Ja mam książeczkę RUM (Rejestr Usług Medycznych), gdzie są imienne kupony, które przy każdej wizycie, badaniu, lekarz wyrywa (kopie), można też tam leki wypisywac refundowane. Ja muszę sobie właśnie w przyszłym tygodniu wydrukować 2 dodatkowe pliczki, bo jeden ma byc dla mnie na poród i pobyt w szpitalu, a drugi dla dzidzi, dopóki PESELu nie będzie miała i swojej książeczki. W związku z powyższym (dodrukiem czyli) musiałam podczas pobytu u mamy udać się na moją "ukochaną" uczelnię (5 minut drogi, a nie jak mam teraz - godzinę prawie :

) po druk ZUS RMUA, ponieważ jestem za stara i legitymacja studencka nie moze byc dowodem mojego ubezpieczenia (bo to tylko do 26. r.ż.), tylko muszę być zgłoszona do ZUSu na takich samych prawach jak pracownik uczelni. Na szczęście babki w dziekanacie od ręki mi ten druczek wystawiły i we wtorek P. ma jechać do NFZ i mi wszystko zalatwić.
A tak swoją drogą, to jest ustawa, która mówi, że nawet nieubezpieczona kobieta ma prawo do bezpłatnego prowadzenia ciąży, porodu i połogu i budżet państwa ma środki na zwrot szpitalom tych pieniędzy, a szpital nie ma prawa odmówić takiej osobie. Wiem to z "pierwszej ręki", od mamy kumpla, która właśnie zajmuje sie odzyskiwaniem takiej kasy od państwa w jednym z trójmieskich szpitali.