Dziś w DD TVN będzie o tym jak postępować z psem, gdy w domu pojawia się dziecko.
Dla tych, które nie widziały, krótkie podsumowanie:
- jak my jeszcze jesteśmy w szpitalu, należy psu przynieść pieluszkę, którą dziecko było wycierane np. po porodzie i zostawić psu w jego kojcu na ten czas, gdy nie wrócimy, by oswajało się z zapachem dziecka
- w dniu powrotu do domu, psa nie powinno być w mieszkaniu. To dziecko ma się pojawić w mieszkaniu przed psem, a nie pies przed dzieckiem. Czyli: ktoś psa wyprowadza, a dopiero wtedy my wchodzimy do mieszkania z dzieckiem
- po powrocie psa do domu należy chwilę posiedzieć przy dziecku, by pies zauważył, że nie jest teraz najważniejszy, ale po chwili należy przywitać się z psem w radosny sposób, by pokazać mu, że w czasie naszej nieobecności tęskniło się za nim
- nie należy zostawiać dziecka samego z psem, ale nie należy również odganiać psa, gdy znajdzie się koło nas, by popatrzeć co przy dziecku robimy. Pies jest stworzeniem towarzyskim i ciekawym, a zabranianie mu kontaktu z dzieckiem wytworzy w nim uczucie odepchnięcia i może rodzić agresję
M.in. takie zasady wprowadziła po urodzeniu Tosi i Marcysi Paulina Holtz, która ma amstafkę i do tej pory nie miała żadnych niemiłych sytuacji z psem w roli głównej. Wręcz pojawieniem się drugiego dziecka, jej suka wcale się nie przejęła i nie zainteresowała tak jak przy pierwszej córeczce.
A ja ze swojej strony dodam, że wyczytałam, że jak już jest łóżeczko rozłożone np. miesiąc przed porodem, to warto co jakiś czas do niego podejść i pokazać psu, że coś przy nim robimy. Nachylamy się, rozmawiamy do łóżeczka, coś w nim przekładamy. Pies naturalnie powinien zrozumieć, że w domu pojawiło się coś, co zaczęło wysuwać się na plan przed nim i jak dziecko już się pojawi to pies nie przeżyje szoku, że nagle okolice łóżeczka i ten ktoś w łóżeczku sprawiło, że on do tej pory pupil w rodzinie - stał się mniej ważny.