witaj ja mialam tak samo pierwsza ciąża obumarla w 10 tygodniu 2008 roku 31-12 miałam zabieg było to straszne po takim czasie zaszłam ponownie w ciąże dowiedziałam sie w swoje urodziny 30 -09 :-)nie można chciec piękniejszego prezentu zroiłam test dwie kreseczki jak malowane.Poszłam do lekaz na wstępie powiedzialam ze strasznie sie boje:-( a doktorka na to że nic dwa razy się nie powtarza jak u ciebie, zrobila mi usg i nic nie zobaczyla nic konkretnego kazała mi przyjeczać do prywatnego jej gaginetu na dopochwowe usg w sobote bo w szpitalu nie bylo takiego.I czekalam ale z poniedziałku na wtorek plamiłam rano pojeczałam na szpital do lublina miałam 2 usg i nic nie stwierdzono kazała czekać i za 10 dni przyjechac 12-10 czekam biorę dufaston i malo nie zwariować można ale pdkusiła mnie teściowa aby zrobić test i zrobilam ledwo widoczna kreska co jam mam teraz myśleć placze i cala sie trzese dlaczego tak się dzieje mój mąż poplakał sie i ja wiem że to moja wina bo nie mogę mu dać wymazonego dzidziusia ja wie nie jestem sama tak samo jak i wy ale jak sobie z tym poradzić pomocy
mój mąż poplakał sie i ja wiem że to moja wina bo nie mogę mu dać wymazonego dzidziusia ja wie nie jestem sama tak samo jak i wy ale jak sobie z tym poradzić pomocy
Co Ty opowiadasz.... jak możesz myśleć słonko,że Twój mąż płacze z Twojego powodu!!!!????
dlatego,że nie możesz dać mu dziecka...... TO NIE TAK!!!
Mój mąż też płakał razem ze mną po stracie naszej kruszynki w 9 tyg ciąży- ciąża obumarła.... ale płakał bo nas to spotkało, bo czuliśmy ból, bo serce rozrywała rozpacz, bo tak nas życie doświadczyło i dlatego, bo widział ile wycierpiałam w szpitalu, te badania ciągłe, diagnozy, zabieg, krwotok....itd
Nigdy bym nie pomyślała,że mój mąż płacze z mojego powodu,że nie mogę mu dać dziecka. TO NIE TAK!!!!!!!!!!
Zapałam
[*]
[*] dla Twoich skarbów i zmień tok myślenia bo takie Ci nie pomoże!!