Kasikz, te nazwy bakterii to tak tajemniczo brzmią, jak chińszczyzna dosłownie ;-)
a to nie jest ta bakteria, którą standardowo sprawdzają pod koniec ciąży, żeby w razie jej obecności podać antybiotyk przed samym porodem lub po jak się nie zdaży, żeby maluszka ochronić?
Agatko, ja tam wierzę, że nie o laktozę chodzi a o coś co uczula, może po prostu wystarczy jakiś owoc, czy warzywo odstawić lub inne takie coś
A, nie pochwaliłam się Wam moim niedowładem mózgowym ;-)
zamówiłam książeczkę w merlin.pl z odbiorem w księgarni, dostałam maila, że już jest, więc pojechałam sobie na wycieczkę do Centrum i co w księgarni okazało się, że książki brak, w drodze powrotnej dopiero mnie olśniło, że może ja w tym merlinie dalej pod panieńskim nazwiskiem figuruję - BINGO - i w efekcie mam przymusową ponowną przejażdżkę do centrum.
Kto nie ma w głowie ten ma w nogach - przysłowia mądrością narodów ;-)