reklama

Wieści od cieżarówek

aneczka_ab wielkie gratulacje!!! ale duży chłopczyk!!!! i weź tu kupuj ciuszki na 56 :D

tymirko gdzie się podziewasz???

Cati ja to już spokojna jestem o ciebie :) czekamy na tę wspaniałą wiadomość :)

a ja jutro rano jadę do lekarza na oblukanie co z tą moją szyjką, prawie tydzień z domu nie wychodziłam, w domu to też raczej na kanapie i się na wadze odbiło... już 14 kg na plusie a gdzie jeszcze 10 tygodni....
 
reklama
Klaczek - na pewno masz racje, ze jak czlowiek zmieni nastawienie na bardziej pozytywne to zaraz sa dobre efekty. Zycze zeby tak pozytywnie bylo do samego konca ciazy :tak:. Mnie tez zaczelo byc latwiej odkad zaczelam czuc Mala regularnie. Co do tej opieki to faktycznie musisz pogadac z rodzicami malej bo tak z dnia na dzien planowac sobie czas to na dluzsza mete bez sensu bo nie wiadomo jak sie zorganizowac. Milego dzionka!
Magnusik - dobrze, ze odpoczelas, oby sie okazalo, ze szyjka ma sie ok i spokojnie wytrzyma do konca ciazy. Trzymam kciuki za jutrzejsza wizyte! A co do wagi to ja w drugim trymestrze przytylam sporo ale przez ostatnie 6 tyg to juz raptem 1kg. Wiec mozliwe, ze u Ciebie bedzie podobnie i w ostatnich tyg przyrost wagi znaczenie zwolni :-)
 
Janiepierdykam... Ale sie wkurzylam! Bylam wlasnie u poloznej, na planowej wizycie. Powiedziala ze na scanie wszystko bylo ladnie, dobrze i w ogole. Pytam o przeziernosc... A nie robili. Ozesz w morde... Pytam czemu. Bo bylo juz za pozno. Ze jak?? To byl wg. scanu pierwszy dzien 14 tygodnia, a ja na pierwszej wizycie u poloznej, mowilam ze chce miec zrobione badania pod katem trisomii 21. W efekcie pobrala krew na test. Po cholere? Przeciez bierze sie pod uwage wszelkie czynniki - teraz jak wezmie tylko krew, moj wiek i wage to jej wyniki nie wyjda miarodajne. Mowie jej ze preciez to wlasnie byl ostatni gwizdek na zrobienie przeziernosci, ustalenie prawdopodobienstwa zespolu Downa, zespolu Edwardsa i zespolu Pateau - zrobila oczy jakby ducha zobaczyla. No wiem - wiedziec cos takiego to ze strony pacjentki nietakt. Mam wqrwa takiego ze maks - zespol Downa to jedna z rzeczy ktorych sie bardzo boje. Do tego stopnia ze sni mi sie po nocach.
 
Klaczek - nie dziwie sie, ze sie wkurzylas, nie rozumiem takiego podejscia lekarzy :wściekła/y:. Ja mialam przeziernosc badana wlasnie w 14tc tylko z tego co pamietam to na wizycie prywatnej u mojej gin bo w szpitalu to nie kojarze zeby ktos o tym wspominal a ja juz sie nie odzywalam bo mialam to badanie wykonane. Wspolczuje takiej ignorancji ze strony szpitala :-(
 
Tutaj, jesli matka wyraza chec, robi sie badania pod katem Downa. Na zyczenie. Ja wyraznie powiedzialam ze chce. I czemu robia ze mnie idiote, wmawiajac ze juz bylo za pozno? Owszem, mozna juz bylo w 12 tygodniu, ale skoro scan wyznaczyli na 13 (na scanie okazalo sie ze mamy 1 dzien 14tyg.), to nalezalo zrobic to podczas scanu bo do 14 tygodnia to sie robi. A jak pytalam techniczke na scanie to powiedziala ze jest za wczesnie. Maja mnie za debila?? Jak mi teraz z krwi wyjdzie nie tak, to nie wiem... Zostaly czynniki podwyzszajace ryzyko - mam 43 lata i spora nadwage. To co moglo byc brane pod uwage i obnizyc wynik to przesrali. Bede darla ryj o sprawdzenie zastawek bo to tez jeden z czynnikow. Kurde, nie chce amniopunkcji. Z reszta amniopunkcje robi sie tu jedynie jesli matka deklaruje terminacje ciazy w razie pozytywnego wyniku. Nawet nie chce o tym myslec - Rajmund powiedzial ze jakby tak to on by sie zdecydowal na usuniecie. Jak zwykle rozsadek. Wychowac to jedno ,a jak nas braknie, kto sie zajmie? A my oboje juz nie dzieciaki.
 
Ostatnia edycja:
kurde kłaczku pojechali z tobą po bandzie i to nieźle. Wg jakiś tam norm przezierność sprawdza się do 13t6d. Ja wg miesiączki miałam sprawdzaną 14t4d, bo ni cholery nie mogłam się wcześniej dostać do kliniki. I była w miarę wysoka 2,11, ale lekarz mówił że jak na taki wiek ciazy od razu ok, choć wg usg mały był mniejszy. I zrobiłam wtedy od razu krew- tak dla świętego spokoju. Rzeczywiście wiek, waga, będą ryzyko podwyższac, prawidłowa przezierność i inne parametry dałyby miarodajny wynik. Ożesz w mordę no z tą opieką tam u was, ja to bym chyba szału dostała. Durnieje jak wiem, że promieniu 40 km nie mam dostępu do normalnego gina, ale jak coś się dzieje wsiadam w samochód i jadę, ale u was to bym ocipiała...
 
klaczku tez bym sie wsciekla.
aneczka - mega gratulacje:)ALe wielkoludek Wam sie urodzil:)teraz niech zdrowo rośnie.
A ja wam musze cos powiedziec.Moze to bedzie glupie ale z kims musze sie tym podzielic.
W ubieglum roku to szalalam ze szczescia ze za pare dni na swiat przyjdzie moja coreczka.przegladalam ubranka, sprzatalam pokoj jak glupia,bylam strasznie tym podniecona i szczesliwa a teraz?nic!kompletnie nic.
OCzywiscie ciesze sie ale to nie jest tak.Strach przycmiewa mi wszystko.chcialabym sie cieszyc tak pelnia serca ale nie umiem!za 9 dni 1 rocznica odejscia mojeje Melki.Nie wiem jak przezyje.
czy to normalne?
czy cos ze mna jest nie tak?
a do tego jeszcze moj mnie wkurza.nie widzimy sie od paru tygodni i on nic nie zrozumial.Egoista taki.ja mu mowie ze jeszcze trzea kupic to i to dla Amelki a on mi na to ze on cos do samochodu potrzebuje.no szlak mnie trafia.w paitek ma przyjechac w sumie tylko na Tymka urodziny.cieszylam sie ze przyjedzie ze sie przytule ze zrozumial ze ma za duzo do stracenia a on nic.jak bym ze sciana rozmawiala.i co ja mam zrobic?
 
oj karolcia33 tak to już jest z tymi facetemi. Oni zakładają, że kobieta wie co trzeba kupić dla maleństwa i tyle i zostawiają to dla niej ( poza oczywiście takimi wyjątkami jak Rajmund kłaczka :)) a oni mają wyższe cele tj. części do samochodu itd. U mnie był podobny problem, już mi o rozwodzie gadał jak tak bardzo wsio mi nie pasuje... eh... ale od kilku dni poprawa i to znaczna, mam nadzieję że coś dotarło do tej pustej główki.
a co do cieszenia się...boisz się i to zrozumiałe. My wiemy że w każdej chwili może się coś stać, że dwie kreski to wcale nie znaczy 9 miesięczna ciąża. Zdajemy sobie sprawę, że każda chwila jest ważna. Do samego porodu jest strach.. a i w trakcie porodu może się stać to najgorsze. Wydaje mi się że bardziej doceniamy macierzyństwo i wsio co się z tym wiąże.
 
Witajcie brzuszki :-)
Rano byłam na kolejnej wizycie. Dzidziuś zdrowy, wszystkie wymiary, jak to określiła pani doktor, idealne. Kruszynka ma już 300g i najprawdopodobniej jest Dziewczynką W piątek połówkowe USG 4D i już wtedy lekarz na pewno potwierdzi płeć...Oby do piątku...
A mamusi od początku ciąży przybyło już 4kg (nie podoba mi się to..) i aktualnie waży 57kg...brrr...od dziś słodycze i inne zapychacze dla mnie już nie istnieją...
Wiem, że to głupie, że tak przejmuję się tą wagą, najważniejsze przecież, ze z dzidzią wszystko ok, ale jakoś nie potrafię zaakceptować tych zmian w swoim ciele...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry