monika373
mama 2+2
My po weselu.Ja to raczej nie bawiłam się tylko pilnowałam Mikołaja a nikt nie był chętny do pomocy.Spaliśmy w samochodzie bo nie znaleźliśmy kierowcy kto by odwiózł nas do domu.Jak zaniosłam Mikołaja to tylko sok wypił rozcieńczony wodą bo mleka nie zabrałam.Jak już usnął to wyszłam na chwilę na wesele ale bałam się go na dłużej zostawiać samego bo pierwszy raz był w takiej sytuacji.Tak więc do rana spałam z nim w aucie a o ok 3 zwolniła mnie Zuzia bo przyszła spać to poszłam tylko coś zjeść i chwilę popatrzeć i wracałam.O 5 wracaliśmy do domu babci.



kolo 9 rodzice nam go podrzucili, a potem pojechalismy nad wode ze znajomymi