Ja to zawsze lubiłam się porządnie nakryć kołdrą i okno uchylone na całą noc nawet w zimę, a teraz?? Chyba u Piotrka jest coś nie tak z powietrzem, bo w nocy się rozkrywam i gorąco jak diabli, otwieram okno i jest zimno ale i tak jakoś okropnie. Mam wrażenie, że to moje przeziębienie to bardziej od tego powietrza niż od zarazków. Rano jestem zmarznięta na odkrytych częściach ciała, a usta napuchnięte i spękane, a ubrania na kaloryferach suszą się na wiórki normalnie, grrr...