reklama

Zachowanie naszych dzieci

a ja właśnie pękam ze śmiechu
laugh.gif

Gaja bawi się z Elą w mamę i córkę, przy czym włąśnie nastąpiła zmiana i umówiły się, że Gaja teraz jest mamą.
Gaja mówi do Eli "córko", i ciągle utyskuje: "o jezu! kupa, trzeba zmienić pieluchę! nogi do góry i się nie ruszaj, o jezu!" , "chcesz zupę? muszę gotować! poparzyłąm palec, o jezu! pianką będe psikać" "choć do bluzki, będę przytulać moje kochanie" "zobacz, to twoja pepa świnka, posprzątaj ją bo jest bałagan" hahaha
laugh.gif
nie wiedziałąm, że ciągle powtarzam jezu...:confused:
 
reklama
:-D
Mi dopiero Asia uświadomiła że ciągle odpowiadam "yhym". A po Julce spapugowała "o matko". Ta z kolei ma to po mnie:-D ogólnie wiele ich zachowań jest skopiowanych ode mnie;-)
 
hehehe bo wlasnie jak dzieci cos mowią to my sie nawet nie domyslamy ale wszystko kopiują po nas :)

U nas OLi miał moment ze mowił "noo" a to od Huberta podłapał bo on ciągle z nim rozmawia i mu cos opowiada i mowi "nooooo" ale juz Olinkowi przeszło.

ale jak się zsika w majtki to krzyczy "mamuniu przebieraj mnie" a ja mowię, ze jak sie zsikał bedzie chodził w mokrych majtkach a Oli "o matko bosko....." albo cos w tym stylu, zapomnialam juz :-D

ja ostatnio sie chwalilam ze OLi mnie nas nie bije i mam :szok: przewaznie to robi jak juz jest bardzo zmęczony, dzis pobił tesciową, ale juz był mega spiący itd babcia klapa w pupkę dała, oczywiscie lekko zeby zobaczył ale mi sie to nie podoba i muszę z nią porozmawiac.
Wczoraj podczas usypiania Oli mnie klepał dosyc mocno, tłumaczenia nic nie dają tylk jest smiech, wiec wyszłam z sypialni, za chwilę wrociłam, a ze zgaszone swiatło było w domu bo usypialismy wiec Oli siedział na lozku wołał mnie i czasmai popłakiwał. Wyszłam 3 razy i sie skonczyło bicie. Oli zasnął juz grzecznie.
 
U nas etap z biciem dawno za nami, czasami potrafi ugryźć Miłosza lub Julię ale dopiero jak ci dadzą jej się mocno we znaki. A Miłosz to prawdziwy rozbójnik, więc nic dziwnego ze młoda tak reaguje, ale ręki nie podnosi na nikogo. Czasem mi się wydaje, ze się coraz bardziej robi taka spokojna i troszkę dupkowata, bo broni się jak już naprawdę musi. I raczej przychodzi skarżyć...


Wczoraj cały czas jej kuzyn dokuczał, przychodził i szturchał ją ciągle palcem, mała nie reagowała, a jak już dała mu popalić to oczywiście jego mama podniosła larum:baffled: Ale że on Asię szturchał to nie widziała:dry:


Czekam aż Paweł z Antkiem do nas przyjadą, bo jestem ciekawa jak młoda teraz będzie się zachowywać. Zwykle to Pawełek był tym aniołkiem, a Asia z Antkiem łobuzowali, teraz myślę że trochę się role odwrócą:-D


edit: właśnie przyszła do mnie, zaczęła głaskać po głowie, zbliżyła twarzyczkę do mojej i spytała uroczo "Co mamusiu?". Kolejna spapugowana rzecz po mnie:-)
 
Dziewczyny byłyśmy z Alicją u moim znajomych, którzy mają córeczkę 5 tygodni młodszą od Ali.
O rany, o wspólnej zabawie czy nawet tolerowaniu nie było mowy - głównie ze strony tej Oli.

Ala innych dzieci nie zaczepia, nie zabiera zabawek, Bierze sobie coś i dosc ładnie się bawi. A Ola ma takie dziwne podejście, ze jak jakaś zabawka była raz używa w określony sposób (np., wieża zbudowana z klocków żółtych i czerwonych, miś włożony do wózka, piesek ubrany w spodenki) to już zawsze musi być tak samo (czyli wieża nie może mieć innychy kolorów, piesek i tylko piesek ma spodenki, a w wózku jeździ tylko miś).
No i efekt był taki, że co Ala wzięła jakąś zabawkę - to Ola leciała "nie, nie, nie!!" i jej wyrywała. Ala na to "To moje", ale w efekcie Ola jej wyrywała i płakały obydwie. Masakra.

Całe szczeście Ola nie lubi swpoch lalek i kuchi więc przynajmniej tym Ala mogła się spokojnie bawić.
Wiem, ze dzieci są różne, ale i tak było mi Ali strasznie szkoda. A już całkiem mnie rozwaliła, jak trzymałam ją na kolanach, a Ola zaczęła ją popychać i Alicja takim głosem pełnym poczucia niesprawiedliwości mówi "Ej, siedzę sobie tu u mamy psiecieś"...
 
Alutka świetna:-) a jak Ala zachowuje się gdy do niej ktoś wpadnie w zabawki? U nas był taki moment że u kogoś Asia grzeczna, a z kolei to dziecko nie dawało się bawić, ale jak ktoś był u nas to Asia zabierała. Ale teraz już jest raczej ok, pod warunkiem że nikt nie rusza rzeczy mamy, taty i Julki:-D nikt nie ma prawa zasiąść do mojego laptopa czy wziąć taty telefon do ręki. I trochę podobnie jak Ola - rzeczy mają swoje określone położenie i Asia zaraz je układa wg swojego, z góry ustalonego porządku. Czasem jest to irytujące bo nie mogę zostawić telefonu na parapecie bo ten mam nosić w ręku lub ew. mogę położyć na stole:sorry: z ładowarki od razu wyłącza:-D a jak widzi że nikogo nie ma przy lapku zamyka go, odłącza kable i tyle:-D
A u Julki w pokoju namiętnie oglada Pszczółkę Maję i nikt również nie ma prawa jej wyłączyć nawet jak młoda już się bawi w innym pokoju;-)
 
Dziunka, do nas dzieci raczej nie przychodzą :-( wiec nie wiem. Niedawno był chłopczyk roczny Bartuś, to Ala nic mu nie zabierała. Musze zapytać jak jest w żłobku.
 
tez milismy podobny problem. w pierwszy dzien swiat wpadla kolezanka z corka o 3 mies starsza od amelki, a dzien przed sylwestrm bylismy u nich.tam u nich w domu byl jeszcze 4,5 letni ich syn. amelka bardzo sie chciala z nimi bawic, a oni nie bardzo. syn totalnie ja ignorowal i stekal,ze ona chce sie z nim bawic, a ta corka zaczynala tak jeczec ja amelka wogole sie do niej zblizala (tak, jakby ja co najmniej uderzyla), a nawet jeszcze do niej nie podeszla. masakra. biedna amelka nie wiedziala, o co chodzi i miala taka smutna mine,a tamta sie darla. znaja sie juz od poltora roku, kiedys sie bardziej bawily,ale ten chlopak bardzo amelke bil (raz ja uderzyl w twarz z calej sily duza, plastikowa lopata i ona tak sie zaniosla,ze byla cala fioletowa i prawie zemdlala. od tego czasu ograniczylam kontakty) tamta zawsze taka rozdarta byla. szybko sie zmylismy, bo bylo mi przykro,ze amelka nawet nie miala sie z kim pobawic. nie chodzilo o zabawki, bo Kaya u mnie w domu tak samo jeczala, jak u siebie :baffled:
 
reklama
banana dziwne takie zachowanie prawda ? a rodzice tych dzieci jakoś reagowali ?
Bo rodzice Oli reagowali, mówili jej że tak nie wolno zabierać, albo starali się dawać coś w zamian, ale Ola od początku jak zobaczyła Alę to jęczała "nie nie nie".
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry