my mamy i zwykłe i turystyczne, osobiście odradzam turystyczne jako jedyne chyba, że się dokupi porządny sztywny materacyk na dno, ja kupiłam zwykły piankowy i jak gdzieś jedziemy zawsze zabieramy łóżeczko razem z materacykiem. Nie wyobrażam sobie, że dziecko miało by spac na samych tych klepkach - jakaś masakra. Poza tym kiedy dziecko zaczyna stawać to dno się zapada i nie jest tak stabilne jak w drewnianym a nie ukrywajmy, że większość dzieci jak zaczyna stawać to właśnie w łóżeczku bo łatwo się uchwycić szczebelek i wstać. W turystycznym są tylko takie rączki do podciągania. Jeszcze jedna wada to to, że większość tych łóżecze strasznie szeleści jak się dziecko kręci wiec najlepiej żeby miały jak najwiecej tej siateczki. No i kolejna wada, którą ja zauważyłam to to, że dla dziecka, które poznaje świat zdecydowanie lepiej wygląda on przez szczebelki a nie przez drobną siateczkę.
Każdy robi jak uważa ale myśle, że trzeba dobrze przemyśleć temat.