bionda
Fanka BB :)
Witam Dziewczynki :-). Powiem szczerze myślałam, że dostanę od Was bombę po moim ostatnim poście
, a Wy kochane zaakceptowałyście to co miałam do powiedzenia :-). Bardzo Wam dziękuję, że nie namawiałyście mnie do wznowienia staranek.
Ja mam urlop od 8.08 przez miesiąc, ale nigdzie nie wybywamy. Mamy plażę pod nosem i znajomego, który ma super działkę z basenem i grafik imprez na całe lato.
Ani@k, trzymam kciuki żeby serducho zaczęło dobrze pracować i ten kłopot Wam całkowicie odpadł.
Zuzanka, ja dziś zaczynam przetwory pomidorowe bo codziennie ktoś nam przynosi pomidory i musimy coś z tym zrobić. Trochę będzie grilowanych, trochę w oliwie z oliwek, suszone i takie tam. A w sobotę jedziemy do znajomego robić z nim przetwory - 150kg pomidorów
. Będzie zabawa na całego. Wiesz moja babcia się zawsze chwaliła, że jej się jeszcze nigdy wek nie otworzył, bo nigdy weków nie robiła ! Więc się nie martw kochana, dobrej gospodyni się czasem weki marnują.
Aaronka, mnie też te Murzynki bardzo się podobają - mocno optymistyczny obrazek, ale osobiście to bym sobie strzeliła Ani@kowego Matrixa, my z Y raczej z tych klimatów jesteśmy - ludzie pochłonięci przez sieć
.
Z robutek ręcznych ja się wziełam za kurs wizualizacji 3D, od tygodnia jestem pochłonięta wieczorami. Jeszcze długa droga przede mną, traktuję to jako przyjemne podniesienie własnych kwalifikacji.
Przepraszam, że każdej z Was nie odpisałam ale jak zwykle mam głowę zabitą dechami.
Wszystkim starającym życzę sukcesów, badającym się dobrych wyników i mamusią pociechy z maleństw.
, a Wy kochane zaakceptowałyście to co miałam do powiedzenia :-). Bardzo Wam dziękuję, że nie namawiałyście mnie do wznowienia staranek.Ja mam urlop od 8.08 przez miesiąc, ale nigdzie nie wybywamy. Mamy plażę pod nosem i znajomego, który ma super działkę z basenem i grafik imprez na całe lato.
Ani@k, trzymam kciuki żeby serducho zaczęło dobrze pracować i ten kłopot Wam całkowicie odpadł.
Zuzanka, ja dziś zaczynam przetwory pomidorowe bo codziennie ktoś nam przynosi pomidory i musimy coś z tym zrobić. Trochę będzie grilowanych, trochę w oliwie z oliwek, suszone i takie tam. A w sobotę jedziemy do znajomego robić z nim przetwory - 150kg pomidorów
. Będzie zabawa na całego. Wiesz moja babcia się zawsze chwaliła, że jej się jeszcze nigdy wek nie otworzył, bo nigdy weków nie robiła ! Więc się nie martw kochana, dobrej gospodyni się czasem weki marnują.Aaronka, mnie też te Murzynki bardzo się podobają - mocno optymistyczny obrazek, ale osobiście to bym sobie strzeliła Ani@kowego Matrixa, my z Y raczej z tych klimatów jesteśmy - ludzie pochłonięci przez sieć
.Z robutek ręcznych ja się wziełam za kurs wizualizacji 3D, od tygodnia jestem pochłonięta wieczorami. Jeszcze długa droga przede mną, traktuję to jako przyjemne podniesienie własnych kwalifikacji.
Przepraszam, że każdej z Was nie odpisałam ale jak zwykle mam głowę zabitą dechami.
Wszystkim starającym życzę sukcesów, badającym się dobrych wyników i mamusią pociechy z maleństw.
mam pewien pomysł.. zamienię matrixa na suszone pomidory
i powiem że sama mogę po nie przybiec bo uwielbiam suszaki!!!!!! i nawet dwa matrixy mogę oddać..
;-)
a upał chyba z 33 st!!!!! W skrócie powiem, że było ok, dałam radę sama, wszystkie słówka pięknie znałam. Tu jest tak, że jak idzie się do szpitala, a nie jest się Anglikiem (czy osobą angielskojezyczną z urodzenia) to oferują tłumacza. Mnie też pani zapytała czy mi potrzebny, ale powiedziałam, że spróbuję sama. Po dwóch pytaniach pani stwierdziła, że absolutnie nie potrzeba żadnego tłumacza
Później czekałam jakies 40 min.na wizytę u położnej. Tam sto pytań, ankiet, formularzy. Dała mi mnóstwo ulotek, broszurek i moją kartę ciążowa, z którą mam chodzić na wszelkie wizyty. W trakcie tego spotkania pobrała mi krew na grupę krwi, żółtaczkę, różyczkę i coś tam jeszcze. Powiedziałam, że ja znam swoją grupę krwi, pokazałam kartkę, ale oni i tak muszą zrobić....pewnie myśla, że mogłaby mi się zmienić
ale to przez te dżemy wczorajsze chandra mi się zrobiła