witam się po nieprzespanej nocy :/
pół nocy żarły mnie komary, aż w końcu wstałam i stwierdziłam, ze pośpię chyba w dzień, bo nie mam już sił na opędzanie się :/
z resztą dziś w ogóle jakaś zmierzła jestem, bo to poduszka za nisko, za wysoko, za ciepło, za zimno, przekecić się nie można, aj to se pomarudziłam z rańca
z tymi słodyczami to nic nie poradzę, bo jak przed ciążą nie jadłam w ogóle, tak teraz organizm chyba nadrabia i tylko powstrzymać mnie mogą wyniki z glukozy, ale to skoczę po nie po południu albo jutro
nadprogramowych kg miałam 2kg przed ciążą więc liczę, że uda się zrzucić, z resztą ja z tych upartych i przed ciążą w 2 miesiące zwaliłam prawie 9kg, więc mam nadzieje, że po ciąży też damy radę :-)
a tak w ogóle to muszę jeszcze napisać, że w ciągu tygodnia moja mała rozciągnęła sobie gniazdko ze 101cm na 105cm

matko skóry mi za niedługo zabraknie, babka w sklepie wczoraj rzuciła tekstem, że to chyba już końcówka prawda?? a ja jej, że tak ale za 3 miesiące

była w szoku :-) nieźle więc muszę wyglądać
Lili szkoda, że jedna kreseczka, ale spokojnie, zawsze możesz sobie wmówić, że widać organizm potrzebuje jeszcze miesiąc odsapnąć :-)
Pati, jankesowa, julitka fajne te wasze szkraby
julitka a może i ty się skusisz za niedługo na powtórkę z rozrywki z brzuszkiem??
kłaczek no właśnie tak jest z tą wagą, że trzeba też troszkę chcieć i powalczyć, ja mam naturę sportowca, więc zaciętość jest, oboje z mężem do ciąży trenowaliśmy jazdę na rowerze i to nie koło bloku tylko w górach itd. czasami nawet po 100km dziennie. Nie mówię, że od razu będę smukła jak struna, ale nie zamierzam się użalać nad sobą tylko walczyć o figurę, nie chciałabym się teraz zamartwiać każdym kg, bo dla mnie każdy jest wyznacznikiem tego, że jest wszystko ok i dzidzia rośnie, a to że mam już 10kg na plusie, szczerze wali mnie to, niektóre ciężarne maja więcej, nie mówiąc o nadprogramowych, więc spoko, przeżyję
Cati współczuje przejść ze sklepem, ale spokojnie zdążą się wyrobić, jeszcze chwilka ci została
A tak nawiasem mówiąc to chyba teraz ty w kolejce do wylotu, czy mi się zdaje??
Emy no to zazdroszczę braku ochoty na słodycze, szkoda, że ja mam wstręt teraz do soku pomidorowego, jedyne co powraca mi ochota na jabłka i w ogóle owoce, ale ponoć z nimi też nie warto przesadzać, bo też mają dużo cukru, więc co tu jeść?? Na mięso ochoty niet, na warzywa rzadko, na owoce też słabiutko, to co mi zostało?? Jedyne co ostatnio nabiał mnie bardzo ciągnie w stylu mleczko ale najlepiej kakao, sery białe, żółtych mniej i to moja cała piramida żywienia :/
magnusik umiesz dosięgnąć ustami do cyca

podziwiam bo ja nie, ostatnio do niczego już nie dosięgam :/ a jakbyś widziała jak buty zakładam ile się nasapie
karolcia81 jak tam słońce?? ja nadal kciukam
Ssabrina jak samopoczucie po weekendzie??