topoleczka
Fanka BB :)
My także nie mamy zwierzaka w domu ale Bartek zawsze coś skądś wynajdzie:-)kilka razy dziennie mówię do niego: Bartuś co ty żujesz?
A my mamy kota, ale na szczęście kuchnia z miseczkami kota jest "za bramką", więc Tymek wchodzi tam tylko czasem jak ja jestem i mu pozwolę i karmy na szczęście nie wyjada. Zresztą mój kot jest wiecznie niedożywiony i zazwyczaj to, co mu wsypię znika w mgnieniu oka;-)
hej hej babolki :-)
ja wymęczona bo Amelci kolejna czwórka wyszła i nocki nie pytajcie jakie - tzn ładnie wmiare spi ale budzi sie około 4 i do 5 mi popłakuje i muszeją do siebie brac a pobudka oczywiscie o 6.30![]()
Gratuluję lepszych nocek i życzę bezbolesnego ząbkowania:-) Tysi, a skąd wiesz, że Ameli 4 a nie 5 wychodzi? Tymkowi właśnie wybił się ząbek po prawej u góry,ale jest tak z tyłu, że nie wiem, czy to czwórka czy piątka... Na "pierwszych ząbkach" zaznaczyłam czwórkę, bo teoretycznie ona powinna być pierwsza
I jeszcze dwójka dolna mu wychodzi i może coś jeszcze, ale niezbyt widzę, bo Tymek jest niezbyt chętny do otwierania buziaka. Ale ślinotok chwilami ma niezły:-)no i mnie tez wziwłoczuje sie okropnie , musiałam małza z pracy sciągac bo sama se nie poradze z dziecmi. Jak ja latam do kibelka to oni zaraz broją, zwłaszcza J
. Coca-colą sie leczyłs
![]()
Współczuję i zdrówka życzę jak najszybciej
Dobrze, że mąż mógł przyjechać.Świetnie wiem, jak to jest "umierać" i być w domu sama z dzieciacziem..,A co dopiero z dwoma
Gosia, super, że wzięłaś się za te nocki
Ja, po tym, jak my też zrobiliśmy porządek ze spaniem Tymka, stwierdziłam, że to, że mu pozwalałam na budzenie mnie bez potrzeby tyle razy w ciągu nocy to był masochizm;-)A'propos marudzenia jak dzieciaczek czegoś nie dostanie:u nas identycznie to wygląda
Przykład: wczoraj siedziałam na łóżku i coś robiłam na kompie, obok mnie na półce leżał telefon. Tymek gramolił się do mnie na kolana 3lub4 razy i za każdym razem wyciągał rękę do telefonu i mówił"mmmmm" (czyt:daj;-)). Za każdym razem mówiłam, że nie może, bo to mój tel. I za każdym razem po moim tekście zaczynał płakać i ześlizgiwać się wściekły z moich kolan. Po chwili przestawał płakać i znów się gramolił. Itd. Tych sytuacji jest u nas spooro.U nas też dziś piękne słonko, więc zjemy tylko obiadek i wypadamy na spacerek:-)
Miłego popołudnia, Babeczki:-)
czuje sie okropnie , musiałam małza z pracy sciągac bo sama se nie poradze z dziecmi. Jak ja latam do kibelka to oni zaraz broją, zwłaszcza J
, były takie pyszne z ziemniaków teściówka robiła mniam:-)