reklama

zdjecia naszych pociech

reklama
A o co chodzi z tymi ruchami jelit?:errr: nie slyszalam o tym... Adas czesto przez sen albo po karmieniu robi slodki usmieszek, niby wiedzialam ze nie swiadomie to robi jeszcze ale o tych jelitach to nie slyszalam ....
 
kakakarolina pisze:
Pierwszy świadomy uśmiech to okres 6-8 tygodni mniej więcej, czasem ciut wcześniej.
...nooooo, nie drażnij lwa :-D:-D. Później też się zdarza :-p. I ponoć przy sikaniu też się mogą uśmiechnąć dzidzie :-). Mnie się dzisiaj udało uchwycić fotką taki błogi uśmiech. Mój Tymek się często tak uśmiecha jak powoli odpływa w sen. Wywraca oczy do góry, często w tym momencie przyspiesza mu oddech i wychodzi ten szelmowski uśmieszek. Wygląda wtedy jak opętany :-D.

Mój ulubiony temat ucichł. Gdzie nowe zdjęcia?? :-)
 
Ostatnia edycja:
ja wczoraj chcialam dodać, ale az mi glupio bylo, bo tak czesto dodaje :P

te uśmiechy szelmowskie, jak to nazwalas, sa swietne ! moja ma tak samo, przy cycku najczesciej obserwuje. a dzis zdaje mi sie ze juz sie usmiechnela tak naprawde, swiadomie, zupelnie inaczej niz do tej pory:) no ale aparat oczywiscie akurat byl daleko...


253070_373875859351000_1746730431_n.jpg309215_373875629351023_783567820_n.jpg561568_373875569351029_1915701598_n.jpg
 
Ja tam wolalabym wersje ze Maluchy usmiechaja sie bo im dobrze i przyjemnie a nie tam jakies jelita:-D

Mala.di na tym pierwszym zdjeciu to Twoja Mala wyszla tak jakby juz jakies 3 miesiace miala;-) rosnie ślicznotka:tak:
Milionka spioszek z tego Twojego synka;D słooooooodki:tak:

Ja juz od kilku dni nie robilam Malemu fotek a wczesniej byly codziennie:-D
 
mala.di, jaka Ala już duża... I dalej słodka :-).

milionka, no kurczaczek niesamowity :-). A na 6 zdjęciu taki luzak, brakuje tylko chmurki z tekstem „joł meeen” :-D:-D.


Ehh, długo ze sobą walczyłam, bo też tu co chwilę foty wrzucam... ale nie mogę się powstrzymać :-p. Wrzucam zdjęcie z dzisiejszego spacerku. Taki już duży jest Tymuś :-):
tymek_02092012.jpg
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry