• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Zaczynamy staranka :)

Witajcie ponownie :)
Karolinko moje gratulacje, rzadko spotyka się tak wyrozumiałe szefostwo, ja do swojej pracy po macierzyńskim nie wrócę, zresztą i tak by mnie zwolnili...
Ja dziś na obiadek zrobiłam warzywa na patelni z ryżem i fiksem knor, nie najgorsze :)
 
reklama
ręce miałam całe mokrusieńkie tak spocone. i powiedziałam sobie, że już nigdy w życiu na taki stres nie idę ;)
teraz ja mam zrobić plan działania co i jak musimy zrobić i w jakim terminie, żeby ktoś mógł to kontynuować, a on sam obmyśli plan awaryjny na czas mojej nieobecności bo nawet jeśli chcę do pracy długo chodzić to i tak później jest macierzyński, zaległy urlop i chyba jakiś wychowawczy bo on nie wyobraża sobie żebym na rzecz pracy mogła "porzucić" półroczne maleństwo :)

no niby firmę mam prorodzinną- zapewnienia, że mam się nie martwić nikt mi miejsca nie zajmie, że będę miała po co wracać itp, a jednak stres pozostaje. ;)

Tak czy siak cieszę się, że już po wszystkim.

Ale mi narobiłyście ochoty na pastę i wędzoną rybkę.

Lori- pytałam lekarza o ryby, bo gdzieś wyczytałam, że śledzi się nie powinno jeść. Powiedział, że bez przesady i mamy nie robić paniki z byle czego, ryby w nadmiarze szkodliwe, bo fosforanów za dużo zawierają, ale powiedział, że śmiało 0,5 kg tygodniowo mogę jeść. :)

Losiczko- no to się cieszylaś z braku objawów. ja tak się zastanawiam, bo mnie to nic nie jest i nie było od początku, więc może to też nie tak do konca dobrze?
Szpinak, szczaw? o fuj....

Eeee.... ja to chyba jakiś ewenement jestem. :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
moi kierownicy to by cie najchętniej ściągneli po samym porodzie a i najlepiej żebys do pracy chodzila az do momentu jak ci przy nich odchodza wody płodowe :dry: ... ja nawet jak bylam za granica na zasłużonych wakacjach to mialam telefony z pracy

jajeczka juz sie studza :tak::-)
 
Lorelain, to jest straszne. Chcą żeby dzieci robić bo przecież niż jest,a jak przyjdzie co do czego to rzucają kłody pod nogi. :angry: Ciśnienie mi rośnie jak sobie pomyślę! Na żadną pomoc od państwa nie możemy liczyć. Najlepiej jakbyśmy rodziły dzieci i o suchym chlebie żyły...
Ja mam znów w drugą stronę. Mi się macierzyński nie należy, więc powiedziałam dyrektorowi że chciałabym od września dostać chociaż parę godzin. A on na to, że nie wyobraża sobie że miesiąc po porodzie przyjdę do roboty. Ale coś pokombinuje żebym mogła pracować, robić awans i zarobić te parę groszy.
 
Lori- u nas nie, na szczęście jest inaczej. Już pisałam kiedyś, ale naprawdę firma dba o ciężarne, karmiące i matki. Nigdy nie jest źle, zawsze wszystkie wracają na swoje stanowiska, a na zwolnienie wyrzucają niemal siłą jak najwcześniej bo boją się, że jak coś sie stanie to będą mieli wyrzuty sumienia. Pokój matki, wyprawka itp. A mimo wszystko człowiek się denerwuje. Pisałam wam też kiedyś o poprzedniej firmie w której pracowałam- trzeba sie było wpisać u kierownika na listę kiedy sie planuje ciążę i poród- chore jakieś.
Ze mnie sie śmieją, że urodze w firmie, bo jestem pracoholik (tylko leniwy) i z teściowa nie będę chciała być więc prosto z kontroli lub szkolenia pojadę na porodówkę ;)

Roszpunka- Twój też życiowy :) z takimi to sie fajnie rozmawia. ja w stresie przed moim się nie mogłam wygęgać, a ten się śmial i gratulował i kazał nie denerwować bo to szkodzi- myślalam, że się rozpłacze. Cała rozmowe miał ten swój uśmiech radosny i te roześmiane oczka- miło ;)
 
reklama
Karolina - a jaka działka ? .... bo ja w produkcji aut i szczerze mam dość, stanowczo po macierzyńskim muszę się przerzucić na jakąś produkcje żyrandoli, może wtedy będzie luźniej :-D

ja mimo wszystko wierze że w innych firmach jest luźniej .... moi rodzice mówią że mam robić tam gdzie robię bo przynajmniej pewna praca i umowa a zawsze moge trafić gorzej .... mąż wspiera mnie w każdej decyzji
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry