Szczęśliwego dnia cd :-) Zadzwoniła po mnie mama,żebym podjechała po nią na miasto, czekała pod sklepem z art dziecięcymi, kupiła mi 2 komplety pościeli, wkład - kołderka i poduszka, prześcieradła, zimową czapeczkę i grube śliczne body na wyjście ze szpitala:-) A ja na poczet kasy, która w końcu przyjdzie kupiłam 2 okrycia kąpielowe i gruby kocyk.
Ja nie kupuję patyczków do uszu, kiedyś sobie zapchałam ucho patyczkiem, lekarz powiedział, że takich patyczków kategorycznie nie wolno używać a dla dzieci to wręcz powinno się zakazać.
Została mi do kupienia z pierdółek sól fizjologiczna do oczek, waciki.
Z grubszych zakupów: wózek, niania, leżaczek i na później mata i nosidełko.
Wypiorę dzisiejsze zakupy i mogę się zabrać za prasowanie, bo ciuszki wyprałam w weekend. W tym tygodniu chcę już spakować torbę i napisać mężowi kartkę co ma zabrać na wyjście dla mnie i dziecka.
Wczoraj zajęcia ze szkoły rodzenia mieliśmy w szpitalu, zmierzyliśmy czas dojazdu- 35min.
Czekając na położna podjechało autko z rodzącą, której odeszły wody jak wysiadała z auta, spotkanie z lekarzem trwało ok 1,5godz i wychodząc położna powiedziała, że ta babeczka już kończy rodzić a była to pierworódka.