Ja jestem wręcz przeciwniczką zbyt częstego wyparzania, ale uważam, że wszystko co ma kontakt ze śluzówkami powinno być wyparzone. Przynajmniej ten jeden raz na początku (oczywiście nie mówię o butelkach i innych smoczkach). A czemu jestem przeciwnikiem? Bo maluch nie nabiera odporności i robią mu się afty w buźce, a to jest naprawdę nieprzyjemna rzecz zarówno dla rodzica, jak i dla dziecka. Dla dziecka bo boli, a dla rodzica, bo nie może ulżyć Maleństwu.


