Oto co mnie zaniepokoiło: nic :-( jedynie co to martwiłam się że mało podnosi główkę jak leży na brzuszku, ale myślałam, że ma na to jeszcze czas. Na szczęście mam czujna pani doktor pediatrę.
Na jednej z wizyt na która poszłam z pierdołą zwróciła uwagę, ze Maksiu bardzo odchyla główkę w prawą stronę do góry i nie trzyma główki prosto jak leży na wznak. Ja byłam święcie przekonana, że on non stop szuka cyca i to uśpiło moją czujność. Ona skierowała mnie do neurologa, który jak obejrzał małego kazał zrobić szereg badań (usg brzuszka, główki, krew, mocz i kwas mlekowy z krwi), po tym udaliśmy się do rehabilitanta i się zaczęło. Powiedział że to idealny przypadek ONM bo: jego klatka piersiowa faluje podczas oddychania, a powinna wyglądać tak jak u nas, ma "rozlany" brzuszek, wykonuje dużo "bezsensownych" ruchów nóżkami i rączkami, śpi z rękami położonymi prostopadle do ciałka i trudno mu podnieść główkę na brzuszku i w próbie trakcji, słabe wodzenie wzrokiem za zabawkami. Pierwszy etap rehabilitacji to stabilizacja, czyli musimy się dużo przytulać, żeby jego ruchy były bardziej spokojne i "przemyślane".
Dziewczyny ja to napisałam bo pytałyście, ale nie doszukujcie się tego wszystkiego w waszych dzieciach, chyba, ze ewidentnie coś was niepokoi to lepiej skonsultujcie z pediatrą niż macie się zamartwiać.
Najlepsze info z tego wszystkiego to takie, że z tego się wychodzi stosując oczywiście rehabilitację, bo nasze maleństwa są jeszcze bardzo plastyczne.
Malgo ja to bym tam zrobiła ARMAGEDON !!! jaki zamierzam zrobić w szpitalu bo mamy się w listopadzie zgłosić do tej pindy na kontrolne usg bioderek. Czy Ci durni ludzie nie wiedzą, że jak nagadają takich rzeczy przez tel matce niemowlaczka to ta będzie odchodzić od zmysłów ?????? Co za IMBECYLE !!!!!!!!!!