reklama

Wizyty u pediatry

No generalnie w każdej przychodni jest izolatka i rodzic z podejrzeniem choroby zakaźnej powinien w niej czekać z dzieckiem na lekarza a nie w poczekalni. To ewidentnie wina rodzica, ja zresztą bym wyprosiła takiego rodzica z poczekalni. Jak przychodziłam do przychodni z moimi dziećmi z chorobami zakaźnymi, to nawet ich nie wprowadzałam do poczekalni, tylko siedziały w przedsionku, a ja prosiłam rejestaratorkę o wpuszczenie nas do izolatki. U nas jest to tak urządzone, że wejście do izolatki jest z przedsionka, nie trzeba wchodzić z dzieckiem do poczekalni wcale.
Co do zarażenia, to różnie może być, ale na zapas faktycznie Oliwieczka się nie martw. U mnie w domu Paulina i Patryk przechodzili ospę wietrzną, a Damian przez cały czas przebywając w tym samym domu i śpiąc z Patrykiem w pokoju nie zaraził się, więc niekoniecznie Zosia musi choróbsko załapać. Jednak obserwować musisz, no bo wiadomo, na dwoje babka wróżyła.
To nie jest wina rodzica tylko pilegniarki lub recepcjonistki bo to ona musi gdzies umiescic tego todzica z dzieckiem takie jest moje zdanie u nas tak wlasnie jest:tak:
 
reklama
To nie jest wina rodzica tylko pilegniarki lub recepcjonistki bo to ona musi gdzies umiescic tego todzica z dzieckiem takie jest moje zdanie u nas tak wlasnie jest:tak:
zgadzam się,choć i rodzic powinien wziąć tę ewentualność,że dziecko może zarazić pod uwagę:dry:
u nas niby jest osobne wejście,dla dzieci zdrowych i chorych,ale łączy się drzwiami w środku i "pokoikiem" pielęgniarek,także te zarazki w sumie to wędrują:baffled:,ale jak Antosiek był zdrowy,a np.mrugał właśnie oczami(w innym wątku pisałam),to poszłam na dzieci zdrowe i czekałam na swoją kolej właśnie tam,bo nie chciałąm,żeby złapał coś innego:blink:
 
Ale ta matka dziecka nie pmysłała ze jej synek ma ospe, widocznie nie miał jeszcze objawów. Dopiero jak weszła do lekarza to zaraz z lekarzem wyszli chyba własnie do izolatki bo taka sie znajduje i pozniej wrociła juz tylko matka z lekarzem:tak:

nie martwie sie tylko czemu akurat teraz, ja mam tyle spraw do załatwienia a nie bede ciagła Zosi pozatym nie mam jej z kim zostawic. jejejeje:sorry2:
 
Napisałam, że to wina rodzica, bo pewnie nie powiedział, że dziecko ma ospę.
Może jest tak jak pisze Oliwieczka, rodzic się nie znał i nie rozpoznał ospy :confused:
 
U mnie w domu Paulina i Patryk przechodzili ospę wietrzną, a Damian przez cały czas przebywając w tym samym domu i śpiąc z Patrykiem w pokoju nie zaraził się, więc niekoniecznie Zosia musi choróbsko załapać.

Dokładnie:tak: Ja do tej pory nie chorowałam na ospę, a moich dwóch braci tak;-) Nie zaraziłam się od nich mimo, że byłam z nimi non stop:tak: Może więc i Zosia się nie zarazi:tak:
 
reklama
Wiktoria zaszczepiona na ospę, więc pewnie nas ten problem nie dotknie, a moja starsza miała ospę jak chodziła do przedszkola, chyba miała z 4 latka, miała dosłownie 5 krostek na krzyż i nawet bez większej gorączki się obyło:tak:
Oliweczka ta szczepionka Varilrix na ospę może być podana w ciągu 72h od kontaktu z chorym na ospę dzieckiem, więc jak tak się obawiasz tej choroby możesz jeszcze zapytać doktorkę, na pewno wypisze ci receptę, a może nawet mają w przychodni. Tylko to nie za tani interes, bo ok. 200 zł.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry