• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
No nieeeeee... Poszłam dzisiaj na badanie krwi i moczu i juz sięe oczywiście denerwuje jak cholera. Jak zebrałam mocz, stwierdziłam, ze chyba metny, ale może jeszcze nie przejrzałam dobrze na oczy. Ale jak juz byłam w przychodni i moja próbkę postawili obok czyjejś próbki to juz nie było wątpliwości, mój jest metny jak cholera. Nigdy nie był, zawsze klarowny. Boje się, ze to jakas infekcja a ja zaraz na wakacje jadę...


Pleni, czekamy niecierpliwie na wiesci
 
katherinneja też miałam wrażenie ,że mój jakiś mętny,ale wlaśnie z moczem było ok.Spokojnie.
Jakie badania krwi jeszcze robilaś?

Ciekawe jak tam Plenitude ,streujące jest pewnie taka świadomośc,że dziś ten dzien i jedzie się konkretnie na porodówkę,jak równiez stresujące jest czekanie na porod naturalny,gdzie może nastąpić w każdej chwili,więc też jest stresik.

Ja dziś mam wizytę na 12,proszę o kciuki kochane.Stresuję się jak zawsze.Wiecie czasem ten stres zabija taką radość normalne wyczekiwanie,zawsze sie boje że coś bedzie nie tak.Staram sie uspokajać.
Ten upal jest okropny,nic sie nie wyspalam nic a nic.
 
Pleni Kochana trzymam za Was kciuki!!!! Powodzenia i czekamy na fotki pięknej, małej damy :* nisiao Pewnie,że trzymamy kciuki! Postaraj się odprężyć i myśleć o podglądaniu maluszka :) U mnie wizyta jutro, ale przestałam się stresować. Pierwsze wizyty były straszne, a teraz podchodzę już mega pozytywnie i myślę o tym,że zobaczę Zosię :)
 
Pleni Kochana trzymam za Ciebie i malutką kciuki!!! Powodzenia!!! Czekamy na relacje i fotki małej.
Nisiao kciuki za wizytę.

Ja dzisiaj coś się źle czuje:boli podbrzusze tzn jakoś tak piecze, w pachwinach kłuje. Martwie się bo wczorajszy dzień cały się obijałam, a tu od rana takie bóle.
 
reklama
Wreszcie do Was wróciłam..:tak:
W piątek po pracy pojechaliśmy z mężem na izbę przyjęć bo znowu zaczął mnie strasznie boleć brzuch, jak poprzedniej nocy.. :(
no i po badaniu i usg lekarz stwierdził, że zostały jeszcze resztki po poronieniu w szyjce.. :( no i radzi mi zostać w szpitalu..
od razu powiedziałam co i jak, że zabiegu nie chcę bo mam pcos i po zabiegu mogą się zrobić zrosty w macicy, i że potem bardzo ciężko będzie mi zajść w ciążę.. :( a on powiedział ok, jak pani zostanie to zrobię wszystko, żeby obyło się bez zabiegu.. :) że teraz jest tyle farmaceutyków, ze spróbujemy lekami..po dłuższym czasie zgodzilam się zostać..choć bardzo nie chciałam..
z piątku na sobotę dostałam 2 tabletki cytotec.. w sobotę rano obchód..był niestety inny lekarz plus do tego jakiś tam "wielki pan Docent" no i ten właśnie docent tak mnie wkur%%ił, że normalnie się rozpłakałam..czytał co mi jest z mojej karty- w ogóle nie wiem czy sobie jaja robił i nie umiał przeczytać że zostały resztki po poronieniu samoistnym tylko się jąkał..żałosne to było, potem mówi a skąd wiadomo że to poronienie było..:( ! i mówi do tego 2 lekarza to przejedziesz tam głowicą i na zabieg! ja na to że zabiegu nie chcę..ten 2 lejarz to potwierdził bo też był przy tym jak mnie przyjmowano, a ten docent mówi tak to niech se pani leży ze 40 stopniowa gorączką! i proszę dać jej do podpisu oświadczenie, że nie chce się leczyć i wyszedł...! ja dalej wyłam bo mnie strasznie zdenerwował, potem przyszedł ten nr.2 wziął mnie na usg i mówi, że już zostało mniej tych resztek niż wczoraj, i że pójdzie do docenta poprosi, żeby mógł mi dać 4 tabletki cytotec bo powie mu że nie kwalifikuje się do zbiegu bo już malutko tego jest..i powiedział żebym się nie przejmowała docentem bo to człowiek starej daty i w tamtych czasach tylko zabiegi robiono...
przyszedł powiedział ,że się zgodził i dał mi 4 sztuki..
kazał leżeć 2 godz żeby się rozpuściły dobrze a potem chodzić...krwawienia praktycznie nie było...
w niedziele rano po 10 obchód znowu inne lekarki, pytam czy będę mogła dzisiaj wyjść-bo tamten tak wspomniał, a ona , że zobaczymy co na usg, po godz poszłam na usg i w macicy czyściutko i wszędzie też ok..więc ja szczęśliwa dziękuję i wychodzę z gabinetu do pokoju się pakować.. :)
potem czekałam ponad godzinę na wypis...a okazało się że w niedziele nie dają, i mam przyjść dzisiaj..
także wszystko dobrze się skończyło...nigdy więcej szpitali...
chyba, że dopiero pojadę tam jak będę miała rodzić...:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry