Mój Olaf też ostatnio spazmuje i moja koleżanka napisała ciekawą rzecz na ten temat i chciałabym się tym z Wami podzielić...może skorzystacie
"powiem Ci, co jest zajebiste dla rozwoju. Mala rzecz, a przynosi naprawde dobre efekty i to u dziecka w kazdym wieku. Zaczne od tego, ze czesto slyszy sie i mowi rodzicom, ze kiedy dziecko jest w histerii, placze, denerwuje sie, rzuca na podloga- to najlepiej nie zwracac uwagi, ignorowac, a najlepiej wyjsc do drugiego pokoju i przeczekac. A wiec nie. Tak sie robic nie powinno. ( tak twierdzi nasza pedagog). Dziecko potrzebuje przelac swoje zle emocje, miec ich ujscie. Tak tez takie rozwrzeszczane dziecko w histerii, nalezy do siebie przyagrnac, brzuch do brzucha i mocno do siebie przycisnac, ze skrzyzowanymi rekami na plecach dziecka. ( oczywiscie nie polamac kosci Maluchowi

)Po prostu mocno przytulic i tak trzymac, az sie uspokoi. Wtedy dziecko jest w scislym kontakcie z rodzicem, czuje sile rodzica, ktory jest dziecka szefem. Co dziecko zyskuje: moze przelac zle emocje na rodzica, dziecko czuje, kto jest silniejszy i jest szefem ( to drugie tez bardzo wazne dla dobrego rozwoju dziecka).
U nas na poczatku ciezko bylo: pierwszy raz Eva sie probowala strasznie wyrwac, na poczatku wpadla jeszcze w wieksza histerie, walila we mnie glowa, musialam uwazac, ale ciagle trzymac przytulona do siebie Eve. Az w pewnym momencie jej przeszlo

Potem juz bylo z gorki, a obecnie, kiedy Eva placze, albo sie zdenerwuje, to sama do mnie leci, przywiera do mnie calym cialkiem, az sie uspokoi

I o dziwio napadow histerii nie mamy WCALE!!!
Pedagog twierdzi, ze to jest podstawa. Ze od tego trzeba zaczac. Druga rzecz, ktora ´trzeba wypracowac: to dziecko ma wykonywac prosby rodzica, a nie rodzic na kazde zawolanie dziecka. To rodzic jest szefem. Przyklad: dziecko robi cos, czego mu nie wolna ( np. obrywa liscie z roslinki). Nie reaguje na " nie wolno ", albo sie droczy, patrzy w oczy i " probuje rodzica ", dalej te listki zrywajac. W takim przypadku, jesli dziecko nie zareguje na " nie wolno ", nalezy dziecko zlapac reka za nadgarstek reki, ktora to robi i trzymac do momentu, kiedy dziecko spasuje. U nas dziala bezblednie! I to i u Evy, jak i u Miry. Dziecko ma czuc, ze rodzic to szef- czuc, ze rodzic ma wiecej sily. Oczywiscie absolutnie nie wolno dziecka bic.
Tak naprawde to te dwie rzeczy, szczegolnie ta pierwsza, spowodowaly mase pozytywnych zmian u Evy

I rozwoj poszedl mocno do przodu.
Tak tez generalnie cwiczenia, jakie robilismy, to zmiana naszego postepowania, a nie jakies konkretne cwiczenia dla Evy

"