reklama

Wracamy do formy po ciąży:):)

ja mam takie hula hop z masazem, przed ciaza krecilam regularnie, kilka razy w tygodniu, super dziala na talie. Siniaki, owszem, na poczatku mialam tragiczne, krecilam w 2 t-shirtach zeby mniej bolalo. Ale jak zniknely, to wiecej sie nie pojawily, nawet jak mialam przerwe w kreceniu.

Teraz lezy w szafie, dzieki za przypomnienie o nim :) zabieram sie jeszcze dzis do krecenia :)
 
reklama
Kaczuszka ja kiedyś stosowałam i faktycznie na początku jest ciężko, bez ubrania i tego pasa faktycznie nie ma szans i to co drugi-trzeci dzień, a siniaki i obite biodra są nieuniknione ale potem już bez koszulki śmigałam;-) Niestety szybko przestałam przez mój słomiany zapał, ale zacznę znowu jak tylko mój m zacznie biegać - bo ostatnio się wkurzyłam jak zaczął się mnie czepiać (a poza flakiem na brzuchu nie mam sobie nic do zarzucenia) i powiedziałam że jak on coś zacznie robić ze swoim coraz większym bebechem to ja też zaczynam;-) I oficjalna wersja jest taka że czeka do 21 marca na otwarcie Decathlonu by kupić tanio jakieś dobre buty do biegania więc pożyjemy zobaczymy;-)
 
Dziewczyny, ćwiczycie? Ja dostałam już zielone światło, ale nadal się zastanawiam jak to logistycznie ogarnąć, znaczy kiedy znaleźć czas! Jak to u Was wygląda?
 
ja przez ostatnie kilka dni nie mam sił ćwiczyć, dzieci dają mi strasznie w kość. Gabi zaczął kolkować, Natanieowi zęby idą, bez przeciwbólowego całe dnie i noc jest ryk :(
 
Vinga- wspołczuje...:-(

u nas tez sajgon przez ten skok rozwojowy... ale mam kochanego meza i pozwolil mi pobiegać dzis, a on "powalczył" z placzacym synkiem,bo ja juz po 4 godz odpadalam...
teraz mały śpi, a ja zaczynam skalpel! :-)
 
Nie dam rady ćwiczyć wiem że to tłumaczenie się ale serio nie umiem znaleźć chwili. W ciągu dnia nie nb szans. A wieczorem zwyczajnie padam na twarz :(
Jednak z dwójka małych dzieci jest masakra. A przecież nie'powiem starszej córci dzisiaj obiadu niet bo mamusią postanowiła ćwiczyć. Choć powinnam bo ciało fatalne. Jedyne co to spacery z dziećmi.
 
Ja mam postanowienie, ze dziś zacznę od wieczornego skalpela. Młoda u dziadków bo chora, więc jak młodsza zaśnie ok 22.00 to muszę znaleźć siły na ćwiczenia.

Jestem z siebie dumna - zaliczyłam dziś pierwsze "mordercze" ćwiczenia z Ewą Chodakowską ;-) nie myślałam, ze po rocznej prawie przerwie, zwykłe brzuszki będą nie lada wyzwaniem ;-) ale dałam radę!
 
Ostatnia edycja:
Kaczuszka, to będziemy się razem motywować :-) ja dziś dałam radę też poćwiczyć choć trochę krócej niż wczoraj i na raty, ale i tak uważam to za sukces w dniu szczepienia Leny :-) damy radę!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry