Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ale też był miły. Ogólnie było wszystko OK. Dodam jeszcze że jestem bardzo drobna, niecałe 50kg a synek urodził się 3950.
Ale przy takiej ilości jak ja miałam to mi to jakoś przeskadzało i nie chciałam czekać- miałam około 20 szwów. Te doktórych udało się lekarzowi dotrzeć zostały zdjęte a te głębsze powypadały same- niektóre po ponad miesiacu. Ale po zdjęciu czułam ogromną ulgę więc jeśli którejś z Was by przeszkadzały to może taka informacja o możliwości zdjęcia się przyda. Ja po tyg wróciłam na normalne zajęcia na uczelnię i średnio mi się siedziało z tymi supełkami wśrodku
nie tyle chodzi o połozną co o nas. Ważne żeby nie panikować i słuchać co lekarz czy położna nam powiedzą. Sporo dziewczyn w stresie krzyczy, płacze i wtedy jest duuużo trudniej. A każda położna chce pomóc- jak się dogadacie to będzie łątwiej Wam obu. Jej też nie leży wielogodzinny poród
Zgadzam się z koleżanką. Ja miałam super położną, mówiła mi co mam robić i jej słuchałam. Ja wogóle nie krzyczałam, szkoda mi było na to siły. Nawet oczy miałam zamknięte i nic mnie nie rozpraszało.Aga-koleżanka mi mówiła, że wszystko pójdzie gładko, jeśli tak można to nazwać, jak się będzie współpracować z położną.I chyba coś w tym jest, że dobra położna to połowa sukcesu??
A, już wspominałam gdzieś o tym - koleżanka poradziła mi, żebym dla siebie do jedzenia coś wzięła. jakiegoś batona czy coś. Bo jednak na poród trzeba duuzo energi