reklama

Wieści od cieżarówek

Nie martw się niczym -podejrzewam ze byłaś pod dobrą opieką przez całą ciążę i jeśli wszystko było ok to nagle nie może być źle.To już 39 tc więc spokojnie możesz urodzić choć pod koniec ciąży dzieci rosną różnie i nie przejmuj się na zapas

A ja się witam i zaraz uciekam robić za butelkę:)
 
reklama
Dziś w DD TVN będzie o tym jak postępować z psem, gdy w domu pojawia się dziecko.


Dla tych, które nie widziały, krótkie podsumowanie:

- jak my jeszcze jesteśmy w szpitalu, należy psu przynieść pieluszkę, którą dziecko było wycierane np. po porodzie i zostawić psu w jego kojcu na ten czas, gdy nie wrócimy, by oswajało się z zapachem dziecka

- w dniu powrotu do domu, psa nie powinno być w mieszkaniu. To dziecko ma się pojawić w mieszkaniu przed psem, a nie pies przed dzieckiem. Czyli: ktoś psa wyprowadza, a dopiero wtedy my wchodzimy do mieszkania z dzieckiem

- po powrocie psa do domu należy chwilę posiedzieć przy dziecku, by pies zauważył, że nie jest teraz najważniejszy, ale po chwili należy przywitać się z psem w radosny sposób, by pokazać mu, że w czasie naszej nieobecności tęskniło się za nim

- nie należy zostawiać dziecka samego z psem, ale nie należy również odganiać psa, gdy znajdzie się koło nas, by popatrzeć co przy dziecku robimy. Pies jest stworzeniem towarzyskim i ciekawym, a zabranianie mu kontaktu z dzieckiem wytworzy w nim uczucie odepchnięcia i może rodzić agresję

M.in. takie zasady wprowadziła po urodzeniu Tosi i Marcysi Paulina Holtz, która ma amstafkę i do tej pory nie miała żadnych niemiłych sytuacji z psem w roli głównej. Wręcz pojawieniem się drugiego dziecka, jej suka wcale się nie przejęła i nie zainteresowała tak jak przy pierwszej córeczce.

A ja ze swojej strony dodam, że wyczytałam, że jak już jest łóżeczko rozłożone np. miesiąc przed porodem, to warto co jakiś czas do niego podejść i pokazać psu, że coś przy nim robimy. Nachylamy się, rozmawiamy do łóżeczka, coś w nim przekładamy. Pies naturalnie powinien zrozumieć, że w domu pojawiło się coś, co zaczęło wysuwać się na plan przed nim i jak dziecko już się pojawi to pies nie przeżyje szoku, że nagle okolice łóżeczka i ten ktoś w łóżeczku sprawiło, że on do tej pory pupil w rodzinie - stał się mniej ważny.
 
Ostatnia edycja:
she,a pamietasz jak mialysmy poczatek ciazy jak sie bałysmy,a zobacz jaki juz tydzien :-) ,ale strach wtedy był straszny co nie , brr dobrze, ze juz wszystko dobrze :-)
 
Witajcie Kobietki :-)

Asiu też oglądałam. Ja mam kociaki i chyba jeden zostanie transferowany do mojej siostry. Żal mi serce ściaska jak o tym pomyślę, ale jego interesuje wszystko i cały czas chce się bawić. Boimy się że np później będzie do dzidziusia doskakiwał a już o karuzeli nad łóżeczkiem to przy nim nie będzie mowy. U siostry będzie miał super, bo zajmie się nim moja chrześnica która już na niego czeka. Ja jednak nie podjęłam jeszcze decyzji co zrobimy. Jakby nam się udało do domku przeprowadzić to nie byłoby aż takiego problemu, ale to raczej nie możliwe bo czasu za mało pozostało.

ewela gdzie Ty kupiłaś tą swoją kieckę którą miałaś na weselu ?

Mam w sobotę weselicho i kurde przymierzyłam moją sylwestrową w której czułam się świetnie i niestety...w tyłku i brzuchu jeszcze ok, ale w buście nie mam szans żeby się dopiąć. I muszę na szybko czegoś poszukać.
 
Czesc dziewczyny
ja wlasnie wrocilam ze szpitala po dwoch dniach na patologii ciazy. dopadla mnie tak koszmarna kolka nerkowa ze myslalam ze sie wykoncze i w sumie o 2 w nocy pojechalam do szpitala,zrobili mi wszystkie badania mam maly zastoj w prawej nerce spowodowany powiekszajaca sie macica. ale powiem wam ze tak sie tam naogladalam ze mam dosc psychicznie na najblizszy czas.
 
wpadlam wam tylko przekazac ze na styczniowkach 2011 sa dwa trole blondi81 i karolina (jakos tak) blondi mowi ze spodziewa sie trojaczkow, w 5 tygodniu widziala serduszka...-a to jest niemozliwe, mowi ze jej 5miesieczne dziecko oglada bajki w telewizji, mieszka w irlandi - tam usg nie robia tak wczesnie.. aha i teraz jej maz cos pisal ze jest w szpitalu bo dostala krwawienia i moze ciazy nie utrzymac wiec moze tu zajrzy bo sobie poronienie wymysli wiec uwazajcie na nia bo szkoda nerwow

aha i nawet gdzies zdjecie z tego 5 tygodnia zamiescila... gdzie sa juz normalne mini ludziki

milego dnia i prrzepraszam ze sie nie odzywam ale nie mam w ogole czasu

papa
 
mysza, kurcze szkoda,ze nie pisalas wczesniej, bo ja ja sprzedac chce. Kupywalam ja w sklepie ciazowym firma 9fashion .Cala czarna 95%wiskozy i 5%bawełny do kolan i ja mam rozm.l/xl . Moim zdaniem ona super sie sprawdzila. Powodzenia w takim razie w poszukiwaniach :)

LucyF oj biedactwo,oby juz nic cie nie bolało,buziaki
 
Witajcie.
Nie piszę bo zawsze "coś" wyskakuje.
W niedzielny wieczór jechałam na zabieg do szpitala.. myślałam że to już koniec. Tak krwawiłam w domu ze skrzepami. Do dziś nie wiem co to było i się nie dowiem. Ale dzidzia na usg zrobiło mamie niespodziankę. Okazał się cud na usg przez brzuch ( bo dopochwowe zepsute i jest w naprawie) w szpitalu okazało się że lekarz WIDZI DZIDZIĘ!! Cud.. cud.. cud.. inaczej tego nazwać nie umiem. Dziś wyszłam po uzgodnieniu z ordynatorem że jakby "coś" to znów grzecznie wrócę.. miałam dziś znów usg.. też przez powłoki brzuszne i dzidzia skakała i serduszko biło.
Teraz marzę o odpoczynku.. i spokoju.
Nigdy nie myślałam że doświadczę w swoim życiu namacalnego cudu.. w niedziele wieczorem dla mnie taki się stał..
Wybaczcie że tylko o sobie.
 
Megicpenter - trzymam kciuki, na pewno wszystko będzie ok, powodzenia ;-)
LucyF - biedactwo, a powiedz mi ten zastój jakoś sam puści czy jak to teraz wygląda? :dry:
Kasikz, Agatka - prosimy o smska do Agatki jak się czujesz, Agatko prosimy gorąco pozdrowić Kasik i powiedzieć, że wszystkie tu na nią i na Polę czekamy, niech trzymają się razem w kupie
Słodziutka - kochana odpoczywaj, nic nie rób, leń się maksymalnie i uważaj na siebie

A mi się nic nie chce dla odmiany wczorajszej werwy, rozwalają mnie te spadki i wzrosty formy, rozwala mnie ta pogoda w kratkę. Mówią, że cały maj tak ma być no i podobno lato zapowiada się chłodniejsze. Widzę plusy - nie spuchnę jak świnka :zawstydzona/y::-p
 
reklama
Lili jesli chodzi o ten zastoj to na razie nic nie mozna zrobic, jesyne zalecenia to spanie na lewym boku( bo zastoj jset w prawej nerce) i picie duzej ilosci plynow. na szczescie badanie moczu jest prawidlowe wiec teraz tylko czesto muse badac mocz zeby sprawdzic czy nie ma infekcji i to chyba tyle. ale dla pocieszenia podobno porod boli mniej niz ta kolka nerkowa
slodziutka trzymaj sie kochana a dzidzius jest silny i nie zaszkodza mu takie krwawienia. a tak w ogole to na lozku obok lezala dziewczyna z dokladnie takimi samymi objawami jak Ty i do szpitala przyjechala na zabieg bo miala tak sielny krwotok ze az zemdlala w domu a w szpitalu sie okazalo ze malenstwo zyje. cuda sie zdarzaja.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry