Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja też mam swoje gg, skype, e-mail'a i inne tego typu "sprawy" ;-) na hasła... mimo, że nie mam nic do ukrycia przed mężem. Zresztą on zna moje hała, ja znam jego (co i tak nie ma znaczenia, bo wiadomości można usuwać)... ale mimo to że je znam to nie mam zamiaru czytać jego korespondencji bo szanuje jego i jego prywatność... pewnie, że czasami chciałabym sobie poczytać (sprawdzić go ;-)) ale zdaje sobie sprawe, że mogę źle coś zinterpretować, zrobić z igły widły i co wtedy... ja też bym się wściekła gdyby on czytał moją korespondencje. To samo tyczy się telefonu... niewyobrażam sobie żeby mój mąż wziął mój telefon i odczytał mi na głos sms-a albo ja jemu
Ja nie pozwalam mu nawet zaglądać do mojej torebki a co dopiero do mojej korespondencji. Każdy ma prawo do odrobiny prywatności!!
Czasami piszemy sobie takie głupotki, które "osoba z boku".mogłaby zinterpretować opacznie...
i pomyleć sobie niewiadomo co... a tak naprawdę to nic nie znaczy
Słowa to tylko słowa... liczą się czyny... 

Ja jako nastolatka też takie rzeczy robiła... oczywiście... ale szybko zrozumiałam, że to nie jest fajne


Mój chyba jednak ma cos do ukrycia bo niewiedzieć czemu zmienił hasło na gg.Może z jednej strony to dobrze bo niebede miała czym się martwić,niewiedzac co i do kogo pisze.

więc czemu Ty chcesz wiedzieć o wszystkich jego sprawach skoro uważasz że są rzeczy o których on nie musi wiedzieć.ja też mam soje gg i nk na hasło i on tez ich niezna.Są sprawy o których on niemusi wiedzieć.
Może on też myśli sobie, że coś przed nim ukrywasz bo masz hasła... Ja wolałabym być sama niż z mężczyzną który jest ze mną a spotyka się z innymi kobietami... i na dodatek mówi im że jestem jego siostrą...Jesteśmy za sobą 1o lat.Po ślubie 3,5 roku.Wiem,że on przez ten czas spotykał się z innymi,niewiem tylko jak bardzo. Dla niektórych byłam siostrą,dla innych mnie nie było(to przed slubem)po nim smsy i sygnały.Nierozstałam się bo bałam się zostać sama.


ale chyba rzadko się zdarza żeby człowiek nie potrzebował chociaż odrobiny swojej prywatności... ale wyjątek potwierdza regułę ;-) :-)