takie są... :-):-):-) Pocieszaj się tym że z biegiem czasu będzie coraz lepiej
a u nas raczej nie ma nowości... Dziś przyjedzie do mnie moja młodsza siostra, także będę miała wesoło w domku. Jutro będę wyczekiwać @ i mam nadzieję że się pojawi... Jak się nie pojawi to zrobię pojutrze teścik. Mam nadzieję że będzie jedna krecha. Wiem że w naszym gronie brakuje fasoleczek ale raczej mnie tak nie ciągnie do następnej dzidzi. Z moją dwójeczką czasem mam urwanie głowy...
Ale się rozpisałam hihi.... Dobra już uciekam. Miłego dnia wszystkim życzę... :-):-):-):-)