reklama

Wizyty u pediatry

My też już po wizycie u pediatry. Mała też przechodziła krostki, ale ja specjalnie niczym nie smarowałam tylko myłam buźkę przy kąpieli Oilatum, zeszło szybko, teraz tylko kilka krostek zostało. Niestety miałam problem z karmieniem, bo Anitkę strasznie skręcało przy ssaniu z piersi , właściwie od pierwszego "zassania"- początkowo położne i piediatra w szpitalu uspokajali, że dziecko się musi przyzwyczaić, potem pytali o moją dietę, a na końcu polecili kropelki (Espumisan) i jakąś miksturę z bakteriami mlekowymi (po tym to miałam cyrk całą dobę). Moje wyobrażenie o pięknym macierzyństwie całkowicie się rozwiało, bliżej mi było do stylistyki z eseju Chylińskiej (teraz się jej nie dziwię). Ale zmieniłam sposób karmienia- zaczynam od sztucznego (60 ml) a potem podaję pierś (częściowo odciągniętą) i działa. Mała śpi i wypróżnia się regularnie, jest spokojna i wreszcie mogę z nią wychodzić na spacer. Co do ubierania przed spacerem też mam "wesoło" - czapka to jednak problem. Drugi to to, że Mała nie lubi leżeć płasko, no i jest granda w wózku. Zamówiłam już "bezpieczną poduszkę dla niemowląt"- może to ją uspokoi.
Co do wizyty u ortopedy- to mam pytanie- czy płaciłyście za USG? Bo ja mam iść z Małą na zwykłą wizytę na początku kwietnia. Czy to nie za późno?
 
reklama
ewala, mi kazali do ortopedy w drugim miesiącu życia, więc chyba początek kwietnia to w sam raz:-)

A mój grubasek waży już 3700 :-). A najniższą wagę miał 2780, czyli przybrał już prawie cały kg. Tyle, że wysłali nas do okulisty, bo oczka ropieją i może to być kwestia zatkanych kanalików łzowych :-(. Pediatra zaleciła nam witaminkę D i kazała mi odstawić mleko. Na szczęście jogurty pozwoliła jeść. Zobaczymy, czy to pomoże na wstrętne kupsztale, które męczą moje słoneczko
 
Ja jutro rano idę do pediatry, ale ważyliśmy dziś naszego Milutka na domowej wadze i wyszło nam, że waży około 4400-4500g :szok: Dużo trochę chyba :confused: Ma dopiero 2,5 tygodnia a urodziła się z wagą 3630g (najniższa waga w szpitalu 3400g)
 
Trochę dużo, Joasiek, moja mała przybrała przez 6 tygodni nieco ponad kg i pediatra powiedział, że to tak w sam raz, ale nie martw się, domowe wagi nie są aż tak dokładne, moze się okazac, że nie waży aż tyle. A nawet jeśli to trudno, może lubi jesc :-D
 
Kasiad: aż się sama zdziwiłam tą jej wagą... zobaczymy co jutro na to pediatra powie, ale to może będzie dla mnie dodatkową mobilizacją żeby odstawić mieszankę :tak:
 
Jesteśmy już po pierwszej wizycie :happy: Milenka waży jednak 4100g, a nie 4500 jak na domowej wadze. Lekarka powiedziała że ładnie przybrała, nie za dużo, więc się uspokoiłam. Mamy receptę na witaminę D, dodatkowo jeszcze dostawac będzie Cebion i Cebion Multi, po skończeniu 6. tygodnia idziemy na szczepienie.

Dziewczyny, czy szczepicie Wasze pociechy na pneumokoki? Ta szczepionka jest masakryczne droga, ale co zrobić - 280zł x 3 dawki :baffled: A skojarzona 105zł też w 3 dawkach.

USG bioderek też po 6. tygodniu. Pani pediatra poradziła żeby ściągać laktatorem pokarm i przystawiać małą co 2 godziny. Twierdzi że częściej nie, bo żołądek musi mieć trochę odpoczynku a nie tylko trawić, trawić, trawić...

Najbardziej jestem zdziwiona faktem, że nie potrafiła mi powiedzieć czy w Krakowie jest poradnia laktacyjna!!!! :no:
Ale dobrze że są cioteczki z BB :-D Będę dzwoniła pod numery telefonu od any.30. :tak:


Aha, mysia23: ja też słyszałam dużo dobrego o mleku ENFAMIL, jest drogie ale to mleczko z najwyższej półki, koleżanka też mi je polecała :tak:
 
Joasiek, pamietaj, że 2 godziny liczy się od początku karmienia do początku karmienia. I moja pani z poradni laktacyjnej też mówiła, że żołądek musi odpocząc od trawienia a pierś musi zdążyc naprodukowac nowy pokarm. Z tym, że mi mówiła, żeby karmic co 2 godziny, ale jak dziecko się cześciej domaga to co godzinę. W każdym razie nie ma wiszenia na cycku przez ileś godzin. Przerwa minimalna od odstawienia od cycka musi wynosic pół godziny. Ale też jak sobie smacznie śpi, a mijają własnie 2 godziny od rozpoczęcia poprzedniego karmienia - pobudka i karmienie tym razem nie na żądanie dziecka tylko na żądanie mamy :tak: (oczywiście jedną przerwę dłuższą, 4-godzinną, mamy robic w nocy, ale tylko jedną na dobę).
 
KASIAD fajnie:-) ze namwszystko wyjasniasz coi jak z karmieniem. bo ja wlasnie nie wiedzialam czy przerwy miedzy karmieniem sie liczy od poczatku czy konca pierwszego kaemienia a teraz juz wiem!!! dzieki!!!;-) :tak: :-D :-D
 
reklama
Ja w ciągu tych 2 godzin o których piszesz Kasiad to na razie jestem w stanie wyprodukować nie więcej niż 40-50ml mleczka... a to trochę mało i mała krzyczy o więcej :-( Po nocce, kiedy Jacek karmi ją mieszanką, a ja śpię, ściągam około 100-120ml, a to już coś :tak: Czekam na ten laktator elektryczny jak na zbawienie, bo to machanie ręką co chwilę przy ręcznym jest zniechęcające :dry:
A co do wybudzania na karmienie na żądanie mamy to są różne szkoły bo niektórzy twierdzą, żeby tego nie robić jeśli dziecko dobrze przybiera na wadze, że nie ma takiej potrzeby i wystarczy laktatorem odciągnąć jeśli chodzi nam o zwiększenie laktacji. Ja nie mam jakoś sumienia małej budzić.. z resztą to prawie niemożliwe, tak twardy ma sen!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry