Joasiek, narazie chodzimy codziennie, dziś idę trzeci raz. Wczoraj mała trochę bardziej się złościła, ale widzę, że to nie z bólu, to jest płacz ze złości. Najpierw pani rozciąga mięśnie, dociska zgiętą nóżkę do boczku, potem kula małą po stole, w taki sposób jakby ona sama się przekręcała, potem kładzie ją w pozycji cos między pozycją na boku a pozycją na brzuszku a ona unosi głowę - trochę trudno to opisac. Potem Dotyka prawą stópką lewej rączki a potem kolanka. No i lewą stópka to samo. Potem uciska jej ramionka w dół, tak że Oliwka podnosi główkę sama z pozycji leżącej. A na koniec kładzie ją w poprzek, trzyma jej główkę i uciska jakis punkt pod piersią przez ok 30 sekund, a potem przekręca jej głowę na bok i chwilę trzyma. Potem to samo w drugą stronę. I to ostatnie cwiczenie denerwuje Oliwkę i tylko przy tym płacze. Na resztę reaguje uśmiechem.
Pani powiedziała, że narazie może z nią tylko niewiele cwiczeń bo jest za mała, z wiekiem można więcej stosowac. No i powiedziała mi, że mnie nauczy, ale jak bedziemy we właściwej sali w czwartek, bo w przychodni mają remont i siedzimy w jakiejś innej sali.