reklama

Upadki, siniaki i guzy

doro

Początkująca w BB
Czesc wszystkim, nazywam sie Dorota, moj synus ma na imie Tomus i ma 8,5 miesiaca. Od jakis szesciu tygodni czworakuje juz i stoi. Moj problem jest, Tomus jest szybki, zwinny, ale nie zawsze jak stoi to utrzymuje rownowage i przewraca sie, tez na glowke. To martwi mnie najbardziej, bo nie wiem czy sobie krzywdy nie zrobi.. Stoje obok niego i go pilnuje, nawet sie juz z moim mezem kloce, ze go nie upilnuje. Nie wiem co mam robic, jak to jest z innymi mamami, czy to tez sie Wam zdarza?? Prosze o pomoc, bo zwariuje!! Pozdrowienia Dorota:crazy:
 
reklama
u nas tez tak bylo jak Patrys zaczął stać.......leciał na głowke ..no i kilka guzów oczywiście zaliczył........teraz z dnia na dzień jest coraz lepiej ....brzdąc jak chce usiąść to sie zaczyna ładnie opuszczac ...i powoli siada ze stania .......oczywiscie podtrzymujac sie czegos
najsmieszniejsze jest to jak czasami siadajac ...jego nozki sie rozjezdzaja i wyglada to jakby szpagat chcial zrobic.............
oczywiscie dalej caly czas w cos uderza ...i jest placz ....pocalunki od mamy lub taty i przytulenie oczywiscie okazuja sie tutaj niezastąpione...........no ale tego nie da sie uniknac i musimy sie do tego przyzwyczaic ........bo chociaz bysmy chcialy to do samego konca i tak ich nie damy rady upilnowac:):):)
 
Kuba dzisiaj zdobył swojego pierwszego guziora - doniczka z kwiatkiem nie chciała mu zejść z drogi więc wział ją taranem - była twarda
 
Doro wiadomo ,że jest przykro jak maluszkowi coś złego się dzieje ale nie ma szans ich upilnować nawet jak się poświęca im 100% uwagi bo one są nieprzewidywalne ;-) i muszą się nauczyć ,że przeszkody się omija ,że szczebelki są twarde i lepiej jest powoli siąść a nie zucać się itd
obawiam się,że to są początki kaskaderskich wyczynów naszych maluchów zacznie się dopiero jak zaczną chodzić brrrrrrrrrr

Catherinka no minke też miał niekiepską po czołowym zderzeniu hehehehe fakt dla niego to napewno śmieszne nie było razczej zaskakujące bo był wielce zdziwiony i pare łez sie polało. Nalepsze jest to, że ja siedzialam koło niego i nawet nie pomyślałam ,że wywinie taki numer. Do jutra pewnie zapomni , że doniczka nie schodzi z drogi
 
Kuba dzisiaj zdobył swojego pierwszego guziora - doniczka z kwiatkiem nie chciała mu zejść z drogi więc wział ją taranem - była twarda
:biggrin2: :-) :-D Biedny Kubuś ale opisałaś to tak śmiesznie, że nie sposób powstrzymać się od śmiechu :laugh2:

U nas też niestety upadki a najgorsze są to przy mnie :zawstydzona/y: Siedzę obok Mateuszka, on się o mnie ociera, taranuje moje nogi a za moment główka się ześlizgnie na podłogę i oczywiście płacz. Albo otwiera szafki i zamyka, ja oczywiścię upominam, że nie wolno, że bach będzie itp. itd. ale dalej się bawi, za chwilkę słyszę "puk" i głośny płacz. Na szczęście daje się utulić, idziemy zrobić szafce "a ty ty niedobra" zabawimy czymś i jest ok. Oczywiście za kilka minut już zupełnie nie pamięta, że szafka go uderzyła i dalej do niej lezie :eek:
Pozdrawiam
 
reklama
Dzięki dziewczyny ciesze się, że choć na chwilke poprawił wam się humorek
.........A oczywiście o doniczce dzisiaj już nie pamietał i robił podejście drugi raz ale teraz ja byłam szybsza
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry