reklama

Zachowanie naszych dzieci

reklama
Agrafka jestem w szoku:tak:Zastanawiam się , czy umiejętności Ali wynikają z jej indywidualnych predyspozycji , czy też widoczny jest tu wpływ żłobka? Zapewne obie te rzeczy tylko , która bardziej?
 
oj dokładnie o tym samym pomyslałam co martolinka.
Niby Marcel tez tak mówi ale nie zna nic wiekszego na pamiec :-(
No ale tu cos usłysze raz na jakis czas a w żłobku jednak "wałkują" coś na okrągło :-p
 
Dokładnie tak jest, myślę że nie ma nic lepszego dla dzieciaka jak żłobek/przedszkole:tak: pomijając już wierszyki i piosenki, dziecko uczy się żyć w grupie a to przecież najważniejsze w życiu dorosłym.
 
Igi tez uwielbia pomagać.

Odkurzć sam cce,zamiata,myje mopem,pranie nastawia( prawie umie:-D),otwiera szufladke na proszek,beben sam zamknie,wyjmi ciuchy,podaje do rozwieszania,mówe że np to jego skarpetki,a to mamy bluzka.
wrzuca do zlewu brudne naczynia( oprócz szklanych):-Dwyjmuje garnki na gotowanie ,ma swój ulubiony na parówkę,wkłada rzeczy do lodówki,sciera kurze swoją chusteczką mokrą...

sam nakłada czapke,podaje ciuchy,znajduje w szafce,wie ze pizamka w dzień śpi i odnosi do swojej półeczki,wode spuszcza w wc...

na wszystko mu pozwalam ma przy tym zabawę i się uczy :-) ostatnio nawet chciał myć naczynia...dałam mu garnek gabkę i płyn....wody litry na podłodze było ale jak on się cieeeszyłłłłl :-)
 
u nas dziś od rana zabawa w żłobek trwa :)
komedia.

Do tego Ala ma drugie ulubione zajecie - ogląda plytkę Zawitkowskiego z przewijaniem dziecka - chyba jakaś reklamówka z gazety. Może oglądać 10 razy dziennie.

A co do pomagania - z rozwieszaniem prania kończy się u nas tak "mamo ja będę tu stoić, ja u-umiem zawiesiać" :)))) ("u" lub "a" jako przedrostek oznacza "nie" ) :)))))
 
Dziewczyny jakie Wasze dzieci mają obowiązki? Nie bierzcie mnie tak bardzo serio i poważnie , ale to już chyba pora na pewne nawyki.
Antka zadaniem jest m.in odniesienie swoich brudnych rzeczy di prania. Bajkę oglądamy tylko wtedy , gdy klocki są pozbierane .To dotyczy rowniez spaceru. Pomaga wkładać i rozwieszać pranie , zanosi naczynia na stół.Oczywiście mu w tym pomagam i daję przykład , ale zależy mi na tym żeby nie miał dwóch lewych rąk i był nieporadnym synem mamuśki
Tom tez mi we wszystkim chce pomagać, cokolwiek chce zrobic sama, to musze to po cichu ;-) wystarczy ze otworze pralke czy zmywarke i stoi obok i pomaga, tzn wyjmuje pranie do misko i potem pomaga wieszać, albo wyjmuje koszyk ze sztućcami i wklada mi je do szufladki w kuchni.
Wszystkie śmieci odnosi do kosza(glownie sam, ale jak zapomni to mu przypomnę i leci), przed spaniem zawsze pomaga mi sprzatac zabawki, rozbiera sie sam do mycia i wklada ciuchy do kubła z brudami, zawsze "siam" sie ubiera na spacer i rozbiera po powrocie, leci do kuchni po ściereczke jak cos wyleje - moze mu to idzie niezdarnie ale grunt ze "idzie" :-)
Jak odkurzam to musi łapac za rure i odkurzac ze mna, ma swoja miotełke i łopatke(musiala byc taka jak moja, a nie zabawkowa wiec kupilam mu taki sam komplet ale w jaskrawym kolorze) i czesto cos zamiata, zbiera... pewnie jeszcze by mi sie cos przypomnialo, generalnie nie bronie mu pomagac jak chce, a jak nie chce to tez go czasami zachecam(ale nic na sile)... i ja jestem z tej sytuacji zadowolona, licze ze mu zostaną pewne przyzwyczajenia :-)
 
to Marcel od jakiegoś czasu tez sie pyta ale nie dlaczego? tylko "i cio wtedy??"
np
nie ruszaj bo sparzysz paluszek a młody na to: i cio wtedy?
marcelku chodź bo jedziemy gdzies tam..... i znów pytanie. No duzo tego jest, choć nie zawsze i nie monotonnie ani nie nachalnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry