• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Echhh, normalnie zdycham, mąż mi tak nachajcował w piecu, ze paść można, teściowa przyszła do mnie w odwiedzinki, i jak wychodziła, to stwierdziła, ze u mnie to sobie przynajmniej kości wygrzała:-D

Na szczescie krwawienie ustało, było tylko rano, więc pewnie już nie wróci, mam taką nadzieje...ale znając już mój organizm, to tak u mnie już jest, dziwne, co nie??

Ale w czwartek idę znowu do lekarza i wtedy to napewno juz nagramy filmik:-) Bo dzisiaj z tych nerwów, to nic nie widziałam, tym bardziej, ze lekarz skupił się najbardziej na łożysku i ono było dzisiaj najbardziej oglądane.
 
reklama
Magdalenka, ja też miałam nieregularne cykle 32-40, a czasami nawet i dłuższe. Porobiłam wszystkie badania, tarczyca w normie, przeciwciała antyfosfolipidowe w normie, prolaktyna w normie (2 razy robiona), za 3 razem prolaktyna też w normie, tyle, że wtedy zrobiłam z testem i po teście się okazało, że za bardzo mi wzrosła - hiperprolaktynemia czynnościowa. Jak sobie o tym poczytałam to się okazało, że pewnie to miało wpływ na moje nieregularne cykle i mogło zaburzać owulację. Ten wynik oznacza, tak mi gin powiedział, że w sytuacjach stresowych może dochodzić do niekontrolowanych wyrzutów prolaktyny. Dostałam na to 1/2 tbl. bromergonu i w drugim cyklu z bromergon właśnie zaszłam w ciążę! I wg mnie to dopiero w tym cyklu wszystko wróciło do normy. Radzę zrobić tę prolaktynę właśnie z testem. Robiłaś może to badanko?

Przytulam nową koleżankę, przykro, że Ciebie też to spotkało.

Miruś, cieszę się, że krwawienie ustało. Wypoczywaj kochana jak najwięcej.

Selenka, fajnie, że wróciłaś. Twoje wyniki już niedługo będą w normie i będziesz tu nam mówić i że właśnie zrobiłaś test i są 2 krechy!!! Zobaczysz!!!

Aga Irl do mnie jutro siostra przyjeżdża, ale gdzieś na 3 dni tylko.

Kasiem, też czuje, że niedługo i do Ciebie bociek zawita.

Słodziutka, gdzie jesteś? Wszystko w porządku?

A ja dzisiaj chyba lepiej psychicznie. Nawet mnie trochę muliło, a jak poczułam ryby na hali jak byliśmy po zakupy to myślałam, że się porzygam, bleeee.

Pozdrawiam Was wszystkie!!!
 
also - robiłam prolaktyne z testem, wyszła za bardzo podwyższona ale ja już byłam wtedy w ciąży (miałam nadzieje, że jestem ale nie liczyłam na to, pierwsze staranka w życiu;)) Teraz wiem, że mam się nie denerwować, lekarze pewnie każą powtórzyć badanie)

Mirus - super, że krwawienie ustalo, tk trzymać. Zdrówka dla Was:-):-)
 
dziękuje also, piekny ten Twój suwaczek.
Magdalenko nie martw sie prolaktyną, zauważyłam,że często niepotrzebnie się nakręcamy tym co przeczytamy w internecie. Wiem, bo sama tak robię. Zmęczona jestem. Chyba się już położę. Moja córka poszła na noc do koleżanki a Ja sama z mężem, dziwnie tak. Smutno.

Edytko kochana, gdzie jesteś??????
 
cześć Dziewczynki!!!
Jestem po drzemce:-):-):-). Dziekuje wszystkim za ciepłe słowa....
Mireczko odpoczywaj, odpoczywaj, odpoczywaj. Oby malenstwo juz nie robilo Ci takich niespodzianek...
U mnie nienajlepiej, jakos nie moge uwierzyc, ze tym razem sie uda, ze bedzie dobrze. Na razie nie rozpaczam ale nie potrafie sie cieszyc....Boli mnie podbrzusze jak na @....juz sama nie wiem co myslec.Boje sie chodzic do toalety zeby nie zobaczyc najgorszego.... Ech jakie to wszystko jest trudne.....
Guska Tobie tez ogromniaste gratulacje, z tego wszystkiego zapomniałam Ci napisac;-);-);-)
Pozdrawiam Was Kochane
 
allaa, myśl pozytywnie, dużo odpoczywaj i poczytaj ciekawą książkę. Słowem, zrób wszystko aby nie mysleć o przeszłośći i poronieniu.
Wymądrzam się, ale jesli mi się uda zobaczyć dwie II to licze ,że też mi pomożesz nie mysleć pesymistycznie. Trzymaj się allaa.
 
Alla, wiem co czujesz, ja mam tę samą schizę. Idziesz do kibla i się boisz, macasz się co 5 min po cyckach, zastanawiasz się czy na pewno jesteś w ciąży, czy może sobie to wmówiłaś. Najgorsze są chyba te pierwsze dni. Kurczę staram się już nie myśleć o złych rzeczach, ale ciągle się na tym łapię. Jedno jest pewne, że już nie mamy na nic wpływu, pozostaje nam tylko wierzyć, że teraz się uda i już niedługo będziemy tulić nasze maleństwa.

Selenka, mi też się ten suwaczek podoba, to jest mój pierwszy ciążowy suwaczek!
 
tyle nawych wątków,tyle histori których nie nadąrzam czytać,to nie realne ze tyle kobiet traci dzieci,a lekarze...nic z tym nie robią ,nie interesują się dlaczego tak jest,mam wrażenie ,że nikogo to nie obchodzi,ja byłabym ostatnio gotowa na oddanie swojego aniołka do badań bo już był dość spory [19 tygodni]gdyby ktoś tego chciał,ale lekarze mają to gdzieś dla nich to rutyna,wyskrobią i do domu....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry