reklama

Wracamy do wagi

reklama
Dziewczyny...ja czytam ile ważycie i jak schudlyście to popadam w depresję. U mnie dalej 8/9 kg do wagi sprzed ciąży - choć widzę, że ubrania które kupiłam po ciaży coraz luźniejsze są ale waga stoi. JAK ZAKLĘTA!
 
a ja właśnie wsuwam pryncypałki:-D ale ja od zawsze słodyczami się obżerałam, średnio 4-5 czekolad tygodniowo szło, teraz też zresztą
Jakbym o sobie czytała... :-) tabliczka czekolady na dzień to była norma w ciąży... potem po porodzie przez tydzień się powstrzymywałam ale dłużej nie wytrzymałam i zaczęłam od jednej kostki... czekolada jest uczulająca (kakao) ale t się śmiała że Maja nabrała odporności przez te ilości które w ciązy pochłaniałam dlatego jej nie szkodzi.... więc po porodzie przerzuciłam się na herbatniki bonitki w czekoladzie mlecznej (paczka dziennie) albo nutellę... nutella w domu musi być... może nie być wędliny czy obiadu ale nie nutelli :-)
 
MADZIOOLKA to my jak siostry w tej kwestii;-)najlepsza na twardo z lodowki!!!dzis mama mi oznajmila,ze ma jakies tanie dojscie do slodyczy i opowiada co kupila i ze dla mnie nic nie brala bo nie wiedziala czy chce...czy ja kiedykolwiek slodyczy odmowilam?!nastepnym razem ma mi wziac:-)
 
haha, ja pierwsze co zjadłam po powrocie z porodówki, to lody z wiśniami:tak: Bo to było tak, że w czwartek M. kupił wielkie pudło moich ulubionych lodów, bo miała przyjść do mnie w piątek koleżanka a ja tu nagle w nocy na porodówce wylądowałam i przez cały pobyt w szpitalu o tych lodach co zostały w domu myślałam:-)
 
u mnie od ponad miesiąca spadł 1kg... ja nie wiem jak to mozliwe przy karmieniu i mojej tragicznej diecie. ZERO słodyczy a kocham je tak samo jak wy! To jest po prostu niemożliwe...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry