reklama

stycznióweczki u lekarza:)

reklama
Wczoraj znowu wyladowałam u ginka. Ja tam chyba powinnam mieć wykupioną miejscowkę :-(
Ale kazał się przykulac gdyby mi po regularnym stosowaniu NOSPY nie przechodziły bole. Więc po tym jak przez ostatnie dni niemalze nie wychodzilam z łóżka a bolało w dalszym ciągu - zdecydowałam się na wizytę. Tym bardziej, ze dziś wczesnie rano mój mąż znów wyjechał na drugi koniec Polski i wraca dopiero we wtorek rano.... wolalam więc zabezpieczyć się jakimiś silniejszymi specyfikami na wypadek gdyby cos sie działo a ja byla sama.

Tak wlaściwie to to taki dziwny ból. Mam wrażenie jakby Zuzka ciągnęła mnie za jajowody i bawilą się nimi jak procą:eek: Doktor zbadał - nie ma rozwarcia więc jest OK.
Dostałam silniejsze leki rozkurczowe Fenoterol 4x1/2 tabl. i osłonowo na serce Ispotin40 (po tych rozkurczowych moga byc niefajne objawy z serduchem więc po to ten isoptin) No i dalej LEŻENIE.
Więc leżę..
 
Abeja a przypadkiem to nie boli Cię brzuch przez rozciągające się wiązadła?Właśnie bolą jakby jajniki przy miesiączce.W tamtej ciąży się też wystraszyłam bo nie wiedziałam co to, potem poczytałam i wiem,że tak mo/ze być, po prostu brzuch się rozciąga bo dzidzi brakuje miejsca:-)
 
reklama
Skakanko, możliwe ze to przez to, ale te bóle uniemowśliwiały mi normalne funkcjonowanie i ginek powiedzial ze nie są prawidłowe. Do tego miałam upierdliwie bolacy kregosłup i napinajacy się brzuszek. I albo dolegało mi wszytsko naraz, albo nic.

Wczoraj o polnocy wziełam pierwsza dawke tego leku i dzis (odpukać) jest dobrze..

No, ale dalej leżę..


Buziaki dziewczyny :) Do jutra
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry