LucyF ja go nigdy, przenigdy, ani razu do tej pory nie odciągałam od spotkań z dzieckiem. Jak wypadają mu jego weekendy to na nie jeździliśmy a od stycznia on jeździł sam. Bez słowa sprzeciwu z mojej strony. Jak chciał spotkać się z nim w tygodniu, to jedyne o co go prosiłam to to, by mnie o swoich planach informował wcześniej, bym sama na ten czas czegoś nie planowała (np. wspólnych zakupów) i nie robiłam problemów, że chce się z nim zobaczyć. Teraz też nie mam zamiaru. Z prostej przyczyny: nie mam do tego prawa. Jednakże oczekuję, że jego przeszłość i związane z nią obowiązki nie odbiją się negatywnie na naszym dziecku, bo ono nie jest winne temu, że kiedyś jego tata nasrał sobie w kalendarz wiążąc się z babą pokroju ex. Tak jak tamto dziecko zasługuje na to, by ojciec był w jego życiu, tak moja Emi też ma takie prawo. Zwłaszcza, że ze względu na zobowiązania finansowe i wielkość pensji moja Emi może liczyć jedynie na obecność ojca... Bo utrzymanie domu to moja działka. Nie pragnę niczego więcej poza tym, by M realizował hasło, które sam głosi: wszystkie dzieci są równe... Póki co ja tego nie widzę. Emi jeszcze tu nie ma, a już jest traktowana inaczej. I nie jest to wynik mojego wydziwiania, czy histerii. Tak jest. Bo gdyby tak nie było - te 14 dni nie byłyby dla M problemem.
Aczkolwiek przyznam się, że nie wiem jak długo takie coś zniosę. Jeśli M nie zmieni swojego zachowania, to przestanę mieć jakiekolwiek pozytywne odczucia co do jego dziecka z ex. I nawet nie będę się starała za jakiś czas znów spędzać z nimi czas. Bo nie będę widziała sensu by swoje dziecko narażać na to, by osobiście na własnej skórze odczuwało, że jak tylko tamto dziecko pojawia się przy ojcu, to ona jest spychana na dalszy plan.
To M powinno zależeć na tym, by okazać jej tak dużo ciepła ile znajduje w sobie dla syna. Nie powinnam o to musieć walczyć. Przecież to chore.
Olu** mnie najbardziej boli fakt, że jak rozmawialiśmy o tym jak będą wyglądały tegoroczne wakacje to on ani słowem nie pisnął, że tego urlopu nie weźmie skoro nie może go poświęcić w całości dziecku jakie ma z ex. ANI SŁOWEM!!! A urlop mu nie przepadnie. Weźmie go np w styczniu, gdy jego syn będzie miał ferie zimowe i spędzi go z nim. Proste...
Boże, mam ochotę na lampkę wina...