reklama

Wrześniówkowe mamy

Ach szkoda pisać o tej naszej slużbie zdrowia mój Tata jak 2 lata temu trafil do szpitala w cięzkim stanie to polożyli go na ostatnią sale samego z dala od dyżurki i na dodatek z zepsutym dzwonku przy lóżku. A jak ich wolal to nawet pielęgniarki nai raczylydnoc przyjść. Niestety wytymal tam tylko 1,5 doby i zmarl. Na samą myśl jak se o tym wspomne jestem wk******a i jednocześnie plakać mi się chce:wściekła/y::-(
 
reklama

NuŚka, zdjęcia Luandzi widziałam właśnie na NK. Nie są zablokowane:baffled:.

Maciuś nie lubi chrupek, więc Ci nie pomogę. Ale myślę, że możesz dać nawet więcej niż 4.

a mi się pojawia na NK....... "Nie możesz oglądać tego zdjęcia, ponieważ użytkownik zablokował galerię, a wybrane zdjęcie nie jest jego głównym.":-(

A już chyba wiem o co biega wysłałam zaproszenie do Ani na NK i pewnie jak mnie zaakceptuje to będę mogła obejrzeć.
 
a mi się pojawia na NK....... "Nie możesz oglądać tego zdjęcia, ponieważ użytkownik zablokował galerię, a wybrane zdjęcie nie jest jego głównym.":-(

A już chyba wiem o co biega wysłałam zaproszenie do Ani na NK i pewnie jak mnie zaakceptuje to będę mogła obejrzeć.
Bo pewnie musisz byc jej w znajomych zeby ogladac galerie. My jestesmy:sorry2::cool2:
 
Atru pamietam jak mi wcześniej pisałaś, że Kubuie tak mają :-) że ADHD to ich drugie imię i chyba rzeczywiście to się sprawdza u każdego chłopczyka o imieniu Kubuś bo już teraz a Kuba jest "wszędzie"!!! Choć jeszcze nie chodzi to jest go pełno!!! kiedyś mówiłam, że nie mogę się doczekac jak Kubuś będzie dreptał, ale już widzę jak będzie to wyglądać - dom pełen dziecka :-) a oczy będę musiała mieć nie powiem gdzie ;-)

Oj, tak to wygląda. Nic dziwnego, że mój Kubasiński był najmłodszym pacjentem w naszym szpitalu, któremu ortopedzi gipsowali złamaną rączkę. Miał 1,5 roczku, jak zleciał z sofy i sobie zrobił kuku - dwie kości przedramienia złamane. Ja byłam w pracy, a mąż dosłownie metr od niego, na tej samej sofie jadł obiad. Nie zdążył go złapać. Oczy wokół głowy, a i to nie uchroni naszych maluchów od tego typu przygód, niestety...

A jeżeli chodzi o zasypianie to u nas jest tak że ja kładę małego do łóżeczka daję mu pieluszkę (tetrową) i zostawiam w łóżeczku i czasami zasypia odrazu a czasami sobie pomruczy naciągnie pieluszkę na główkę potem ją ściąga powierci sie troszkę i zasypia.

My mamy podobny sposób chociaż ostatnio, jak bolały go dziąsełka, to pieluszka bardziej przeszkadzała niż pomagała, bo mały zaczynał nią trzeć sobie dziąsełka i nici ze spania. A na dodatek w łóżeczku w ułamku sekundy przewraca się na brzuszek i jak tu go usypiać? Jak już mi nerwy wysiadają to wsadzam go do wózka bo tam się nie przewróci i tak zasypia...

Cześć jestem nowa i nie mogę się połapać z tym forum .Mam na imię Iza i mam córkę Wiktorię szukam wątku gdzie mogła bym poklikać z mamami które mają dzieci w podobnym wieku.pozdrawiam

Zdecydowanie trafiłaś w odpowiednie miejsce. Witam nową mamusię i jej Wikusię, zapraszam do intensywnego klikania;-)

Mąż to już się ze mnie tak śmieje...:-D:-D:-D:-D:-D:-D
A jak się Maciusiowi znudzi zabawa w drugim pokoju, to mąż bierze go na ręce i mówi: "Choć zobaczymy ile postów mamusia już nasmarowała":szok::-D
Dobre, Majandra.... :-D:-D:-D

Majandra - juz wspominalam o tym ze za X czasu bedziemy wklejac fotki z podpisem: a to moj Stasiu jak odbiera swiadectwo maturalne :laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:
O tym samym pomyślałam, jak chyba Majandra wspominała o urodzie dziewczynki w wieku nastu lat. Wyobrażacie sobie nas, klikające tutaj, za dajmy na to 15 lat???:-D:-D:-D Albo jak wklejamy zdjęcia ślubne naszych pociech?:-D:-D:-D

Ja o basenie naczytałam sie jak jeszcze maleństwo było w brzuszku i obiecałam, że będziemy chodzić z niunkiem na basen, ale w praktyce wyszło troszkę inaczej- u nas pobliski basen chlorowany to jeszcze w ostatnich czasach wykryto gronkowca!!!!brrrr
U nas to samo - basen nie nadający się do występów z niemowlaczkami :baffled::-(:-(:-(
A ja się chciałam pochwalić :-p Kuba dziś kończy 7 miesiąc :-D
Wszystkiego naj naj najlepszego dla Kubasińskiego!!!:tak::tak::tak:

Atru where are you???????

Jestem, jestem, nadrabiam weekendowy odwyk:-D Ale dziękuję za pamięć o mojej skromnej osobie;-):tak::-D:-D:-D

Przepraszam, ale nie mam komu tego wykrzyczec co czuję w tej chwili. Dziś nad ranem o 4, mój tata pojechał na pogotowie. Tam udzielili mu pierwszej pomocy, ciśnienie wróciło do normy a oni, może Pan wracac do domu a jak koniecznie chce Pan zostac w szpitalu to jedynie na korytarzu przy drzwiach. Mama postanowiła zawieśc tate do innej miejscowości do szpitala, a kiedy zobaczyli wyniki i zmierzyli ciśnienie ( juz kiedy zastrzyki zadziałał) powiedzieli, że mu nic nie jest i wysłali do domu. K***a, nie mogę :angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry: A jakby był juz konający to też by go nie zatrzyamli, bo po co umarlaka trzymac w szpitalu.

Agulka, strasznie mi przykro... Qurcze, szczęście, że tato jednak poczuł się lepiej... Po prostu słów brakuje i skóra cierpnie... Kiedy ten burdel zwany służbą zdrowia się zmieni..? Ile tragedii, łez i nieszczęść musi się stać naszym, pacjentów i ich rodzin, udziałem, żeby ktoś w końcu coś z tym zrobił? Niestety, pytanie czysto retoryczne...

A na koniec muszę się wam pochwalić, że Tymo ma już pierwszego ząbka!!! Huraaa! Przez cały weekend był nie do wytrzymania, taka jęczydusza, normalnie wziąć się tylko pochlastać. A tu dzisiaj patrzę - a w dzióbku winowajca. Niestety, idą następne, więc zero poprawy.

Byliśmy też na prezentacji kolejnego ćwiczenia z Vojty, tym razem ćwiczenie na pełzanie. Shinead - miałaś rację - to ćwiczenie to jakiś horror!!!

Ok, lecę, bo moja jęczydusza jęczy z głodu!
 
Atru :-) to chyba telepatia :laugh2:

No Kuba dał mi dziś popis i dalej go robi :wściekła/y: normalnie nie mam już sił!!!!!! :nerd::nerd::nerd: Zaczęło się od marudzenia i płaczu, później zaliczył glebe :no: spadając z łóżka na szczęscie jest ok a teraz kolejna porcja płaczu :dry::dry::dry: sił już nie mam!!!!! Spać nie chce!!!! Dałam mu Ibum trochę się uspokoił, że i to nie pomogło.

Atru gratuluję pierwszego ząbka!!!!:-D:laugh2:
 
reklama
Kasia - ja z doswiadczenia:sorry2: wiem ze jak dziecko placzliwe albo marudne to glodne - prawie zawsze. Tak bylo z moim Stasiem, Maciusiem Majandry a teraz z twoim Kubusiem. Z twoich wypowiedzi widac ze to badzo ruchliwy malec totez potrzebuje pewnie ciut wiecej papu, jak nasze wszedobylskie bobasy. A tak juz jest, jesli nie dostanie od razu swojej porcji to pozniej placz 'glodowy' zmienia sie w marudzenie, nastepnie placz zmeczeniowy az czasem w histerie...tak bylo wczoraj z moim szkrabem. Bo nie dalam mu mleczka po deserku...bo jakis taki wydaje mi sie wypasiony tem moj Stach:baffled:;-)

Mam maly problem - moj smyk ma jeszcze slady ciemieniuchy. Od poczatku postepowalam z nim jak nalezalo - naoliwianie, szczotakowanie i mycie szamponem. Ale bez rezulatu. Nawet mojej 'wspanialej' pediatry sie radzilam a ona ze 'nie widzi problemu' .Wiem, ze to raczej defekt kosmetyczny, zadna tam ciezka choroba ale brzydko wygladaja takie zolto-brazowe luski na glowce, pod blond wloskami...i to w dodatku niezbyt ladnie pachnie(lojem, jak przetluszczone wlosy). Wkurzylam sie i normalnie mu zdrapalam to wszytsko paznokciem. Glowke mial zaczerwieniona ale wiekoszosc zeszla. Problem w tym ze zostaly na ciemiaczku a tam, wiadomo, cisnac nie bede...znacie jakies metody? Powtarzam ze oliwka + wyczesywanie nie pomoglo ani troche:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry