• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

zakupy dla mamy i maleństwa

modlisia wiekszosc pytan nas dziewczyn, ktore jeszcze nie maja dzieci sa wlasnie do was - doswiadczonych :) takze ja np jestem bardzo wdzieczna za wszelkie rady :)

echooo tez myslalam o spiworku ale chce miec z nozkami bo jak bede brala dzieciaczka do nosidelka to zeby zapisac pasy, a do wozka - do gondolki pewnie kupie taki wozkowy spiworek.

Poczytalam troche o kombinezonach na innych forach tez i oczywiscie roznie mamy radza w zaleznosci od pory roku i tego jaka duza dzidzia jest, ciezko cos zaplanowac i wychodzi na to ze nasze listopadowe dzieciaczki zdaza z pierwszego kombinezonu przed koncem zimy wyrosnac.. ale jak juz beda troszke wieksze to moze tez byc kurteczka i spodenki, czy cos.. ja chyba kupie 62 bo nie chce zeby dzidzius w nim plywal na poczatku, a wiekszy kombinezon dostalam od siostry to moze nie bede musiala kupowac drugiego pozniej ;)

paulinka w moim poradniku pisza tak "(...) w tej porze roku (jesien-zima) , przygotowaniem do spacerow jest werandowanie cieplo ubranego, z czapeczka na glowce dziecka przy otwartym oknie przez 20-30min przez kilka kolejnych dni. Nastepnie moze byc wystawione na teras, do ogrodu lub wywiezione w wozeczku na spacer. Czas spaceru zalezy od pory roku ale nie powinien przekraczac jednorazowo 2-3godz. (...) Temp otoczenia nie powinna byc nizsza niz -5°C, a w przypadku wietrznej czy zimno-dzdzystej aury, nawet okolo -1°C."

Nie pisza niestety kiedy zaczac werandowanie ale pisza jeszcze zeby nie chodzic po ulicach gdzie duzo spalin i zeby nasmarowac buzke tlustym kremem przed wyjsciem zimna.
 
reklama
Ja zakupilam juz kombinezonik, bo akurat trafila sie okazja w Smyku i wlasnie wybralam rozmiar 62, mysle ze te kombinezony i tak sa szyne wieksze zeby maluch mogl swobonie w nim sie zmiescic jeszcze z jakimis extra ciuszkami. Ten moj jest z nozkami wlasnie zeby pasowal do fotelika i zeby mozna bylo pasy zapiac.
 
Modlisia - dzięki za rady :-) ja ich absolutnie nie traktuję jak wymądrzanie się :-)
Z tą witaminą K to dopytam w szpitalu, bo jezeli jest taka przydatna to nie rozumiem, dlaczego można zazyczyć sobie jej niepodawania ...

Ja kupuje kombinezonik raczej na 62 bo moje dziecię będzie raczej z końca listopada ...

co do spacerków to ja słyszałam, że nawet jak jest naprawdę zimno (tak jak ostatniej zimy) to można dziecko wyprowadzać, tylko oczywiście odpowiednuio ubrane i nasmarowane ... my mamy jeszcze to szczęście, że może się uda w miarę płynnie wejśc w zimę a nie tak od razu na duże mrozy ...
 
Do -10stopni można wyjśc z maleństwem na spacer, ale nie dłuzszy niz pół godziny czy godzinę...
Werandowanie zależne jest od temp.powietrza. Czasami w listopadzie jest temp. ok + 5- 10 st więc przez pierwsze dni przy otwartm okienku dziecko nalezy pozostawiac na 10-15 minut a jak dziecko ma ok tygodnia do 10 dni (zalezy ile spędziło w szpitalu) to mysle ze spokojnie na pierwszy półgodzinny spacerek mozna wyjśc ;), bez stresu czy było werandowane czy też nie.
MOj mIki urodził sie 20 marca, ze spzitala wyszlismy 26 (tego dnia padał śnieg ;) ) aaa 1 kwietnia bez werandowania wyszliśmy na spacer ;). Oczywiście gdy bedą juz bardzo zimne dni to werandowanie jest potrzebne min przez te 2-3dni.
 
Witajcie!
pochwalam bardzo ten wątek :) jeśli chodzi o łóżeczko to ja polecam drewniane zdecydowanie. Moi znajomi mieli kojec i bardzo szybko szukali tradycyjnego łóżeczka :).
Jeśłi chodzi o kąpanie to ja słyszałam, że na samym początku niezbyt często należy kąać bo bardziej łuszczy sie skóra. Ponadto dobą rzeczą jest smarowanie dzidzi zwykła oliwą- podbno najzdrowsze.
Słuchajcie na początku jest dużo rzeczy wymienionych, ktore sa potrzbene.
a do samego szpitala co i w jakich iloścoach?
 
Jeśli chcecie, mogę dopytać moją mamę. Ja się urodziłam w tzw. zimę stulecia zaraz na początku stycznia, kiedy było i dużo śniegu i niskie temperatury i większość dnia przesypiałam na dworze w wózku. Jak widać nie zaszkodziło mi ;-) A tak na serio, byłam potem dużo lepiej zahartowana niż mój brat urodzony we wrześniu. Jest starszy, rodzice jeszcze byli mniej pewni co można a czego nie i wszystko robili przy nim wg książki. W efekcie potem w okresie dziecięcym nierzadko byłam jednym z dwóch, trzech dzieci z całej klasy, które przychodziły na lekcje, bo resztę rozkładały wszelkie anginy, grypy i inne przeziębienia.

Ja planuję mojego wystawiać na spanie do ogródka jak tylko pediatra powie, że można. Początek listopada jest zazwyczaj dość ciepły i jeszcze słoneczny, więc liczę, że od pierwszych dni będzie mógł spać na powietrzu. Tak samo zamierzam wychodzić na spacery całą zimę. Nawet jak będzie minus 20. Podłożę mu ciepły koc na dno wózka, ciepło ubiorę, wsadzę w kombinezon, buzię nasmaruję kremem i do parku. Prędzej sama zmarznę niż on. Może mi się uda kupić taką fajną mufkę, którą widziałam przy jednym z wózków - taki futrzak na ręce dla mamy. Niestety widziałam to jako wyposażenie jednego z wózków, nie wiem czy można kupić oddzielnie, ale rzecz jest świetna.
 
Tez mi się wydaje, że kiedyś nikt się z dziećmi tak nie cackał jak teraz i tez zdrowe były ;-)
ja się urodziłam w lutym'82. też zmino podobno było jak cholera, a wiadomo wtedy mało kto miał samochód, taksówek się nie uświadczyło i od maleńskiego takie dziecko na dwór musiało być wyprowadzane, choćby, żeby ze szpirtala wrócić czy do lekarza pójść ;-)

a z tą mufką to teź super pomysł ... ja to zmarźluch jestem więc na pewno się przyda ;-)
 
Dziękuje dziewczyny za rady odnosnie pierwszych spacerków. Myślę ze tez będę wychodziła na spacery od samego początku . Nie wiem jak to będzie jak będą mega zaspy śnieżne w zimie :D I też zmarzluch jestem więc spacerki raczej nie będą trwały 2-3godz :D
 
reklama
To nie jest tak, że kiedys dzieci były zdrowe a teraz nie są-było dokładnie tak samo...MOim zdaniem hartowanie jest dobre ale też w ograniczonym stopniu.W niektorych przypadkach może doprowadzić do przykrych powikłań w przyszłości, NIby sukcesem jest że dziecko do orku nie choruje a potenm się zaczyna. MOja ciocia hartowała oboje dzieci i córka w wieku 4 lat zachorowała na nerki aaa synek na astmę i lekarze ewidentnie stwierdzili, że organizm nie miał siły się juz obronić i jest to skutek hartowania... Ja mam do tego tematu trochę sceptyczne podejście...:). Bardziej uważam aby dziecko było nieprzegrzane, ale czy tym samym hartuję to nie wiem, czapkę ubierałam małemu wtedy gdy sobie.Z drugiej strony jak jest mi zimno to stwierdzam że dziecku bez ruchu też nie jest zbyt fajnie więc staram się sama nie chować tyłka do domu i nie zostawiać dziecka na zimnym dworzu. Ale każdy wychowuje jak chce.
Co do kąpieli...
To nie tylko mycie (złuszczanie można ograniczyc przez nasamrowywanie zwykłym olejkiem parafinowym,nauczono mnie tego w szpitalu i to stosowałam), ale również wazny rytuał w rytmie dobowym dziecka. Dziecko uczy sie że po kąpieli jest karmienie , chwila wyciszenia i spanie. takie dziecko czuje się bezpieczniej , jest bardziej poukładane, mniej placzliwe. My Mikiego nie kąpalismy w jego 2,5 letnik życiu max5-10 razy. Uwielbia wodę i zabawy w wannie a zaraz po tym dostaje kolacje i nie mielismy jeszcze sytuacji aby robił nam przed spaniem histerie jak dzieciaki w "superniani".
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry