Ferula, mam 181 cm wzrostu

a co do Holandii, to rzeczywiście - tam jest fajnie

byłam tam 10 lat temu (rany, jak dawno

) na stypendium w czasie studiów - i wtedy chodząc po ulicy czułam się wreszcie "przeciętna" ;-)
ja wiem, że tego się nie zmieni, jak kto urósł taki jest - ale aby się tak całkiem nie przejmować, to trzeba mieć inny charakter... ja niestety się źle czuję, jak ciągle się o pół głowy nad wszystkich wybijam (jak nie więcej)... u mnie w biurze wszystkie kobitki są niższe, ostatnio co kto nowy przychodził do pracy to coraz niższy... aż powiedziałam koleżance-kierowniczce, że ja następną osobę poproszę trochę wyższą, żebym się nie czuła jak wielkolud jakiś ;-)
a z drugiej strony - jak tu np gadać o facetach, gdy dla mnie przystojny facet to się tak od 186cm wzrostu "zaczyna" - bo trudno żeby był przystojny jak jest ode mnie niższy, co niestety zdarza się bardzo często...
no ale nie będę Was już zanudzać swoimi kompleksami - jest jak jest, inaczej nie będzie
