• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Torba do szpitala - co do niej spakować?

reklama
:szok::szok::szok: matkooo ... już TORBA !!! ale ten czas leci ...

co do koszul, ja rodziłam w szpitalnym 'worku po ziemniakach' i było bardzo wygodnie ;-)choć niekoniecznie reprezentacyjnie :laugh2:
 
Ja też rodziłam w szpitalnej koszuli mimo, że miałam swoją, ale nie zrobiło mi to jakiejś wielkiej różnicy.

Mogę jeszcze zaproponować o zapas gumek do włosów, bo ja miałam dwie i dwie mi pękły jak zakładałam i myślałam, że cholery dostanę z rozpuszczonymi włosami.
 
U nas w szpitalu miejskim też wiele zapewniaja, ubranka, pieluszki, sudocrem tylko chusteczki mokre trzeba miec swoje.
Najlepiej umówić sie na zwiedzanie odziału i porodówki i wtedy o wszystko wypytać.
 
forever_young
Jak byłam w pierwszej ciazy to chodzilam do szkoły rodzenia przy szpitalu i tam na ostatnich zajeciach bylo zwiedzanie. Teraz nie chodze ale mozna ( przynajmniej w Bydgoszczy) umówic sie indywidualnie na zwiedzanie oddziałów i rorodówek.
 
"Mój" szpital jest w trakcie przebudowy,zobaczymy jak to będzie.Trochę mnie martwi to,że póki nie skończą kolejnej części - a termin 15 kwietnia nie będzie dotrzymany :-( - to nie mam szans na sale poporodową jednoosobową :wściekła/y:, nawet odpłatnie,bo takowej nie ma.
 
Ja proponuje jeszcze kupić tantum rosa. To takie saszetki, je się rozrabia z wodą. Można sobie po kąpieli przemywać nią naszą szanowną. W mojej torbie znajdą się napewno jeszcze takie podkładki na sedes, zeby nie musieć siadać na szpitalnej desce, bo na małysza to ciężko...
A rodzić będę w szpitalnej koszuli bo swojej szkoda, a nikt nie będzie patrzył czy pięknie wyglądam. Po pierwszym porodzie to robiłam tak, że w dzień to byłam w swojej koszuli, na noc zmieniałam na szpitalną, a potem znowu swoja na przyjmowanie gości :-) To było super rozwiązanie bo w nocy jednak leci...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry