reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

aaa przypomniało mi się.. odnosnie tego co napisała Aleksis o tej koleżance która ledwo co 'cześć' odpowiedziała.. ja tak jak Muma rozumiem tą dziewuchę i muszę dodać ze kiedyś tak samo się zachowałam :zawstydzona/y: to było jakiś czas po mojej stracie.. mielismy w urzedzie jakieś szkolenie i była tam dziewczyna która jak wstała zza stołu okazało się że jest w ciąży.. dość wysoko.. szukałam drogi aby spierniczyć i z 'daleka' powiedziałam jej cześć.. nie miałam siły aby z nią gadać..:sorry2:


ok już zmykam do kaszki ;-):happy2:
 
reklama
Muma to napiszę Ci na priv jak się zorganizuję w tym, czy w przyszłym tyg,ale chyba wolę w przyszłym, bo tak po pogrzebie świeżo, to nie będę Cię nawiedzać. A też bym kochaną szwagierkę odwiedziła, bo chciała żebym foty porobiła Karolkowi właśnie w czwartek.

Ani@k fenks dół to chyba z powodu @, bo akurat wtedy przyszła. Myślałam, że jak się bierze tablety to nie do końca jest @ tylko jakieś krwawienie, ale widać dołek też czasem wtedy dopada.

My dziś spacerowaliśmy sobie, zakupy robiliśmy, zrobiłam pomidoróweczkę, na drugie wczorajsze krokiety więc mam z bani.
 
Hej,

No samo zycie...Ja tez sama nieraz wygladalam jak zbity pies, gdy jakas znajoma byla w ciazy. Ale potem usmiech na twarz i skladalam gratulacje. Ta babka byla w zwiazku z mezem przez jakies 8 lat, dzieci niet, 2x in vitro nieudane, no i miala wtedy prawie 10 lat mniej. Tlumczyla, ze niby maz mial slabe nasienie...Jej obecny partner badal sie, jest ok z nim. Nie wiem, czy maila robiona droznosc i laparoskopie, czy nie, ale powiedzialam jej juz rok temu, ze bez ingerencji medycyny raczej dziecka nie bedzie. Oni nie sa malzenstwem, wiec musieliby placic za leczenie 100%, ale skoro oboje pracuja, razem mieszkaja to ich stac na to. Po prostu do tanga trzeba dwojga, a wyglada, ze ona tanczy solo. Ona poza tym cos sciemnia, nie wierze jej do konca, bo rozne wersje swoich historii nt. swojego wyksztalcenia rozpowiada. E tam, musze patrzec na siebie

Odnosnie pracy to ostatni dzien to 30 kwietnia, sroda, wiec juz licze dni ile dni mi pozostalo do "wolnosci" he he. Wiele tych dni nie ma, bo pracuje tylko w pon, srody i piatki jedynie 4 godzinki, wiec to mi szybko jakos leci

Muma to fajnie, ze sie nie boisz jazd i idziesz jak burza. Szkoda, ze nie masz Olka z kim zostawic na te pare godzin, aby mu oszczedzic takiej smutnej uroczystosci

Terefere jak tez zawsze mam bojowy nastroj przed@ i bez kija nie podchodz. Ale glowa do gory, wiosna idzie, u mnie przynajmniej:tak:Podeslij pare krokietow, uwielbiam je z takim barszczem na ostro
U mnie dzis babka keks byla na obiad, eM dostal sledzie w smietanie i ziemniaki przysmazane z boczkiem. Juz mam dosc tego miesa. Jutro zrobie zurek slaski, taki na kielbasie, na kwasno
Jutro musze kupic nowe "patyk" z futrzakiem do mycia podlog, bo stary przerdzewial i podloga dalej nieumyta jest. Pewnie podskocze jeszcze na jakis letki shopping jak zdaze sie wygramolic do poludnia

Ani@k to Patrykowi smakuje ta kaszka, zanotuje sobie nazwe. Kciuki aby z oddawaniem mleczka bylo wszytsko si i (.)(.) nie bolaly

Gatto jak Marudella? Juz przechodzi? A Ty? Dajesz rady? Trzymam tez kciukasy, aby sie unormowalo i abys juz nie chodzila taka padnieta. Dobrze, ze u Was czesciej wychodzi slonce, to zawsze jakas mala pociecha. Ja wczoraj poszlam na chwile na spacer, najpierw myslalam, ze mi leb urwie, tak wialo, a potem o dziwo wyszlo sloneczko, wiec sobie usiadlam na laweczce marzac o tym i o owym

Kok.o co u Was? W domu czy juz pelen etat?

Pieknaszyszunia, Gochson, Maiev, Alex, Aaronka, Caterina - gdzie jestescie? Tez Wam odcielo neta?

Jolasia ja tez bym poczekala jeszcze pare dni, wiem, ze czas sie niemilosiernie dluzy, ale tak jest latwiej. Kciuki aby byly jednak II krechy!!!

Katiuszka dzieki za Twoje posty****Twoj Julus taki zawsze madry i rozwazny na tych fotkach, a tak to maly diabelek jest, co nie?:-D

Zuzanka i jak? Juz lepiej w domku? A Myszka kochana, co porabia, co sie nowego nauczyla`? No dawaj Kochana relacjonuj nam tu, bo my ciekawskie jestesmy


Teraz podjadam sobie pralinki Merci, oczywsicie wyjadam te, ktore mi smakuja. Do lodow sie juz nie dobieram, bo to pudelko eM zna, wiec byly wstyd gdyby nie znalazlw zamrazarce :-D

Buziaki
 
Witam wieczorowa pora.
Katiuszka welkome back. Milo sie znowu czyta Twoje posty.
Ani@k ja dalej Adasiowi daje ta kaszke nestle bo ja bardzo lubi wiec co drugi dzien zjada kolo poludnia a potem drzemka.
Jolasia &&&&&
Szyszunia co u Was?
Aleksis zazdroszcze tych lodow.

U nas kolejny super dzien. Pewnie ciezko mi sie bedzie rozstac z synkiem jak pojde do pracy. Rano oczywiscie wstaje kolo 7 wiec pospac sie nie da...i od razu jest mama mama. Przez jakis czas tata chodzil ale cos robil histerie wiec teraz biore koldre i poduszke klade sie na podlodze i tak lezymy jeszcze z 10-15 minut bo potem jest mama chodz i mama baja. A ja jak na zlosc cos nie moge usnac ostatnio bo mnie cos drapie w gardle. Qrcze nie wiem czy mi sie alergia nie zaczyna bo po tej pogodzie wszystkiego sie mozna spodziewac. Oczywiscie codziennie spacerujemy. Dzis mi lobuziak uciekal na spaerze i chowal sie. Jak na zlosc wybral sobie biegi naokolo smietnika....no i moj pies wyjadl chyba wszystko dookola...no ale co mialam zrobic jak latalam za Adasiem. Mam nadzieje ze nie bedzie mial problemow z zoladkiem. Ostatnio jest na diecie bo chcemy go troche odchudzic - psa oczywiscie ale lakomy strasznie.
Co do zdrowka jest ok. Szwy sciagniete, brzuch mam coraz mniejszy bo po tej laparoskopii strasznie mi go wywalilo. Mialam wiekszy niz Aleksis nawet po lodach :p Krwawienia ustaly no i skonczylam brac antybiotyk. Teraz czekam na @ i pojde na jakas kontrole i badania. Troche sie boje oby sie jakies bakterie nie przyplataly ale trzeba byc dobrej mysli, no nie?
Zastanawialam sie czy sobie nie zaaplikowac jakiegos probiotyku ginekologicznego ale w sumie nie wiem czy moge. Biore taki zwykly doustny.
No nic klade sie spac bo nie wiadomo kiedy usne a jutro trzeba miec sile.
 
hej Kobitki:-)
Kurka...jakby nie to, ze mnie nie było prawie dwa tygodnie i że pisałam, że skrobnę wieczorkiem...to by mnie teraz nie było tutaj:no: Taka jestem padnięta, jak już dawno nie byłam. A najdziwniejsze, że za bardzo nie mam po czym tak się czuć. Mały dziś fajny był, spał w południe 2,5 godzinki, na spacerze nie bylismy, bo taka ulewa była, że siwo było, no ale potem piękna tęcza wyszła:tak: Co już widziałyście na FB;-) A tak poza tym to mnie eM wyprowadził z równowagi:wściekła/y: o mało co ja bym go nie wyprowadziła...ale z domu!!!!!!!!!!!!! poszedł małego uśpić, ja miałam gary pomyć, ogólnie kuchnię ogarnąc, bo nie lubię jak rano wstaję, kaszkę idę robić, a tam gary pod sufit. No i za jakiś czas słyszę, że mały się drze jak opętany. No i tatuś z nim wyszedł do kuchni i mówi, że za mną płacze:baffled: No to ok, ja z nim pojdę spać, a on się zaoferował, że kuchnię sprzątnie. Ja wracam, a ten siedzi na kompie i zamiawia jakieś pierdoły na ebayu i jeszcze ściemnia jakie to ważne!!! oczywiście sprzątanie zlał, wielce zmęczony nagle:wściekła/y: ja pierdzielę!!! serio mam dość czasami...jutro nie ma obiadu, tzn. ja mam krem z dyni i imbiru, Julek ma kalafiorową, a tatuś niech se kebaba kupi po drodze!!!!!!!! wrrrrr ale mam nerwa:angry: noo ale spoko, już się wygadałam;-)
Ani@k gratuluję pierwszego podejścia z kaszką;-):-) widzisz! przeżyłaś, Patryś też...więc spoko luzik:tak:Ahaa pisałaś, że mały Ci się przemieszcza po łóżeczku...No Kochana...a coś Ty myślała? przeciez to trzeci bliźniak poziółkowy, to jakby mogło być inaczej:-D Mój odkąda umie się przekręcać, nie śpi pod kołderką ani kocykiem, bo nie ma szans go przykryć. Musi mieć śpiworek lub ciepłe śpiochy. Myślałam, że będzie problem jak zacznie wstawać i chodzić, że się pozabija w tym śpiworku, ale daje radę:-p tak więc chowaj mamuśka kołdrki i śpioworek szykuj:tak::-)
Muma o ja cieee...idziesz jak burza!!! eee to o zdanie egzaminu nie ma się co martwić:tak: smigniesz go z palcem w ...nooo na kierownicy znaczy się:-D aaa pisałyście na jakich samochodach uczyłyście się jeździć. Ja w sumie nie pamiętam, chyba jakieś Punto...no w kazdym razie małe to to było...nie zapamiętałam auta, bo skupiłam się na instruktorze:-) boziuuu takiego buraka to ze świecą szukać:szok::baffled: a najśmieszniejsze jest to, że to mąż polonistki, która nas uczyła w technikum. No szok! jak gościu mówił, to nie mogłam się skupić na jeździe...Na przykład takie kwiatki "wciśnij sprzyngło":-D albo "skryncej" hehehe Gdyby nie to, ze się chama bałam okropnie, to bym tam się posikała ze śmiechu:-) no i teraz mówię, że przez niego nie poszłam na egzamin, bo jakby mi powiedzieli "skręcamy" to bym nie wiedziała o co biega;-):happy2:
Aleksis no dziwna ta kolezanka. Pewnie jej ciężko, ale na dwa słowa mogłaby się zatrzymac i pogadać, nie? ja mam tu znajomą, która już z 6 lat się stara o dziecko i nie może zajść, jej facet ma słabe nasienie..Ooo Muma kupowała dla niej nawet ziółka. W każdym razie jak starałyśmy się obie w tym samym czasie, to gadałyśmy codziennie, podsuwałam jej co tu wyszytałam, gdzie byłam na wizycie itp. No i powiem Ci szczerze, że nie wiedziałam jak jej powiedzieć, że mnie się udało...Ale postanowiłam, że powiem jej od razu, żeby nei było tak, że wszyscy wiedzą, a ona na koncu...Podziękowała mi, ze jej od razu powiedziałam, powiedziała, że musi to przetrawić i że się odezwie niedługo. No i tak tez było,potem jak Julek się urodził, odwiedziła nas dość późno, no ale kit z tym...Przeprosiła, ze przyszła sama, ale jej facet nie czuł się na siłach...wiesz, dziecko...rozumiem go i nie mam żalu absolutnie. No a z nią kontakt teraz jest sporadyczny, już nie mamy wspólnych tematów, jak zaczynam coś się podpytywać czy gdzies chodzą się badać czy ogólnie coś sie dzieje w tej sprawie, to mnie zbywa, że ona ma to w doopie, jak się uda, to ok, ja nie to tez dobrze...No to co się będę narzucać, nie?
heheh a Julek taakkkk....masz rację, na zdjęciach powaga, ułożony chłopczyk...ale to tylko sekunda, a jak pstrykie już aparat to on już na szafie siedzi...no prawie;-):-)
Kurka..no i co ja miałam pisać???
aaa mamuski...czy uważacie, że na pierwszy raz dać cały mały słoiczek zupki jarzynowej to jest za dużo czy ok? bo moim zdaniem za dużo...ale podobno dziecko się darło po połowie:baffled: chyba wiecie o kim piszę:-p
a teraz pytanie ode mnie...jak robicie dzieciom zupki, to zabielacie czymś czy zaciągacie mąką? bo ja nie i dziś robiłam kalafiorową i coś bym dodała, ale nie wiem co..jogurt naturalny na razie odpada, śmietana tym bardziej...to co? póki co zagęściłam kleikiem ryżowym troszkę, ale chciałabym z tego zrezygnować.

Aaaa no i mam filmik jak Julek je deserek sam łyżeczką:tak::-) ale już dziś chyba nie wstawię na FB...noo chyba, że...:confused:
Dobra na razie to tyle, bom sobie zapomniała co miałam pisać. Jakbym się już nie pokazała, to do jutra!!!!
 
Hej Dziewczynki,

Moje Słoneczko małe wstało dziś o 6.03 i już się nie dało ululać..:baffled: Ale spoko, miałam czas na farbowanie włosów bez obaw, że listonosz albo sąsiadka mnie nawiedzi;-) Rano padało ale teraz się przejaśnia to zaraz na spacer pójdziemy i już pewnie zaśnie od razu glut jeden.

Gochson juz widzę Cię jak ganiasz Adasia wkoło śmietnika a piesior pasie się w pobliżu :happy2:Sama radość taki spacerek :happy2: Dobrze, że dochodzisz powoli do siebie, będzie dobrze już niedługo, zobaczysz sama.

jołasia - &&&&&&&&&&&&& nieustająco, kiedy teścik powtarzasz ?

Ani@k nie pisałam wcześniej ale też jestem dumna z Twojej kaszki, że dałaś radę :tak: Teraz już będzie łatwo, gotowe jedzonko w słoiczkach i tylko podać, niekoniecznie cały słój od razu, jak wiadomo kto :-p

katiuszka -
a skąd Twój eM wie, że Juluś do Ciebie płacze ?? A może Młody już konkretnie mówi o co mu chodzi ??;-) A właśnie, mówi coś już ładnie ?
Olek tylko mama, tata, baba (to aktualnie jest Julka), dej dej dej (żeby mu coś dać;-)), bach, ma (nie ma ;-)) i różne okrzyki radości , zdziwienia i złości :-D Najlepiej jak do Wolfa woła dej, dej a tamten mu przynosi oplute zabaweczki :-D
Ogólnie cienizna w porównaniu z Julką, która w jego wieku mówiła na przykład : woda, mucha, to było zdolne dziecko, no :-)
Ale Olek to w końcu chłop, nie ma co zbyt wiele od niego wymagać ;-)

CD nastąpi bo już kombinuje za bardzo narazie, paaa
 
Ciaooooooooo!

Wczoraj napisalam takiego ladnego posta i mi go szlak trafil, potem juz nie mialam sily pisac jeszcze raz.

Pisalam wczoraj Aleksis, ze gdzie tam slonce! leje jak z cebra, takiej gownianej pogody to juz dawno nie bylo! A tu nagle przed chwila ni z tego ni z owego zaczelo wychodzic slonce, oby juz zostalo, bo zwariowac mozna.

Co do tej kolezanki to ja rozumiem ja troche, choc dobre wychowanie nie pozwoliloby mi sie tak zachowac. Ja tez zaraz po poronieniu spotkalam w sklepie kolezanke w ciazy i mimo, ze zoladek mi sie skrecal i serce walilo to podeszlam i porozmawialam. Potem sie pobeczalam, ale ona juz tego nie widziala.
Natomiast jesli chodzi o starania, to moze cos probuje, ale o tym nie opowiada. Nasza Tere fere tez nikomu nie mowila o IUI.

Katiuszka lelkom! :-D Do zup dodaje albo drobny makaron albo zabielam mlekiem po prostu :tak:

Przyjezdza do mnie mama w piatek rano, yuppi!!! juz nie moge sie doczekac! W niedziele mamy impreze, tort zamowiony, goscie zaproszeni, mam nadzieje, ze sie uda. Musze tylko dokupic jeszcze kilka dekoracji jakichs, bo mam tylko napis i balony...a moze w sumie i to wystarczy. Zobaczymy:-)

Pozdrawiam Was wszystkie, postaram sie wpasc pozniej.

Aaaaa Muma, kurcze ogromnie mi przykro:-( zycie...ech....

Aaa jeszcze co do eMa to on pomaga, serio, tylko czasem wydaje mi sie, ze moglby wiecej, ale potem sie reflektuje, ze w koncu pracuje caly bozy dzien i jest po prostu zmeczony. Ja tez jestem, no, ale my kobiety mamy chyba wiecej sily hihi.

Do potem, papa!
 
Gatto ale fajnie, że Mama przyjeżdza do Was :tak::-) Na pewno uda się imprezka !! :tak: Oczywiście od razu foto relacja please;-)

Aaa katiuszka ja do zup Olkowych czasem dodaję jogurt, czasem ryż, kaszę jęczmienną albo takie maciupkie muszelki. Ogólnie coraz więcej już je tego co my, narazie the best jest jajecznica, na jej widok aż skacze do góry:-)

A jutro w końcu z eMem jedziemy na pogrzeb, uff nie będę się musiała tłuc przez całe miasto busami.. Zamawiałam wczoraj kwiaty przez telefon w kwiaciarni przy cmentarzu i jak dyktowałam babce co na szarfie ma być to się potem tak poryczałam, ludzie znikają jeden po drugim. Wiecie mamy zdjęcia z naszego wesela, stoły były ustawione w literę L w knajpie. I tylko jednej strony prawie już wszyscy zniknęli..

Dobra, już nie smęcę, kawkę drugą robię, zapraszam:happy2:
 
heeej

katiuszka - a skąd Twój eM wie, że Juluś do Ciebie płacze ?? A może Młody już konkretnie mówi o co mu chodzi ??;-)
Muma oni to wiedzą:tak: to jest niewytłumaczalne ale oni to wiedzą.. mój eM też wszystko wie
a jeżeli chodzi o kaszkę.. to wczoraj zrobiłam rzadszą i wydaje mi się ze gęsciejszej było więcej :zawstydzona/y: no i w ogóle wczoraj Patryś przy kaszce na wodzie więcej pluł niż na tej do której dodawałam swoje mleko.. chyba się trza poświęcić i będę ściągać swoje mleko..
Katiuszka no dziś przed momentem ni jak nie mógł się w łóżeczku ułożyć.. zdjęłam Mu rajtuzki i śpi.. nie wyobrażam sobie mojego Synka w śpiworku ;-):cool2:
Gochson pamiętam jak mówiłaś że Adaś cały czas tylko tata i tata.. no w końcu role się odwróciły ;-):tak:
Aleksis spoko.. jak już będzie ten czas podawania Twemu Synkowi kaszki - wytłumaczymy Ci wszystko :tak:

zaraz dopiszę.. muszę narazie wyjść..
 
reklama
Aaa jeszcze co do eMa to on pomaga, serio, tylko czasem wydaje mi sie, ze moglby wiecej, ale potem sie reflektuje, ze w koncu pracuje caly bozy dzien i jest po prostu zmeczony. Ja tez jestem, no, ale my kobiety mamy chyba wiecej sily hihi.

Do potem, papa!
no jasne!!! my się nie męczymy, my mamy tyyyyyle siły że hej :tak: dobrze ze ktoś wymyślił pralkę automatyczną, zmywarkę, kuchnię gazową, prąd i w ogóle.. bo dopiero byśmy po doopie dostały.. wyobrażacie sobie prać ciuszki w zimnej wodzie wiejskiego potoku do którego wpadały wszelkie nieczystości z okolicznych domów? :baffled: tak bić pałką osrane śpioszki.. ło matko..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry