reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Kurde Zuza nietęgo. Wiesz,ze zamiast sprzątac powinnaś kimnąć jak em poszedł z Młodą? Myślę,że wiesz ale masz zapalenie tyłka z tym sprzątaniem! Jest taka rada naszych mam i babć,jak dziecko kombinuje ze spaniem. Sprawdza sie w 100% Gdy dzieć usypia to Ty tez komarzysz. O każdej porze. Nawet krótko. Pitolic bajzel. Jak juz bedzie nie do zniesienia to em zrobi porządek i doceni ile wkłada się pracy w bycie mamą i żoną. Może jeszcze plecki pomasuje.
 
reklama
Czesc Babolki,

No kurcze, cos za bardzo rozpieszczone te eMy sa. Tupnijcie noga porzadnie i otworzcie buzie konkretnie, do wejda znowu do pionu!!!
Cholerka jasna, a gdzie to jest napisane, ze te nieprzyjemne obowiazki domowe, moga zostac wykonane tylko przez kobiety???? Placi nam ktos za to??? Niech tez rusza swoje dupska, tak samo mieszkaja i balagania. Korona im z glowy nie spadnie!

Moj posprzata, ale mycie okien, scierania kurzow to moja domena. Nie narzekam, bo i tez ugotuje obiad i posprzata za soba w kuchni. No ale moj jest nauczony, w PL i w DE mieszkal sam, wiec musial sobie radzic, nie mial Hotelu Mama.

Kazdy normalny czlowiek potrzebuje przeciez chwile intymnosci, aby sie zresetowac i nalaodowac akumulatory, a nie tylko obowiazki i zycie w pospiechu. Ja ucze sie tego powoli, aby sie nie dac zwariowac, moze to moje nastawienie pomoglo mi tez zajsc w ciaze.


Wczoraj bylismy na takiej imprezie w lesniczowce, towarzystwo hmmm nie moj klimat, ale bylo paru znajomych, z ktorymi mozna pogadac. Taka znajoma, co od paru lat stara sie o dziecko ze swoim partnerem, ani do mnie nie podeszla zagadac, ledwo otworzyla buzie odpowiadajac na moje "Czesc" Ah, szkoda gadac, ale skoro nic nie robia w tym temacie, jesli naturalne sie nie da, trza naturze pomoc... Jej zalezy, ale jej facetowi nie, wczoraj mi to powiedzial.

Zuzanka, Gatto kurcze, co Wam poradzic?chyba jak Terefere pisala, olac porzadki i inne "babskie przyjemnosci" typu gotowanie, prasowanie i myk do lozka z dzieciakiem, lub choc drzemeczka na sofie gdy dzieciak cudem zasnie. Tesciowe do Was nie przychodza na kontrole porzadku, prawda? Inaczej sie wykonczycie fizycznie i psychicznie

Muma kciuki za udane jazdy i abys jak najszybciej zalatwila sprawy w UP, no i byla mobilna juz na wiosne!!!

Jolasia kciuki aby byly II!

Gochson jak zdrowko? Kurujesz sie i dbasz o siebie?

Koko, Katiuszka, Ani@k buziaki dla Pociech

terefere ej, zadnego dola!!! Cyc do przodu i lecimy!!!
 
Babole jak tam po weekendzie???

Katiuszka napiszesz coś w końcu? Daj znać jak roczek no i foty koniecznie wrzucaj. Potrzebuje pomysły na rok Timona!

koko
jak tam chorowitki?

Muma cmok :*** Nie będę Ci zawracać doopala na razie. Jak troszkę się zbierzesz w garść to daj znać. Ja będę w gotowości...
 
helooooo :-)
hej...to ja Katiuszka...znaczy się Kasia...pamiętacie mnie jeszcze???:sorry:;-):-)
matkooo ruski rok mnie nie było!!!!!!!!!!!!!!
Teraz nie wiem od czego zacząć..co pisać...Oczywiście jeszcze nie doczytałam :sorry: jak na złość Julek dziś pokazywał swoje humorki czyli darł paszczę jak oszalały, nie chciał jeść ani pić...myślałam, że oszaleję z nim...No i dostał trochę syropku na ból i od ręki inne dziecko:eek: pewnie ósmy ząb...
yyy czyli to było tak....heheh nie, nie...nie bójcie się ...nie będę opisywać każdego dnia z tych dwóch tygodni:-p w skrócie to tak, ze nagle neta wcięło:crazy: Myślałam, że przez ulewę albo wichurę, ale nie...po dwóch dniach zadzowniliśmy, ktoś miał przyjśc za następne dwa dni...potem za kolejne dwa dni...Potem, że jakimś cudem już działa...a nie działał...w końcu w czwartek zadzwoniłam JA i tak ich opierd.....że chyba w kilku zdaniach używłam milion razy wszystkie odmiany słwoa na F.....:szok::sorry: no i w końcu w sobotę przyszedł fachura...chyba jakiś Szkot czy Irlandczyk, bo z całej jego gadki zrozumiałam raptem trzy słowa:-) ale najważniejsze, że 10 min i zrobione było. Jeszcze na koniec powiedziałam mu, że owszem jest net...ale wolniejszy;-) niż był i niech coś zrobi...więc wymienił mi jakąś część i teraz hula, jak tralala:tak::-) kolejny raz się potwierdza stara prawda, że bez wydarcia gęby nic nie wskórasz....:no:
heee nastepna sprawa...ahaa urodziny Julka...Nooo odbyły się:tak: fajnie nawet było, koleżanka wyjątkowo się nie spóźniła;-) wyrobiła się..:-) Julek szalał, tańczył, piszczał, ogólnie podobało mu się. Torty wyszły takie jak na foto relacji na FB...w smaku nawet dobre, ale że ja sie nakosztowałam wcześniej tych mas, to ledwo zjadłam jeden kawałek z tego jasnego. W tym jasnym była masa z serków mascarpone z ubitą smietaną i cukrem pudrem do smaku, do tego zmiksowane owoce. Biszkopt nasączony lekko sokiem z tych owoców. Ogólnie to smakował lekko, owocowo. Drugi to tradycyjny mój wu-zetkowy z Moichprzepisów.pl
Poza tym to nic się nowego nie wydarzyło. Nudaaaa....ahaa mały dalej ma to dziwne uczulenie, ta niby egzema :cool: wyeliminowałam już białko, jogurty, pastę do zebów...Kurna..no nie wiem...banany? gruszki? wędlina z polskiego sklepu? chleb polski?...nie mam pojęcia:no: kremuję go 2-3 razy dziennie tam gdzie ma te plamki i w dotyku ma gładziutką skórę, tylko, że na oko to widać. Oczywiście mój eM zlewka..."ee nie ma tragedii, inne dzieci mają gorzej"...tyle mi pomoże i doradzi. Już nie mam pomysłu od czego to może być. Chyba nie pozostaje mi nic innego jak to przeczekać i tyle. Do lekarza nawet nie mam po co iść...powie, że coś zjadł pewnie i tyle...nooo tyle to ja sama wiem:crazy:
Dziewczyny, jutro przyjeżdza do mnie koleżanka ze Szkocji, to nie będę miała czasu napisać w ciągu dnia, ale wieczorem na pewnio się odmelduję. No i mam nadzieję, doczytać co u Was nowego!
 
Ostatnia edycja:
dziewczynki, mam nadzieję, że docenicie moje wysiłki w ogarnięciu naszego wątka;-)prawie północ u mnie, a ja dzielnie siedzę i doczytuję co naklikałyście przez czas mojej nieobecności:-)
No i już wszystko wiem, ale spać mi się chce, a do tego co jakiś czas Julek płacze, więc napiszę jutro.
Spokojnej nocki!!!

aaa i miło mi bardzo, że tak się o mnie dopytywałyście...noo niektóre przynajmniej;-):-)
to do jutra!!!
 
Hej Dziewczynki,

katiuszka - Witaj z powrotem !!! :-):-):-) Super, że wreszcie będziemy znów czytać Twoje cudowne wpisy, mnie to one motywują do tego żeby też coś napisać. Ale Julianek już jest duży, normalnie rosną dzieci a tylko my ciągle młode i piękne;-)
Miłego dnia z koleżanką w szkocką kratkę, czekamy na relację :tak:

tere fere - ale spokojnie, od czwartku już jestem gotowa, przyszły tydzień też spoko, może oprócz środy. Ja też nie lubiłam sal zabaw jak chodziłam tam z Julką, potem przeważnie też zawsze była chora bo się tam upociła jak mysz i nawet suszarki do włosów w WC nie pomagały:-p Także rozumiem jak się bawiłaś ;-)

zuza heh, no za długo już Twój em leniuchował.. To nawet mój po tylu latach teraz wreszcie ruszył d.. i wreszcie się trochę uaktywnił. Teraz tzn odkąd na wsi mieszkamy, w sumie to też jego wybór bo czuł, że zgnuśnieje na kanapie przed TV. Musisz trochę podziałać tak jak Dziewczynki piszą, nie możemy robić za nich wszystkiego. Buziaki dla Ciebie i Myszorki **

Aleksis oj ja trochę rozumiem tą dziewczynę co to się nie przywitała, tzn jestem w stanie zrozumieć reakcje ludzi, nie że pochwalam. Ale jest tak jak piszesz, najlepiej nic nie robić tylko narzekać a potem jeszcze zazdrościć. W innych dziedzinach życia też tak jest, ja to wiem doskonale :-p Dzisiaj w pracy ?? Nie przemęczajcie się tam tylko :tak:

jołasia &&&&&&&&&&&
za wcześnie testowałaś , powiem Ci, że ja w 10 dpo miałam jedną kreskę w 12 dpo cień cienia adopiero w 14 dniu drugą kreskę. To z Olim, a z Julką dopiero po terminie @ parę dni mi wyszło:tak:

Pogrzeb jest w środę, oczywiście eM miał ważny wyjazd służbowy zaplanowany, dziś stara się go przełożyć. Jeśli się nie uda (mam nadzieję, że nie.) to będę musiała się telepać sama z dzieciakami, ten pogrzeb na drugim końcu Łodzi (Szczecińska) ale trudno ja muszę jechać.
No mam nadzieję, że pojdziemy razem. Wujek dzwonił w sobotę i bardzo prosił, ciocia bardzo lubiła Jarka, też chciała takiego zięcia dla swojej córki, niestety oni są już po rozwodzie ale nie wnikajmy z czyjej winy ;-)

My dziś pierzemy i sprzątamy, nie wiem czy na spacer pójdę bo poprałam Olkowi czapki, szaliki, musiałabym go wystroić w Julkowe chyba:-)
A nie pisałam o jeździe chyba, już nie pamiętam. Nowy instruktor , młodszy jeszcze, wesoły, aktywny, taki powiedziałąbym pozytywny:happy2: I też zadowolony z moich wyczynów. Następna jazda w sobotę , przez ten pogrzeb, ale za to w kolejnym tygodniu aż 3 !!!:tak:

Miłego dnia wszystkim Dziewczynkom i Dzieciaczkom of course,
Buziaki !!!
 
reklama
Cześć

Katiuszka już się nie mogę doczekać Twojego wieczornego wpisu!!! :tak: Muma dobrze mówi.. motywujesz do napisania.. swoją drogą Muma jak kiedyś napisałaś że '..nie pamiętasz co miałaś napisać' i Twój wpis złożony był z jednego zdania.. to aż za serce to łapałoo.. wiem, ja też nie należę do tych piszących często ale na bb jestem na okrągło na komórce.. ale pisanie z komórki na forum jest okropne, nie lubię.. ani to pogrubić, ani podkreslić.. bleeee
Tere jak samopoczucie??? lepiej już??? a ten dół to nie po odwiedzinach Babci (Twojej Mamy) przez Tima???:sorry2: :***
Zuza nie rób wszystkiego sama.. ja przez chwilę też miałam kołowrotek z eMem.. ale już wie że 'pomocą domową" to ja nie jestem i nie mam niestety 10-rąk.. ot co!
Aleksis do kiedy zamierzasz pracować? wiem.. pisałaś kiedyś te wszystkie skomplikowane ustalenia.. ale moja pamięć niestety jest dobra ale krótka :sorry2:
Gatto ojjj jak ja Cię rozumiem.. już siebie sobie wyobrażam jak wracam do pracy.. strach się bać!!!
Caterina???? żyjesz????
Gochson jak Adaś??? a jak Ty się czujesz.. :sorry2: jak nie chcesz nie odpisuj.. zrozumiem :tak:

u nas trochę marudzenia, trochę zabawy.. w sobotę odwiedzili nas teściowie, wczoraj byliśmy u mojej Mamy.. czas zapiernicza przeogromnie szybko!!!
kaszkę daję codziennie.. ale od dziś nie będę mieszać z moim mlekiem, laktator się zepsuł, w ogóle nie odciąga mi mleka więc 'doiłam' sama i wczoraj się chyba zastój zrobił.. tak bolało ze jak Patryś pił i trzymał pierś rączką to ja z zacisnietymi zębami siedziałam.. koleżanka mówiła mi ze nie daje rady 'doić' swojego mleka i daje córce (3 tyg młodszej od Patryka) samą kaszę ugotowaną na wodzie a później mała dopija jej mlekiem.. tak też zacznę robić a póxniej kupię taką kaszkę manną jak Gochson podawała dla Adasia.. błyskawica z wodą.. bez mleka..

ok.. lecę robić kaszkę.. jak się Pattryś zbudzi - zje i uciekamy na spacer :tak: słońce jak na karaibach więc wykorzystamy pogodę :tak:

miłego dnia :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry