reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Witajcie!
Przetrwałam ten dzień w pracy, w sumie było nieźle. Już wiem mniej wiecej z jakimi dziećmi 7-latkami będę pracowała w przyszłym roku szkolnym i cieszę sie z tego (chociaż pewnie nie będzie łatwo!). Tylko wredny ból brzucha, który już chyba przepowiada @. Najbardziej to bym chciała swoim dzieciaczkiem się zajmować, nawet tym w brzuszku, ale dobrze, że nowe wyzwania w pracy, bo mam na co czekać i cieszyć się z tego, co pewne.
Vonko trzymaj sie kochana! Mocno przytulam! Wierzę, że w jakiś sposób doczekacie się ...Jak będziesz chciała napisz co lekarz mówi...
Novaczko dobrze, że w końcu skorzystałyście ze słoneczka (jak było u Was?), nie ma co w domu się zaszywać, ciepłe ubranka i w drogę!:yes:
Ewo to świetnie, że masz pracę!:-) Będę czekać na szczegóły!(tym bardziej, że to pracka z dziećmi)
Monik cieszę się, że czujesz się lepiej! A w pracy pewnie rzeczywiście szybciej Ci czas będzie mijał, te cztery miesiące. Zdjęcia fajne i fajnie, że Ty się nam pokazałaś i to bardzo ładnie!:tak:
Wagnies śliczne zdjęcia, a jaki skalniaczek!:-)
Lastrado jeszcze raz gratuluje pięknej córeczki!
Kajda a Ty czemu nam sie tu po przyjeździe nie ujawniasz? :-)
Moniolku co się dzieje?:-(Uściski!
 
reklama
helol:)
witam sie i ja:)
po brutalnym powrocie do rzeczywistosci, zjechalam wczoraj wieczorem, dzis ledwo co zwloklam sie z lozka i znow musialam wziac samochod do pracy, a i tak sie spoznilam:-pw pracy znow sajgon... a po pracy ogarniam w miedzyczasie mieszkanie, 2 prania juz sie wypraly
z wyjazdu bardzo zadowolna jestem:) bylismy w swietokrzyskim - troche po gorach polazilismy, bylismy tez w kopalni krzemienienia pasiastego, w parku jurajskim, gdzie byly dinozaury no i u rodzinki mojego meza:) i tak zlecialo:) mielismy fajne lokum, choc ciezko bylo znalezc, udalo sie, bo ktos zwolnil miejsce. mielismy cale pietro domu dla siebie - 2 pokoje, maly salonik, kuchnie i lazienke:tak:superowo, tylko troche zimno, musielismy sie farelka dogrzewac;-)
no a pierwsego dnia bylo 6 stopni, potem na szczescie sie ocieplilo

no i widze, ze wiekszosc z was super sie bawila:) cieszem sie:)

vonko, przykro mi... ale wierze, ze bedzie dobrze
Ewka, no to mozna juz gratulowac pracki? napisz potem koniecznie:)
Najka, no co ty, jakie bole na @, toż ty po owu niedawno.... i zadnej @ mi tu nie przywołuj!!
moniolek, wspolczuje bolesnej wrednizny.... wyspij sie, a jutro n apewno bedzie juz lepiej:) gratuluje pierwszych dni w nowej pracce:) swietnie sobie radzisz na pewno!:tak:
Alus, jak tam po pracy?? ja dzis umieralam z rana... :baffled::dry:
lastrado, wielkie gratulacje coreczki:) zdrowka dla was:)

sciskam was wszystkie i pozdrawiam
i nadal nie doczytalam dokladnie tego co sie dzialo.. :baffled:
 
witajcie...
dobrnelam do domu i chociaz za duzo dzisiaj nie zrobilam to jestem wykonczona - wczorajsze nocne barabara z Joe wychodza ;-):laugh2: ...
otoz bylam dzis na rozmowie w sprawie pracy jako przedszkolanka i moglabym zaczac juz 22 maja,ale niestety nie zostawie mojej pracy z dnia na dzien,wiec nowa bedzie musiala poczekac... na szczescie dyrektorka wydaje sie osoba wyrozumiala,nawet jej sie spodobala lojalonosc do mich obecnych pracodawcow... na razie bedzie to posada nauczyciela na zastepstwie,ale po wakacjach ma sie to zmienic na stala posade... bede sie glownie zjamowac 2.5 - 3 latkami - prowadzic wlasna klase i w innych klasach po godzinie dziennie uczyc francuskiego... po pierwszej euforii zaczynam sie bac jak ja sobie dam rade i czy dobrze robie zmieniajac prace... wprawdzie nigdy nie mialam klopotu z wieksza iloscia nawet malych dzieci,ale tez nigdy nie prowadzilam sama klasy- poza praktykami na uniwersytecie... nic,bede tym zamartwiac sie pozniej,na razie szybko musze konczyc moj kurs korespondencyjny przedszkolanki, pojsc do lekarza rodzinnego po zaswiadczenie,zem zdrowa i moge dziecmi sie zajmowac oraz zaopatrzyc sie w zaswiadczenie z policji,ze nie mam zadnego rekordu kryminalnego... w miedzyczasie dyrektorka bedzie dzwonic i sprawdzac moje referencje ( taki tutejszy zwyczaj,ze zawsze dzwonia w kilka poprzednich miejsc pracy i biora referencje - we wszystkich zawodach i jest taka niepisana umowa,ze daje sie tylko dobre referencje lub zadnych- jesli poprzedni pracodawca wyda mi zle referencje i nowy z ich powodu mnie nie zatrudni moge poprzedniego zaskarzyc do sadu - niestety nie wiem jak to w praktyce wyglada)... jak ona juz sprawdzi moje referencje i ja zaopatrze sie w potrzebne dokumenty,bedziemy miec kolejne spotkanie, na ktorym omowimy szczegoly mojej pracy i chyba placy,bo jakos bylo mi niezrecznie sie pytac o to dzis... w kazdym badz razie prace mam prawie zalatwiona,a jesli nie wyjdzie to bede szukac innej... juz Joe powiedzialam, ze tego co teraz robie mam juz dosc i jak nie zaczne szukac czegos innego to nigdy nie znajde...

a teraz z innej beczki; moje kochane zelazko sie kompletnie nie nadaje do uzytku - od dluzszego czasu juz mi przeciekala woda,ale w sobote cos zaczelo w srodku jakby ogniem trzaskac,wiec wylaczylam i Joe wyniosl na smietnik- oczywiscie nie obylo sie bez komentarza,ze kupilam niby super zelazko ( prawie 2 lata temu) za tyle pieniedzy,co bym mogla najtanszych kupic z 8 itp... itd... ja uwielbiam prasowac,dziala na mnie bardzo relaksujaco i odstresowujaco:tak: :laugh2:... no i w weekend juz sobie ogladalam zelazka,ale z Joe nie bylo to mozliwe,bo on uwielbia wszystko co tanie i niekoniecznie dobre,wazne zeby bylo tanio i jeszcze na przecenie lub promocji... a ja stawiam na jakosc wedle "dostajesz to za co placisz",choc nie rozrzucam sie pieniedzmi i potrafie byc bardzo oszczedna a nawet skapa,ale sa rzeczy na ktorych nie umiem skapic i do nich naleza trzy bardzo wazne w moim domu i to w tej kolejnosci: zelazko, zmywarka i pralka ... bez tych trzech rzeczy byloby mi bardzo ciezko sie obyc:laugh2: pralke zmienilam jak tylko sie wprowadzilismy i jego mame prawie do zawalu serca doprowadzilam,bo za moja jedna ona moglaby kupic 4 , ale mam taka o jakiej marzylam - no i teraz ja sobie splacam- ale dla mnie sie sprawdza... teraz nawalilo mi zelazko no a jak moi rodzice przyjada bedziemy remontowac kuchnie i Joe jeszcze nie jest swiadomy,ze zarowno lodowka jak i zmywarka pojda na zlom ... no ale wracajac do zelazka,wlasnie bylam w sklepie i wybralam chyba najlepsze ( niestety zarazem prawie najdrozsze - Joe mowi,ze mam nosa do drogich rzeczy,bo nawet nie widzac cen wybieram je) i kupilam,bo jest na promocji o 15% mniej,potem weszlam do innego sklepu i maja identyczne o $10 tansze od tego co kupilam ( ale jakby bylo nie na promocji) jednak daja mi gwarancje na 5 lat: raz do roku czyszczenie z kamienia w ich serwisie i w razie jakis przeciekow ( powod dla ktorego moje poprzednie znalazlo sie na smietniku- reperacja by kosztowala $50,wiec wolalam dolozyc i kupic nowe) reperacja na ich koszt... tak wiec wrocilam do domu zeby to sobie przemyslec i postanowilam,ze w sobote oddam kupione juz zelazko a jutro kupie w tym drugim sklepie i wreszcie je wyprobuje... chyba dobrze zrobie... a tak w ogole to czy znacie Rowenta ( tej firmy jest zelazko) - niemiecka produkcja,wiec powinna byc dobra - sama nie wiem... nie mam problemu z wydaniem tylu pieniedzy na zelazko jesli rzeczywiscie bedzie dobre i posluzy mi kilka lat,no nic musze sie z tym przespac... no i jeszcze jedno pytanie, u nas w niedziele bedzie dzien matki i czy myslicie,ze wypada kupic dla Joe mamy zelazko (:laugh2:-ja tak hurtem... moze mi dadza rabat :laugh2::laugh2:) ? ona wprawdzie nie lubi prasowac i prasuje,bo musi ,ale ma moze z 30-to letnie zelazko i sama do mnie mowila ogladajac moje stare,ze powinna kupic sobie nowe,bo to jej zaczyna przypalac ( wiem cos o tym,bo jak u nich mieszkalam,to tak sobie przypalilam kilka bluzek...), wiec sobie pomyslalam,ze moze to by byl super pomysl... juz kupilam posciel, ktora oczywiscie moge oddac ( tu w 90% sklepow mozna oddac co sie kupilo w ciagu 14 - 90 dni w zaleznosci od sklepu) dla niej no i jej urodziny sa 25 maja,wiec moze taki jeden drozszy prezent by wystarczyl? niestety zadne certyficaty do spa czy salonu fryzjerskiego nie wchodza w gre,bo nie pojdzie...
alez sie naprodukowalam i tylko o sobie.... :zawstydzona/y:
lepiej juz pojde do lozka i poczytam was jutro... poradzcie mi w sprawie zelazka i prezentu i upewnijcie prosze,ze dobrze robie ze zmiana pracy...
dobrej nocki,a raczej ranka!
 
dwa razy mi sie kliknelo na zatwierdzenie wiadomosci....
Najko- gdziez u ciebie @... az sprawdzilam na 28dni... tyz dopiero w polowie cyklu... prosze mi myslec pozytywnie! super,ze wiesz juz kogo bedziesz uczyc od wrzesnia... ja mam nadzieje,ze tez w koncu bede uczyc...
Novaczko- to mam nadzieje,ze my sie mylimy ( jakby mialo byc inaczej- przeciez lekarze powinni wiedziec co robia)
Carioca- az mi glupio,bo totalnie zapomnialam o angielskim dla ciebie ... w tym tygodniu powinnam byc wolniejsza i wczesniej w domu,wiec sobie zapisze....
Kajdus-super,ze juz jestes... nam tez ciebie brakowalo... i dobrze,ze udalo wam sie wypoczac,a ze chlodno bylo to nawet lepiej,zawsze o jeden pretekst wiecej dla przytulanek....
Vonko- jesli mozesz to pisz .... nie mozemy za duzo pomoc,ale jestesmy zeby wesprzec choc ciut psychicznie i wysluchac....

Sensi
-tez sie odezwij!
Alek,Maraniko,Miniolek,Monik i cala reszta 30-tek pa
teraz to ja juz na prawde ide spac.....
 
Vonko - :-(

Ewo - nie martw się tym angielskim dla mnie - przy okazji mi wyslij, naprawde nic pilnego przeciez. Gratuluje takiego dobrego wyniku rozmowy, bardzo sie ciesze ze trafiasz w miejsce gdzie bedziesz mogla sie sprawdzic.

dziewczyny, mam dzis usg połówkowe - bedziecie trzymac za nas kciuki, prawda?
 
ewa, moim zdaniem propozycja pracy calkiem fajna:) i chyba warto zmienic, nowe otoczenie, nowe wyzwanie:)
Carioca, czekamy na niusy z usg:tak: moze poznamy juz plec??
 
Witajcie.:happy:
Ewo, myślę, że dobrze robisz ze zmianą pracy, zwłaszcza jeśli obecna dale Ci w kość.:tak: Zmiana klimatu na ogół dobrze robi. A praca z dziećmi, to całkiem fajna sprawa. Ja mam za sobą 2-letni staż szkolny (niby krótko, ale juz spróbowałam) i na początku miałam podobne wątpliwości, czy sobie poradzę, zwłaszcza, że ja absolutnie żadnych praktyk nie miałam, :no: no może tylko na zajęciach indywidualnych. I poradzilam sobie świetnie, dzieciaki plakały jak odchodziłam (byłam tylko na zastępstwie za dziewczynę, która urodziła). Jedyne co mnie mierziło to biurokracja i rodzice, bo z dziećmi się dogadywałam świetnie. Jestem przekonana, że sobie poradzisz, pomimo, ze to przecież młodsze dzieci, ale one są wdzięczniejsze i na ogół jeszcze nie ma w nich złośliwej przebiegłosci, jak to bywa u starszych..
Cariocca- i co?????

A u nas średnio. Spacerek wczoraj udał sie, owszem, choc pod koniec juz było zimnawo i uciekłysmy do domku,ale na pierwszy raz, to nie nalezy przeginac. :no: Najko, nie zaszyjemy się w domku, ale jeśli będzie padać i wiać, albo choć jedno z nich, to bez sensu narażać Małą na jakieś kolejne ataki na osłabiony chorobą organizm. Tym bardziej, ze byłyśmy dziś na kontroli i pani doktor powiedziała, ze owszem gardło ładne, czyli z wirusem się uporałyśmy, ale została wydzielina w oskrzelach, stąd te ataki kaszlu. Przepisała nowe syropy i leki rozkurczowe, żeby ułatwić odkrztuszanie. Jeśli do piątku nie ruszy, to kazała się zjawić i pewnie uruchomimy antybiotyk.. :eek: Ja jednak mam nadzieję, ze nie trzeba będzie.. No i pytałam o alergię, ale stwierdziła, że owszem, Martynia ma predyspozycje i coś ją podrażnia, ale to nie jest przyczyną (ani skutkiem) obecnej choroby. Dlatego zresztą dostaje Zyrtec, by wykluczyc ten czynnik.
I to na tyle. Pozdrawiam.
 
Witajcie!
Dziś wymęczona już troszkę i jakiś krwawy sen miałam na dodatek.Brr...:baffled:
Kajda mi też tu Ciebie brakowało!:) Fajnie, ze tak Wam się udał wyjazd. A powroty bywają niestety brutalne dość.:no: Co do @ to fakt, za wcześnie o niej piszę, ale mnie czasem i dobry tydzień brzuch boli przed @, a wczoraj właśnie tak bolał.:-(
Ewo fajnie sie rozpisałaś!:-) Co do pracki to myślę, ze fajnie, tym bardziej, że chcesz uczyć! Malutkie te dzieciaczki jeszcze, jeszcze dużo opieki będą wymagać! Ale Ty sobie poradzisz na pewno, z taką praktyką w opiece nad dziećmi!A jak duża będzie grupa?
I kolejna Twoja zaleta się objawiła: uwielbiasz prasować! :-)Ja muszę coś zrobić, żeby polubić!:-D Co do żelazka, skoro mama Joe potrzebuje żelazka, to w sumie powinien byc fajny prezent, ale Ty ją znasz i wiesz najlepiej.
Co do pozytywnego nastawienia - staram się, wczoraj trochę się źle czułam przez ten brzuch i dlatego tak.
Carioca oczywiście czekam na wieści z usg!:tak:
Novaczko pewnie, że nie będziesz córeczki narażać na wiatry i deszcz! Mi chodziło o to, byście korzystały z ładnej pogody! Ale dziś już jest u nas fatalna, u Was pewnie też, niestety...Mam nadzieję, ze obędzie się bez antybiotyku u Martynki.
Pozdrawiam Wszystkie 30steczki!
 
reklama
Się witam dzisiaj z taaaakim uśmiechem :-) wróciło do normy brzuch i głowa skapitulowały ;-)

Kajduś jak Ty się znalazłaś to nam się Oluś, Anuś, Sensi gdzieś zapodziały, cieszę się, że wyjazd udany a powroty no niestety - zderzenie z rzeczywistością ;-)

Ewo z opisu całkiem fajna praca - jak przyjdzie już ten upragniony czas to będziemy miały fachury Ty i Najka co poradzą jak postępować z dziećmi

Najeczko jakie bóle @ do nich b. daleko a może i wcale :tak:

Novaczka Wy to chyba między kroplami biegałyście - u nas paskudnie i leje :no:

Monik, Wagnies fiu fiu piękne zdjęcia :tak:

Carioca też z ciekawości czekam, może dzidzia dała się podglądnąć we właściwym miejscu ;-)

A ja jutro na szkolonko idę, później muszę raporcik zrobić pierwszy więc nieskromnie liczę na kciuki :-p :laugh2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry