• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wieści od cieżarówek

Aneczka ceny kosmos:baffled::baffled:

A ja po spacerze -pogoda piękna!!! w końcu -mały urwis wierci się dziś nawet nieźle jak na ostatnie dni. Zaraz trzeba coś na obiad uwarzyć:-) hehehe

A w końcu zdjęcia brzuszków:-) hehehe fajne -ale ja tam lubię mega bebzuny oglądać :tak: a nie takie "lepiej najedzone";-)
 
reklama
Witam się, ale mi godziny uciekają, nie wiem nawet kiedy, gdzie i jak :baffled: W ogóle brak czasu na cpp :wściekła/y:

Agata ja jadłam już warzywa i owoce tonami i nic i to mnie zaczęło strasznie martwić, rozumiem dzień - dwa, ale tydzień. Musiałam sobie ulżyć i bardzo się cieszę, że czopki wystarczyły.

Ewela - doopy nie rozerwało, bo leciało jak z kranu :zawstydzona/y::-D

Daaa - oj wiem, co znaczy przeżyć "ten dzień" dasz radę i będzie wszystko dobrze, wierz w to i nie myśl za dużo, na tapecie tylko pozytywne myśli ;-)

Brzuszki super, poproszę mojego A. by mi też w tym tygodniu trzasnął fotencje. A tak w ogóle to jak mi brzuch nie rósł tak nie rósł, a teraz z dnia na dzień widzę różnicę i mam frajdę jak dzieciak z kolorowego lizaka :-D:-D:-D

Aneczka - ceny macie niesamowite :no:

Ok uciekam dalej. Buziaki.
 
Ja już po wizycie :-):-) Myślałam, ze ona i tak nic nie wniesie i mnie nie uspokoi, bo w gabinecie nie ma usg, ale .... pani dr udało się znaleźć detektorem tętno dzidzi :-D:-D podobno to dzięki temu, że taka chuda jestem :-p:-p
 
Jestem jestem
W świetnej formie w mega super nastroju... więc zabiorę się dziś za porządki, później obiad i spacer jakiś. Muszę ogarnąć te metry -choć S mnie namawia zebym mu zostawiła to zadanie -kusząca propozycja:-)

Lilijanna w ciąży najłatwiej nabawić się hemoroidów -właśnie dlatego ze właściwie nic nie można brać żeby sobie ulżyć a organizm pracuje jak pracuje:-( ja tak miałam w 27tc... dżizas -w końcu zrobiłam sok ze świeżych buraków (a właściwie teściowa mi zrobiła). Po pierwsze ponoć działa przeczyszczająco (ale okazało się ze nie na mnie) po drugie chciałam po kolorze zobaczyć ile czasu zajmie przebycie buraczkom drogi :-p nie dowiedziałam się:baffled::confused: wszystko się wchłonęło... Problem polega na tym że parę razy męczyłam gina -a ten się upierał zeby nic nie brać:-(

Daaa super:-D no widzisz -maluszek dał Ci pożyć i mam nadzieję ze się tym nacieszyłaś;-)

Ewela28 jak mi wskoczył 7 miesiac tydzięń temu to już mam 37tydzień:baffled::-D tak ten czas zleciał

Nooooooo to co -lecę dalej zobaczyć co się dzieje i do garów;-)
 
Lilijanna, dobrze, że udało Ci się znaleźć sposób na kibelkowe problemy, mam nadzieję, że teraz wszystko wróci do normy i będzie działać bez wspomagaczy :-)

Agatko, a Ty to już byś chciała tak hop siup, i żeby mała była już z Wami. A jej tam dobrze i wie, że jeszcze ma chwilę do terminu ;-)
Dzięki za info co do koszul. Muszę się umóić z koleżanką, która rodziła w tym szpitalu i dowiedzieć się co i jak. Do tego u niej jedno przyszło na świat SN a drugie CC, więc jak się spotkam to już wszystko będę wiedziała ;-)
A co do żółtych ubranek to ktoś mi ostatnio opowiadał, że właśnie tak maluszka w zółte obkupili (chyba płeć była nieznana) i potem młoda mama mówi do położnej, że co ta jej dziecinka taką żółtawą skórę ma, a położna wzięła małą i jej mówi "powiedz mamie, żeby Ciebie tak od góry do dołu na żółto nie ubierała, to i ty nie będziesz żółto wyglądać" ;-)

Daaa, super, że wyniki ok i że menu udało się powiększyć. A najważniejsze, że tętno udało się namierzyć :-) Pewnie i Twoja szczupłość swoje zrobiła, ale ważne też jest jak się maluch z łożyskiem umiejscowią, bo u mnie czasem to dłuższą chwilę trwało póki młodego namierzyła, bo się pod łożyskiem schował.

Kasikz, Diana, super brzuszki :-)

Ewela, gratulacje kolejnej kratki :-)

Wczorajszy dzień jakoś tak mi zleciał, że zajrzałam tu tylko na chwilę poczytałam ale się nic nie odzywałam. Rano była wizyta w laboratorium w celu bliskiego spotkania z glukozą. Przeraziłam się jak zobaczyłam, że to pół kubka samego proszku, no ale okazało się, że po dodaniu całej cytryny wcale nie było tak źle. Nie to, że pyszne było, ale nawet mnie po tym nie wykrzywiło. No a potem było trzeba kiblować pod gabinetem dwie godziny.
Potem odwiedziłam na chwilę pracę, bo trzeba było w końcu zwolnienie zanieść. I prawdę powiedziawszy jakoś tak się dziwnie czułam, jak zajrzałam do ludzików. Chwila moment i człowiek się odzwyczaja od roboty ;-)
A wieczorkiem się spotkałam ze znajomymi - trzeba korzystać z końcówki wolności :-)

Dziś wieczorkiem szkoła rodzenia.

A, i mam nadzieję, że ten alcheimer ciążowy to przechodzi po porodzie, bo póki co jestem załamana, jakiś system karteczkowy rzeczy do zrobienia muszę sobie wprowadzić, bo inaczej to załamka :-(
 
Witam wszystkie moje kochane ciężaróweczki!!!

Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie...
Widzę że suwaczki pięknie mkną - Agatko u Ciebie to już końcóweczka. Powodzenia na porodówce kochana.

Just, Ewela - to już 7 miesiąc - jak ten czas leci!!!

Tęskniłam trochę za Wami - więc jestem :)
 
Hej. Ja tylko na moment, bo robię sobie przerwę w pracy na śniadanie (trzecie od rana zresztą... ;-) ). Powiem Wam, że się zaczynam jednak martwić. Gin na wizycie mówił, że mam czas na ruchy jeszcze około 2tyg. Jutro mija 14 dni od wizyty a tu nadal cisza.

Wczoraj odebrałam łącznie 6 paczek z ciuszkami. Myślałam, że jak rasowa kobieta moja Córeczka da jakiś znak radości na te widoki, ale się przeliczyłam.

Do następnej wizyty kolejne 2 tygodnie. Zeświruję do tego czasu jak Mała nie da żadnego znaku życia :-(

Do tego mam dziś straszne zawroty głowy. Coś okropnego. Myślałam, że z głodu, ale tyle już zjadłam od 8, że to nie może być z tego powodu. Pogoda ładna, więc ciśnieniowe sprawy to też nie są. Cholerka wie więc co to.

Pozdrawiam Was serdecznie i wracam do pracy.
 
She - widzę że już wiesz co będziesz miała - gratuluje córeczki - nie denerwuj sie brakiem ruchów - na pewno niedługo coś poczujesz :)
Ja też jem dużo - w pracy to juz od 8 praktycznie i tak co kilka godzin i rosnę też bardzo szybko "w siłę".

I widzę robisz zakupy pełną parą - powiedz czy jesteś na 100% pewna płci - bo ja miałam taką sytuację ze byłam w piątek na połówkowym i wyszłam ciesząc się jak głupia z dziewczynki ( niby na 99%) i od razu weszłam na allegro i zaczęłam zakupki. W środę byłam na drugim i mina mi zrzedła bo okazało się że będzie chłopak i to an 100% - ciuszki oddałam siostrze i wziełam sie za kolejne zakupy. Cięszę się z malucha ale kilka dni potzreebowałam żeby się otrząsnąć z tej zmiany płci.
Pozdrawiam.
 
reklama
Asiu, nie panikuj!!! wszystko jest dobrze!!!
przecież Twój gin te 2 tygodnie to określał tak mniej więcej, maluch to nie szwajcarski zegarek, który da się przewidzieć co do dnia. Mi moja na podstawie wysokości dna macicy mówiła, że jeszcze 3 tygodnie itd. no i co zrobić, że macica miała to w nosie i w wyznaczonym terminie nie osiągnęła poziomu przy którym ruchy powinny być odczuwalne. Nie mówiąc o tym, że teraz skończyłam 28 tc a maluch ma takie dni, że nic nie czuję (może jakbym się plackiem położyła i cały dzień bym oczekiwała puknięcia to może coś by było, ale przy normalnym funkcjonowaniu to ze strony brzucha dochodzi tylko cisza), widać czasami tak się ułoży, że bardziej w środek kopie.
A nie pamiętam, lekarz już Ci mówił gdzie Ci się łożysko umiejscowiło?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry